ZUS przygotuje się zmian emerytalnych

Z prezesem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych rozmawia Aleksandra Fandrejewska

Publikacja: 07.01.2011 02:29

ZUS przygotuje się zmian emerytalnych

Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch

[b]Rz: Czy ZUS ma szacunki, co się zmieni w finansach Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jeśli do funduszy emerytalnych będziemy przekazywali prawie trzy razy mniejszą składkę? Na ile poprawi to sytuację funduszu emerytalnego, a na ile pozostałych?[/b]

[b]Zbigniew Derdziuk:[/b] Oczywiście mamy takie szacunki, przygotowujemy model aktuarialny, z którego korzystają resorty: finansów, pracy, Kancelaria Premiera. Jeśli weźmiemy pod uwagę istniejący w ramach FUS fundusz emerytalny, ta zmiana będzie neutralna, bo przybędzie w nim składek, które wcześniej trafiały do OFE, ale o taką samą kwotę zmniejszy się refundacja z budżetu za przekazywanie tych składek do funduszy. Jednak deficyt rozumiany jako różnica wydatków na świadczenia i wpływów składkowych, po zmniejszeniu części składki przekazywanej do OFE do 2,3 procent, spadnie w 2012 r. z około 48 mld zł do 30 mld zł. Właśnie tak zmniejszy się obciążenie budżetu państwa z tytułu refundacji składek przekazywanych do OFE.

[b]Fundusz emerytalny ma największy deficyt?[/b]

To zależy, czy pokazujemy go procentowo, czy kwotowo. Jeśli mówimy o kwotach, to rzeczywiście w zeszłym roku największy deficyt miał fundusz emerytalny: prawie 22 mld zł. Ale jeśli analizujemy deficyt w ujęciu procentowym, to jest on największy w funduszu rentowym i wynosi 40 proc. W liczbach bezwzględnych jest to 17,8 mld zł. Nie bilansuje się też fundusz chorobowy. Na plus wychodzi jedynie fundusz wypadkowy.

Z analizy dotychczasowych wydatków wyraźnie widać, jak po zmniejszeniu składki rentowej pogorszyła się kondycja finansowa funduszu rentowego. Ale też, gdy zlikwidowano wcześniejsze emerytury, o kilka miliardów poprawiła się kondycja funduszu emerytalnego. Z perspektywy FUS szkoda, że nie zrobiono tego kilka lat temu.

[b]Czy istnieje sposób, by FUS miał szansę na zbilansowanie się?[/b]

Musiałaby znacząco wzrosnąć składka. Ale to z jednej strony spowodowałoby pogorszenie konkurencyjności gospodarki, a z drugiej wzrost wysokości świadczeń w przyszłości, czyli trudności ze zbilansowaniem funduszy w dalszej perspektywie. Najlepsza byłaby większa aktywność zawodowa Polaków. Sytuacja finansowa systemu emerytalnego jest zależna od demografii, liczby pracujących oraz wieku przechodzenia na emeryturę.

[b]Co można poprawić, by bardziej zapanować nad wydatkami?[/b]

Prostych rezerw nie ma ani w systemie emerytalnym, ani w rentowym. Są za to w przypadku świadczeń chorobowych. Co roku Polacy przebywają na zasiłku chorobowym ok. 126 mln dni. Tylko w zeszłym roku 12 proc. z przebywających na zwolnieniu lekarskim zostało uznanych przez lekarzy orzeczników ZUS za zdolnych do pracy. Wypłatę zasiłków wstrzymujemy też tym ubezpieczonym, którzy wykorzystują zwolnienie niezgodnie z jego przeznaczeniem. Przeciętne zwolnienie to ok. 10 dni. Często pracownik przynosi je do firmy już po okresie choroby, więc nie możemy zweryfikować jego zasadności. Stąd też planujemy wdrożenie systemu e-zwolnień, które pozwolą na bieżące przesyłanie informacji od lekarzy do ZUS, a tym samym dadzą nam możliwość kontroli większej liczby osób uznanych za niezdolnych do pracy.

[b]A nie ma pan wrażenia deja vu? System emerytalny ma być poważnie zmieniany, ze sporymi konsekwencjami dla przyszłych emerytów, a tu pojawia się problem: system informatyczny i ZUS mogą sobie nie poradzić.[/b]

Nasz system informatyczny nie jest już takim systemem jak kilkanaście lat temu. Dziś, bez przeszkód możemy wprowadzać w nim modyfikacje i nowe funkcjonalności. Nie ma więc obawy, że z czymś nie zdążymy, tym bardziej że zmniejszenie części składki na ubezpieczenie emerytalne przekazywanej przez ZUS do OFE z 7,3 proc. do 2,3 proc. jest stosunkowo prostą operacją. Bez obaw czekamy więc na zmiany ustawowe. Liczymy, że dojdzie do nich w marcu, co pozwoli płynnie wprowadzić je od kwietnia.

[b]W ogóle zapowiadacie zmianę funkcjonowania instytucji. Mam wrażenie, że kolos ma zacząć szybciej reagować?[/b]

Zmiany już następują. Z jednej strony mamy uproszczenie kontaktów klientów z ZUS, a z drugiej – poprawę wewnętrznych procesów zakładu. Zmiany można zobrazować pierwszym z brzegu przykładem. Dziś 85 proc. zaświadczeń o niezaleganiu ze składkami wydajemy od ręki, mimo że prawo cały czas przewiduje w tej materii siedmiodniowy termin. W przyszłym roku chcielibyśmy już przesyłać je drogą elektroniczną.

[b]Czyli ustawa deregulacyjna i zamiana zaświadczeń na oświadczenia da pracownikom ZUS pewien oddech?[/b]

Niezupełnie. Przy tak krótkim terminie wydawania zaświadczeń przedsiębiorcy mogą chcieć je pobierać. Wszak jest to aktualizacja rozliczenia z ZUS. Budujemy nową platformę informatyczną. Chcemy, by do końca 2012 roku każdy pracodawca, każdy płatnik, mógł się kontaktować z ZUS przez Internet.

[b]Ale przecież pracodawcy, którzy zatrudniają ponad pięciu pracowników, muszą to już teraz robić?[/b]

Tak, ale przy ogólnej liczbie 2,19 mln płatników aż 1,2 mln to przedsiębiorcy opłacający składki tylko za siebie. A tylko 1 procent, czyli ok. 20 tys. firm, ma więcej niż 100 zatrudnionych. Nowa platforma ma ułatwić kontakty z ZUS tym najmniejszym.

[b]Ta struktura, o której pan mówi, pokazuje, jak niedokładne są dane o podmiotach gospodarczych analizowane na podstawie danych systemu REGON. Czy w ostatnich latach znacznie zwiększyła się liczba samozatrudnionych? Jeszcze kilka lat temu było to ok. 700 tys. osób. Te dane mogą wskazywać albo na wzrost szarej strefy, albo na outsourcing jako sposób przetrwania kryzysu przez firmy.[/b]

Rzeczywiście liczba małych płatników opłacających składki tylko za siebie systematycznie rośnie. W grudniu 2007 r. było ich 900 tys., dziś jest o 400 tys. więcej. Nie możemy tu jednak mówić o wzroście szarej strefy: skoro mamy te osoby w naszym systemie, to opłacają one składki, czyli nie pracują na czarno. Może być natomiast tak, jak pani sugeruje, że chodzi o outsourcing usług. Osoby przechodzące na samozatrudnienie powinny jednak pamiętać, że ich składka jest niewielka, a w konsekwencji przyszła emerytura, zależna od tej składki, będzie niewysoka.

[b]A co z ubezpieczonymi? Teraz mają mieć już dwa konta w ZUS. Kilka miesięcy temu zapowiedział pan, że każdy z nas, jeśli zechce, będzie miał internetowy dostęp do danych ze swojego konta. Czy ostatnie pomysły rządu, stworzenie dwóch osobnych kont, z różnymi metodami indeksacji, zwolnią ten proces? Czy będziemy mogli śledzić zapisy na naszym koncie już za rok?[/b]

Zapowiadaliśmy dostęp do informacji o stanie konta w pierwszym filarze, czyli części składki ewidencjonowanej na indywidualnych kontach w ZUS, i tu się nic na razie nie zmienia. Co do informacji dotyczących konta, na które będzie trafiała część składki wcześniej przekazywana do OFE, to na razie mamy zbyt małą wiedzę o szczegółach jego waloryzacji. Zakładamy, że ta składka będzie waloryzowana w tym samym terminie co inne składki systemu emerytalnego , tj. w czerwcu roku następnego. Jeśli tak będzie, to zdążymy.

[ramka][srodtytul]CV[/srodtytul]

Zbigniew Derdziuk jest prezesem ZUS od października 2009 roku. Wcześniej pracował w administracji, bankowości, mediach i konsultingu. Był między innymi wiceprezesem Banku Pocztowego, ministrem w Kancelarii Premiera Donalda Tuska, Kazimierza Marcinkiewicza i Jerzego Buzka. [/ramka]

[b]Rz: Czy ZUS ma szacunki, co się zmieni w finansach Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jeśli do funduszy emerytalnych będziemy przekazywali prawie trzy razy mniejszą składkę? Na ile poprawi to sytuację funduszu emerytalnego, a na ile pozostałych?[/b]

[b]Zbigniew Derdziuk:[/b] Oczywiście mamy takie szacunki, przygotowujemy model aktuarialny, z którego korzystają resorty: finansów, pracy, Kancelaria Premiera. Jeśli weźmiemy pod uwagę istniejący w ramach FUS fundusz emerytalny, ta zmiana będzie neutralna, bo przybędzie w nim składek, które wcześniej trafiały do OFE, ale o taką samą kwotę zmniejszy się refundacja z budżetu za przekazywanie tych składek do funduszy. Jednak deficyt rozumiany jako różnica wydatków na świadczenia i wpływów składkowych, po zmniejszeniu części składki przekazywanej do OFE do 2,3 procent, spadnie w 2012 r. z około 48 mld zł do 30 mld zł. Właśnie tak zmniejszy się obciążenie budżetu państwa z tytułu refundacji składek przekazywanych do OFE.

Pozostało 86% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami