Jandziński: Narosło wiele nieporozumień na temat OFE

Fundusz emerytalny to dobry biznes tylko dla nielicznych — uważa Marek Jandziński, prezes PTE Warta, które zarządza jednym z najmniejszych funduszy emerytalnych na rynku

Publikacja: 13.09.2010 11:01

Jandziński: Narosło wiele nieporozumień na temat OFE

Foto: Fotorzepa, Szymon Łaszewski

— Nasza sytuacja wizerunkowa nie jest dobra. Jak zaczynamy mówić, że mamy dobre wyniki, to zaraz jesteśmy postrzegani jako ci którzy są bezpośrednio zainteresowani trwaniem II filara — mówi Marek Jandziński, prezes PTE Warta, które zarządza jednym z najmniejszych funduszy emerytalnych na rynku.

Jak przekonuje branża nie zrobiła dotąd wiele aby przekonać ludzi, że robi „dobrą robotę”. — Nie wystarczy robić dobry wynik inwestycyjny, trzeba jeszcze umieć go sprzedać opinii publicznej — uważa prezes. — Mam o to trochę pretensji do kolegów z innych towarzystw. Szczególnie do tych, które mają bardzo wysokie zyski — dodaje.

Jego zdaniem potrzebne jest ich większe zaangażowanie i większa koncentracja na samym rynku. W tym zakresie trzeba odłożyć spory konkurencje między towarzystwami i zastanowić się nad tym jak jest postrzegana branża. To wymaga pieniędzy, organizacji i specjalnych umiejętności przekazywania informacji na temat funduszy emerytalnych. Według Jandzińskiego, w ciągu ponad 10 lat funkcjonowania nowego systemu emerytalnego narosło wokół niego wiele nieporozumień. Jakich?

— Choćby przekonanie, że fundusz emerytalny jest super biznesem. Mogę się z tym zgodzić pod warunkiem, że fundusz ma milion członków, a jak dwa to już jest rewelacja. Jednak jak ma 600 tys. to sytuacja wygląda inaczej, a jak 300 tys. to jeszcze inaczej — uważa Marek Jandziński. Tylko w 5. z 14. PTE zwróciły się zainwestowane przez akcjonariuszy kapitały. — To jest dobry biznes dla części towarzystw — mówi Jandziński.

Akcjonariusz towarzystwa emerytalnego Warta jest jednym z tych, któremu nie zwróciły się wciąż zainwestowane w ten biznes pieniądze. — Nie pokryliśmy jeszcze strat i bardzo irytuje mnie podejście, w którym cały rynek traktuje się jednakowo. Chylę czoła przed kolegami, którzy w 1999 roku zrobili świetną robotę i zdobyli setki tysięcy członków. To jednak nie oznacza, że te mniejsze i średnie fundusze mają być wypchane z rynku tylko dlatego, że zdobyli ich mniej. Mamy prawa rynkowe i nie można na nas przeprowadzać terapii szokowej. Trzeba dać nam więcej czasu niż innym, żeby mogło zwrócić się to, co wyłożyli akcjonariusze. To jest możliwe, ale wymaga czasu — mówi Jandziński. Ile? To zależy m.in. od nowych regulacji. W Kancelarii Premiera trwają właśnie prace nad zmianami w kapitałowej części systemu emerytalnego. Według zapowiedzi Michała Boni, ministra w Kancelarii, założenia zmian mają powstać do końca tego tygodnia.

— Jeżeli bardzo ostro zostaną ograniczane nasze przychody, to ten okres będzie się wydłużał. Nie znaczy to, że sobie nie poradzimy na rynku. Dokonujemy restrukturyzacji. Na przykład wyodrębniliśmy agenta transferowego z naszych struktur i szukamy innych oszczędności, by zmniejszyć koszty — mówi szef Warty PTE. Jak dodaje, nie może być jednak tak, że nowe regulacje doprowadzą do natychmiastowej redukcji przychodów, a redukcję kosztów zostawią na później. — Rozumiem, że idea jest taka, że cięcie kosztów ma polegać na zlikwidowaniu akwizycji i transferów na rynku. Wtedy da to możliwość obniżenia opłat — mówi.

Jego zdaniem złą jest sytuacja, gdy klienci nie patrzą na wyniki inwestycyjne, tylko przechodzą do największych funduszy. — Przynajmniej w ostatnich latach to właśnie małe fundusze wypracowywały bardzo dobre stopy zwrotu. Trzeba zwrócić uwagę klientom na to, że nie ma znaczenia czy fundusz jest mały czy duży, a raczej na to jakie osiąga wyniki z inwestowania. Im dłuższy okres, tym są one bardziej obiektywne — mówi prezes PTE Warta.

— Nasza sytuacja wizerunkowa nie jest dobra. Jak zaczynamy mówić, że mamy dobre wyniki, to zaraz jesteśmy postrzegani jako ci którzy są bezpośrednio zainteresowani trwaniem II filara — mówi Marek Jandziński, prezes PTE Warta, które zarządza jednym z najmniejszych funduszy emerytalnych na rynku.

Jak przekonuje branża nie zrobiła dotąd wiele aby przekonać ludzi, że robi „dobrą robotę”. — Nie wystarczy robić dobry wynik inwestycyjny, trzeba jeszcze umieć go sprzedać opinii publicznej — uważa prezes. — Mam o to trochę pretensji do kolegów z innych towarzystw. Szczególnie do tych, które mają bardzo wysokie zyski — dodaje.

Pozostało 83% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami