Nie tylko OFE na emeryturę

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych oferują rozmaite sposoby pomnażania pieniędzy przyszłych emerytów. Najbardziej powszechne, proponowane przez większość TFI, to programy systematycznego oszczędzania

Publikacja: 30.09.2011 00:38

Nie tylko OFE na emeryturę

Foto: Fotorzepa, Bartosz Sadowski BS Bartosz Sadowski

Nazwa program lub plan określa tak naprawdę szczególny sposób sprzedaży zwykłych jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. – Pod tą nazwą kryją się jednostki uczestnictwa funduszy, które można nabyć również na standardowych zasadach, w ramach tzw. rejestru ogólnego – przyznaje Katarzyna Szczepkowska, prezes KBC TFI. Dlatego bardziej adekwatne byłoby określanie ich mianem programów systematycznego inwestowania (PSO), jak robią niektóre towarzystwa. W praktyce możemy wybrać fundusz inwestujący do 100 proc. aktywów na giełdzie, ponosząc całkowite ryzyko tego typu inwestycji.

- Jeżeli jednak klient decyduje się na PSO, to po pierwsze jest mobilizowany do systematycznych wpłat, a  po drugie im dłużej oszczędza, tym wyższe uzyskuje zniżki w opłatach manipulacyjnych, aż do ich całkowitego braku – podkreśla Szczepkowska.

- Systematyczne inwestowanie jest także dobrym sposobem na ograniczanie ryzyka na rynku akcji. Sprawdza się szczególnie w okresach korekt giełdowych i w czasie bessy, a także w okresie wysokiej zmienności na giełdzie. Regularne wpłaty powodują uśrednienie cen nabywanych akcji czy jednostek uczestnictwa funduszy minimalizując potencjalną stratę.  Metoda ta może przegrywać z jednorazowymi wpłatami jedynie w przypadku wyraźnego trendu wzrostowego na giełdzie – dodaje Magdalena Bielak z BZ WBK TFI.

Dzięki dokonywaniu regularnych, z góry ustalonych minimalnych miesięcznych wpłat, ponosimy znacznie niższe koszty inwestycji, niż w przypadku tradycyjnego uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Wraz z upływem czasu TFI zmniejsza bowiem opłatę dystrybucyjną pobieraną za kupowanie jednostek uczestnictwa. W zależności od czasu trwania programu i zadeklarowanej minimalnej miesięcznej wpłaty, wraz z przyrostem zgromadzonego kapitału, opłata manipulacyjna jest w całości likwidowana. Im dłuższy program i większe wpłaty, tym mniejsze koszty inwestycji ponosimy.

Zasadniczą cechą takiego sposobu oszczędzania na emeryturę jest więc systematyczne, przynajmniej kilkuletnie wpłacanie pieniędzy do wybranego funduszu inwestycyjnego. W sytuacji gdy klient nie dokona wszystkich wpłat przewidzianych w programie, towarzystwo może od niego zażądać zapłacenia kary umownej.

W najłagodniejszych przypadkach, niewpłacenie określonych kwot jest równoznaczne z rozwiązaniem umowy o prowadzenie programu, tak jest np. w KBC TFI, gdzie nie trzeba również decydować się na określony czas trwania inwestycji. W skrajnych rozwiązaniach, klient musi zapłacić towarzystwu różnicę pomiędzy poniesionymi opłatami dystrybucyjnymi (ze zniżką), a opłatą manipulacyjną pobieraną poza programem, jak w Investors TFI. W BZ WBK TFI uczestnik wycofujący się z programu przed upływem 5 lat traci prawo do jednostek uczestnictwa, które są równowartością zniżek w opłacie dystrybucyjnej

Przystępując do programu, musimy mieć świadomość, że ma on niewiele wspólnego z usługą zarządzania kapitałem. Sami wybieramy rodzaj funduszu, któremu chcemy powierzyć nasze oszczędności.

Decydując się na fundusz akcji możemy liczyć się ze znacznymi zyskami, nie mamy jednak żadnej gwarancji na ich osiągnięcie. Na szczęście, w przypadku długoterminowej, np. czterdziestoletniej inwestycji, ryzyko utraty zainwestowanego kapitału jest minimalne.

Jeżeli jednak zależy nam na ochronie kapitału i pewności, nawet relatywnie niewielkich zysków, warto wybrać fundusz dłużny. W długiej perspektywie, 4-5 proc. w skali roku, każdego z kilkunastu lat oszczędzania, to i tak całkiem sporo.

Nie możemy jednak liczyć na to, że w przypadku sygnałów nadchodzącej bessy, zarządzający podejmie za nas decyzję o przeniesieniu pieniędzy z funduszu akcji do bardziej bezpiecznego, np. dłużnego, który nie ucierpi na stratach. Oczywiście sami możemy wydać dyspozycję o konwersji jednostek jednego funduszu na drugi.

Aby ulżyć klientom w tego typu dylematach TFI na swoich stronach internetowych zamieszczają kalkulatory i różnego rodzaju symulacje programów oszczędzania, przedstawiające przypuszczalne zyski, w zależności od wybranego programu. Poza tym, zwracają uwagę, że dobrym rozwiązaniem może być wybór kilku funduszy, pomiędzy którymi będą dzielone inwestowane przez nas pieniądze, tak aby zdywersyfikować ryzyko inwestycji.

- TFI Investors oferuje dwa rodzaje programów systematycznego oszczędzania. W pierwszym klient wybiera jeden fundusz spośród pięciu  o różnym stosunku ryzyka do oczekiwanego zysku – od funduszy akcji, przez zrównoważony, po fundusz obligacji. W drugim rozwiązaniu można wybrać do 3 funduszy spośród 20 i na ich podstawie konstruować swój portfel. Możliwa jest też zmiana alokacji pomiędzy wybranymi funduszami w trakcie trwania programu – przekonuje Grzegorz Dróżdż z TFI Investors. Podobną możliwość oferuje Skarbiec TFI. - Klient wybiera jeden subfundusz, ale w trakcie trwania programu może go zmieniać, nawet 12 razy w ciągu roku – podaje Łukasz Piasta.

Tak czy inaczej, to do nas należy decyzja do jakiego funduszu wpłacić pieniądze i jak ewentualnie sterować inwestycją.

Niestandardowe rozwiązanie proponuje Pioneer Pekao Investment Management. Program „Moja Perspektywa", jest jedynym, który dokonuje za nas zmiany profilu inwestycji wraz z upływem czasu. Wpłacone pieniądze są automatycznie dzielone i przelewane na konta 3 subfunduszy w proporcjach zmieniających się wraz z upływem czasu oszczędzania. Proporcje są tak dobierane aby zwiększać potencjał wzrostu wartości inwestycji w długim okresie i ograniczać ryzyko w miarę zbliżania się do końca okresu oszczędzania - w ten sposób program starzeje się razem z inwestorem (może trwać nawet 40 lat). Początkowo wpłacane przez klienta środki są lokowane głównie w subfundusze z dużym udziałem akcji, sugerowane na dłuższe okresy oszczędzania, a w kolejnych latach proporcje wpłat zmieniają się na rzecz bezpieczniejszych subfunduszy inwestujących w obligacje.

Po zakończeniu programu systematycznego oszczędzania rejestr uczestnika jest zamieniany na rejestr prowadzony na ogólnych zasadach przy inwestowaniu w fundusze. Sami wypłacamy nasze oszczędności, możemy to zrobić jednorazowo lub stopniowo. W tym drugim przypadku, kwota pozostająca na naszym rejestrze do momentu całkowitego wypłacenia jest dalej inwestowana zgodnie z polityką funduszu, który wybraliśmy, do momentu, w którym wypłacimy całość sumy.

Musimy pamiętać, że pieniądze, które pozostają w funduszu wchodzą w skład jego aktywów. Oznacza to, że jeśli np. wybraliśmy inwestycje w akcje, w przypadku bessy możemy stracić cześć oszczędności, które pozostały w funduszu.

Pieniądze ulokowane w programie są dziedziczone na takich samych zasadach jak jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Czyli w spadku możemy zostawić nie określoną kwotę, tylko jednostki uczestnictwa w programie. Dziedziczenie odbywa się na zasadach ogólnych, chyba, że spadkodawca określił w testamencie szczególne warunki.

Oczywiście spadkobiercy mogą zadecydować o spieniężeniu swoich jednostek uczestnictwa. Wówczas wycena dokonywana jest analogicznie jak dla każdego innego zlecenia odkupienia zgodnie z zasadami określonymi w statucie funduszu. Z reguły, od wydania dyspozycji umorzenia do momentu uzyskania pieniędzy może upłynąć od jednego do nawet kilku dni. Niezależnie od tego  ile czasu trwa spieniężenie jednostek, obowiązującą wyceną jest ta z dnia wydania dyspozycji lub dnia następnego.

Podsumowując, programy systematycznego oszczędzania są dobrym sposobem regularnego odkładania pieniędzy, nie tylko na emeryturę. Należy pamiętać, że w zależności od wariantu, który wybieramy może on być obarczony sporym ryzkiem  - jest to cena, którą trzeba zapłacić za potencjalnie wyższe zyski. Dlatego taki program lepiej traktować jako uzupełnienie systemu oszczędzania na starość.

 

 

Specjalnie dla mojaemerytura.rp.pl

Łukasz Piasta, rzecznik prasowy Skarbiec TFI

Zarówno IKE jak i wchodzące w przyszłym roku IKZE mają odgórne limity inwestycji (wpłat). Dla IKE jest to w tym roku niewiele ponad 10 tys. zł, dla IKZE ma być 4 proc. wynagrodzenia – nie więcej niż 4 tys. zł rocznie. PSO jest zatem dobrą propozycją dla osób, które chcą systematycznie oszczędzać – niekoniecznie zresztą na emeryturę - kwoty wyższe.

IKE i IKZE są programami oszczędnościowymi o charakterze czysto emerytalnym (środki można wypłacać po przejściu na emeryturę lub po ukończeniu określonego wieku). W PSO takich ograniczeń nie ma – np. w PSO prowadzonym przez Skarbiec okres oszczędzania jest dowolny – inwestor sam wybiera okres oszczędzania, choć przeważnie musi się liczyć z kilkuletnim minimalnym trwaniem inwestycji.

Tak naprawdę IKE, IKZE i PSO są produktami komplementarnymi, a nie wykluczającymi się czy konkurencyjnymi:

a.    IKE daje korzyść podatkową przy wypłacie środków – na emeryturze (zwolnienie z podatku od dochodów kapitałowych)

b.    IKZE umożliwi bieżące odliczenie od podstawy opodatkowania wpłacanych kwot (do ustawowego limitu)

c.    PSO nie mają limitów wpłat, a ze zgromadzonych środków można korzystać wcześniej niż po przejściu na emeryturę

Nazwa program lub plan określa tak naprawdę szczególny sposób sprzedaży zwykłych jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. – Pod tą nazwą kryją się jednostki uczestnictwa funduszy, które można nabyć również na standardowych zasadach, w ramach tzw. rejestru ogólnego – przyznaje Katarzyna Szczepkowska, prezes KBC TFI. Dlatego bardziej adekwatne byłoby określanie ich mianem programów systematycznego inwestowania (PSO), jak robią niektóre towarzystwa. W praktyce możemy wybrać fundusz inwestujący do 100 proc. aktywów na giełdzie, ponosząc całkowite ryzyko tego typu inwestycji.

Pozostało 94% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą