Emerytalna alternatywa na trudne czasy

Rośnie popularność oszczędzania na emeryturę za pośrednictwem pracodawców. Dzięki ożywieniu na giełdzie aktywa pracowniczych programów emerytalnych sięgnęły 5 miliardów złotych

Publikacja: 15.02.2010 05:52

Emerytalna alternatywa na trudne czasy

Foto: ROL

Już 333,5 tysiąca Polaków uczestniczyło na koniec 2009 r. w pracowniczych programach emerytalnych. Na ich kontach jest ok. 5 mld zł. To prawie 1,4 mld zł więcej niż w 2008 r. – wynika z zestawienia Komisji Nadzoru Finansowego przygotowanego dla „Rz”. To wstępne dane, bo firmy prowadzące pracownicze programy emerytalne (PPE) przesyłają jeszcze sprostowania – głównie wycen aktywów.

– Nowo powstających programów jest dwa razy więcej niż likwidowanych – mówi Tomasz Najfeld, szef Departamentu PPE w KNF. Pomimo zwolnień w firmach o ok. 10 tys. osób wzrosła w ubiegłym roku też liczba uczestników PPE.

Pracownicze programy prowadzą zarówno duże koncerny, zarówno Nestle, Enea czy Telekomunikacja Polska, jak i niewielkie firmy: spółdzielnie mieszkaniowe, sklepy czy pralnie. Zwykle zapisuje się do nich ok. 80 – 90 proc. pracowników (często trzeba przepracować minimum rok lub dwa lata). Coraz częściej pracownicy pytają o nie podczas rekrutacji.

Aktywa programów emerytalnych rosły w ubiegłym roku szybciej, niż przyrastały środki na rachunkach Polaków w otwartych funduszach emerytalnych. Na koniec roku ich wartość była o 38 proc. wyższa niż przed rokiem, dla porównania w OFE była o 29 proc. wyższa przy stopie zwrotu na poziomie 14 proc.

Program, w którym oszczędzają pracownicy Telekomunikacji Polskiej (ma aż 18 tys. czynnych uczestników), osiągnął w zeszłym roku około 16-proc. stopę zwrotu.

– To najwyższy wynik w historii – mówi Janusz Szreder, prezes Pracowniczego Towarzystwa Emerytalnego Telekomunikacji Polskiej. Dodaje, że towarzystwo z nawiązką odrobiło słaby rok 2008, gdy wszystkie fundusze inwestujące w akcje miały straty.

Z naszych szacunków, opartych na wysokości wpłat i wypłat z PPE, wynika, że dzięki inwestycjom aktywa wszystkich pracowniczych programów wzrosły o ok. 770 mln zł. W sumie z tytułu składek obowiązkowych, płaconych przez pracodawców, wpłynęło 864,4 mln zł, wobec 806 mln zł rok wcześniej. Za to wysokość składek dodatkowych odprowadzanych dobrowolnie przez pracowników spadła z 26 do 24,49 mln zł.

Rozwojowi PPE mimo spowolnienia gospodarki sprzyja m.in. rosnąca świadomość, że emerytura z dwóch filarów (ZUS i OFE) nie wystarczy do utrzymania dotychczasowego poziomu życia po zakończeniu pracy zawodowej.

– Zainteresowanie pracowniczymi programami emerytalnymi jest duże, bo to doskonały bonus – mówi Andrzej Dunajski, rzecznik prasowy Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej. W 2009 r. TFI SKOK otworzyła dziewięć programów pracodawców – spółdzielczych kas. Tyle samo nowych programów dla firm udało się pozyskać PZU Życie. Największą liczbą nowych PPE zarejestrowanych w 2009 r. zarządza TU Allianz Życie Polska.

– To, czy PPE będzie przybywać, zależy od sytuacji na rynku pracy, rynkach finansowych i prac nad reformą emerytalną – uważa Tomasz Najfeld. Przeszkodą w rozwoju jest brak ulg podatkowych.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorkia.kurowska@rp.pl

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał