OFE – największe wydarzenie w historii polskiego rynku kapitałowego

Powstanie otwartych funduszy emerytalnych można uznać za sukces — przekonywali uczestnicy spotkania w redakcji na Prostej

Publikacja: 09.04.2009 08:15

Zdaniem uczestników debaty „Rzeczpospolitej” jednym z największych problemów wynikających z reformy

Zdaniem uczestników debaty „Rzeczpospolitej” jednym z największych problemów wynikających z reformy emerytalnej są braki w edukacji uczestników systemu

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

— W ciągu ostatnich 10 lat fundusze emerytalne odegrały szczególną rolę w polskiej gospodarce. Stały się poważnymi inwestorami instytucjonalnymi wspierając i budując rozwój polskiego rynku kapitałowego. W tym czasie WIG wzrósł o ponad 100 proc., a indeks małych i średnich spółek o około 350 proc. Reforma emerytalna przyniosła wiele pozytywnych efektów — uważa Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, która objęła patronat na debatą.

W przyszłym miesiącu, dokładnie 20 maja minie 10 lat od momentu gdy pierwsze składki wpłynęły do otwartych funduszy emerytalnych. Pierwszą dekadę istnienia tych instytucji „Rz” podsumowała organizując debatę pt. „Otwarte fundusze emerytalne — 10 lat po starcie”. Prof. Marek Góra z SGH, współautor koncepcji reformy emerytalnej, podkreślał, że często zapomina się o tym, że OFE choć ważne, są tylko jednym z elementów nowego systemu emerytalnego i nie stanowią jego istoty. — OFE powstały po to, by podobnie jak ta część systemu, którym zarządza ZUS, realizować cel społeczny — podkreślał Marek Góra.

Marek Bucior, wiceminister pracy przekonywał, że OFE jako element reformy emerytalnej są sukcesem. — Od kilka lat następuje przebudowa systemu emerytalnego. Wyodrębnienie części kapitałowej było ważnym elementem, stworzenie funduszy emerytalnych było sukcesem. Nie należy jednak też zapominać, że najważniejsza reforma dokonała się też w ZUS — powiedział.

Przypomniał też o pierwszych problemach m.in. z przekazywanie składek zakończonych wprowadzaniem ustawy, która regulowała kwestie spłat zobowiązań ZUS z tytułu nieprzekazania składek do OFE w formie obligacji.

[srodtytul]Nieuzasadniona krytyka [/srodtytul]

Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes giełdy powiedział, że po utworzeniu infrastruktury rynku kapitałowego w latach 1990-1991 OFE jest największym wydarzeniem w historii polskiego rynku kapitałowego. — Taką wielką nadzieją na rozwój rynku był program NFI, który się nie sprawdził. OFE nie jest porażką — dodał.

Mimo pozytywnej oceny, OFE są dziś mocno krytykowane. Powodów jest wiele. Fundusze mają ujemne stopy zwrotu, same PTE według oponentów za dużo zarabiają, a pierwsze wypłacane emerytury z II filara są bardzo niskie. Wysokość dziś wypłacanych świadczeń z II filara waha się między 15 a prawie 100 zł miesięcznie. W dużej mierze wynika to z tego, że osoby te krótko oszczędzały w systemie. Ich całościowa emerytura waha się jednak między 1,5 tys. a ok. 3 tys. zł.

Jak mówi Ewa Lewicka, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, dzisiaj mamy bardzo niesprawiedliwe przekazy medialne dotyczące funkcjonowania OFE — źle inwestujące i tracące aktywa OFE, a do tego jeszcze pazerne PTE. — Sugeruje się, że przez wysokie opłaty w OFE, mamy tak niskie emerytury. Wszystko to jest wyjątkowo tendencyjnym przedstawieniem rzeczywistości i to trzeba wreszcie supełek po supełku rozwikłać — mówi Lewicka. — Krytyka OFE jest dzisiaj nieuzasadniona. Ale trzeba pamiętać też o tym, że nikt, również twórcy reformy, nie zrobił nic, żeby nie krytykowano innych instytucji uczestniczących w realizacji ubezpieczeń społecznych — mówiła zaś Aleksandra Wiktorow.

Ewa Tomaszewska, eurodeputowana, podkreśliła, że to bessa odpowiada za złe wyniki OFE, a fundusze za kryzys nie są odpowiedzialne. — Czy były jakieś ewidentnie błędne inwestycje OFE? Nadzór takich inwestycji, poza marginalnymi przypadkami, nie stwierdził. To naprawdę ułamki procenta. Toksycznych aktywów w zasadzie nie ma w portfelach OFE. Nie można też zarzucić ani zarządzającym, ani regulatorowi, że nie dopatrzył czegokolwiek w tym zakresie. Ten kryzys dotknął światowe finanse i odpryskiem uderzył też w polski rynek kapitałowy i również w to, jakie OFE osiągają stopy zwrotu — mówi Lesław Gajek, wiceprzewodniczący KNF. — Nikt nie odważył stwierdzić że wielkość pierwszych świadczeń i to że szereg osób wraca ze swoimi środkami zgromadzonych w OFE do ZUS jest wynikiem złego zarządzania przez fundusze emerytalne. To jest błędna hipoteza. Osoby te krótko składkowały, odprowadzały niskie składki, mogły mieć przerwy, i w efekcie zgromadziły mało kapitału w OFE. To nie jest wina PTE — powiedział wiceminister.

Zdaniem Stanisława Kluzy bessa, która odbiła piętno na funduszach, odsłoniła niektóre słabości systemu emerytalnego. Pytanie, w jakim kierunku należałoby dzisiaj pracować nad jego uelastycznieniem.

[srodtytul]Potrzebny bezpieczny fundusz [/srodtytul]

Brak funduszu bezpiecznego, który chroniłby kapitał zgromadzony przez oszczędzających na kilka lat przed ich przejściem na emeryturę większość uczestników debaty uznała za jeden z głównych mankamentów II filara. — To można było i należało zrobić wiele lat temu — podkreślał Marek Góra. Widać to szczególnie teraz, gdy kryzys i bessa na giełdzie obniża oszczędności Polaków. — Stan kont osób, które teraz przechodzą na emeryturę nie jest duży (m.in. dlatego, że krótko oszczędzały — od red.). Ale i obecne załamanie na rynkach finansowych nie powoduje istotnych zmian w wysokości ich emerytury. Warto jednak wprowadzić fundusze bezpieczne jak najszybciej, by gotowe kiedy przyjdzie kolejny kryzys — mówił Marek Góra.

O ile panowała zgoda co do tego, że fundusz bezpieczny powinien powstać, tak nie wszyscy byli zgodni co do tego czy przechodzenie do niego ma być dobrowolne czy obowiązkowe. — Jestem bliższa poglądem panu profesorowi Gajkowi niż panu profesorowi Górze. Nie można zmuszać ludzi, żeby zapisali się do takiego funduszu — mówi Aleksandra Wiktorow z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, była prezes ZUS. Nie ma też zgody co do potrzeby tworzenia oprócz funduszu bezpiecznego jeszcze innych.

Resort pracy i nadzór proponowały w sumie trzy, obok bezpiecznego i obecnie istniejącego jeszcze jednego dla najmłodszych uczestników systemu, który inwestowałby bardziej agresywnie. — Nie wpadajcie panowie z rządu na pomysł, żeby dokładać jeszcze jakieś bardziej ryzykowne fundusze. Jak ktoś chce bardziej ryzykownie inwestować to niech to czyni poza systemem emerytalnym — mówił Krzysztof Pater, były wiceminister pracy, a obecnie m.in. doradca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

[srodtytul]Nie tylko opłaty ważne [/srodtytul]

Marek Bucior zapowiedział dużą nowelizacją ustawy o OFE. To w niej mają powstać zapisy mówiące o wyodrębnieniu subfunduszy o różnym profilu ryzyka. — Trzeba przyjrzeć się też benchmarkom i akwizycji.

W najbliższym czasie przekażemy zaproszenie na kolejne spotkanie, podczas którego przystąpimy już do omawiania poszczególnych elementów — powiedział Bucior. I zapowiedział, że założenia do ustawy (projekt przygotuje Rządowe Centrum Legislacyjne) będą szeroko dyskutowane. — Mamy zespół ds. ubezpieczeń społecznych w Komisji Trójstronnej i ten zespół zażyczył sobie wynegocjowanie tych założeń. Kolejne spotkanie zespołu odbędzie się 27 kwietnia — powiedział Marek Bucior. Założenia te mają przejść także standardową procedurę uzgodnień. Założenia nie powstaną zatem do końca kwietnia jak wcześniej zapowiadał resort pracy.

Rząd przyjął już inny projekt zmiany w ustawie o OFE, który dotyczy obniżenia opłat przez nie podbieranych — opłaty od składki (z 7 do 3,5 proc.) oraz opłaty za zarządzanie (powyżej progu 45 mld zł aktywów OFE opłata jest już stała, a nie procentowa). Ma wejść od przyszłego roku, ale budzi wiele kontrowersji. I— Czy taka propozycja nowelizacji, która dotyczy tylko opłat jest dobra? Oczywiście nie — odpowiadał Marek Góra. — Trzeba spojrzeć kompleksowo na zmiany. Opłaty są na pewno ważną częścią, ale nie jedyną. Teraz można te zmiany uczynić trochę bardziej logicznymi i dołączyć do nich fundusze B. Inne rzeczy nie są aż tak pilne — mówi Marek Góra.

Michał Szymański, prezes CU PTE, podkreśla zaś, że przyjęcie nowelizacji może doprowadzić do obniżenia konkurencji wśród OFE. — Fundamentalne założenie powinno zakładać, że prywatne PTE działają racjonalnie, także w zakresie kształtowania opłat — twierdzi Szymański. Projektem zmian w opłatach pobieranych przez fundusze zainteresował się nawet Charlie McCreevy, unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług i napisał list w tej sprawie do minister pracy Jolanty Fedak. Poprosił też o informowanie go na temat postępów prac nad zmianami w prawie o OFE.

Ewa Lewicka, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE) przypomniała nowelizację ustawy o OFE z 2003 r., która zmieniła już raz wysokość opłat. — Operacja z tego roku bardzo przypomina operację z roku 2003. Jest sztywnym obniżeniem opłaty od składki. Uniemożliwia jakiekolwiek różnicowanie opłat i zarazem jest ingerencją w opłaty za zarządzanie i to ingerencją, która może być uznana w świetle prawa za zaskarżalną. Powyżej pewnego poziomu aktywów nie można pobierać opłaty za zarządzanie czyli pokrywać kosztów działalności. Nie opłaca się powiększanie bazy członkowskiej. W przeszłości popełniliśmy błędy w odniesieniu do polityki cenowej i dalej w nie brniemy. Opłaty nie są tutaj najistotniejszym elementem. Najistotniejsza jest efektywność inwestowania i nasze propozycje idą w tym kierunku — mówiła Ewa Lewicka. I jak dodaje to od niej zależy wysokość przyszłych emerytur.

Nad pewnymi rozwiązaniami, które mogłyby poprawić efektywność inwestycji OFE pracowała już grupa w ramach Rady Rozwoju Rynku Finansowego działająca przy Ministrze Finansów. — Zgłoszone propozycje rozwiązań regulacyjnych nie tworzą rewolucji. Główne zmiany dotyczą m.in. limitów inwestowania przez OFE poza granicami kraju. Ten limit byłby zwiększany i w 2015 r. miałby sięgnąć 30 proc. (obecnie to 5 proc. — od red.). Zaproponowano też zmiany inwestycji w zakresie walut obcych. Generalnie to dostosowanie do istniejących okoliczności niż propozycja nowego systemu.

Być może warto w ramach tej samej grupy zastanowić się nad bardziej rewolucyjnymi zmianami — mówił Piotr Piłat, dyrektor departamentu Rozwoju Rynku Finansowego w Ministerstwie Finansów. — Sprawozdanie z ostatnich prac oczekuje na kierunkową decyzję kierownictwa Ministerstwa Finansów oraz ustalenie sekwencji działań. Należy oczekiwać, że w najbliższym czasie taką decyzję kierownictwa ministerstwa będziemy mieli — dodał. Zdaniem dyrektora resort finansów, ale nie tylko on, w coraz większym stopniu powinien kreować nowe instrumenty finansowe, które stanowiłyby bazę nie tylko dla inwestycji OFE, ale także dla pozostałych inwestorów instytucjonalnych.

Podobnego zdania jest Wojciech Nagiel z BCC i członek rady nadzorczej ZUS. — OFE trzeba dopraszać wszędzie tam, gdzie są możliwości. Kilka tygodni temu sformułowałem koncepcję, by powiązać fundusze z prywatyzacją, którą minister Aleksander Grad właśnie rozwija — mówi Wojciech Nagiel. Resort skarbu planuje przyspieszyć przekształcenia własnościowe oferując akcje firm funduszom emerytalnym po specjalnych, niższych cenach. Wcześniej Ministerstwo Infrastruktury chciało, by OFE inwestowały w specjalne obligacje finansujące inwestycje drogowe rządu.

— Przy pewnej masie OFE w coraz większym stopniu zarządzający będą administratorami kierującymi tylko strumienie środków w poszczególne kategorie instrumentów. Siłą rzeczy będzie następowało pewne delegowanie zarządzania na inne podmioty. I do najprawdopodobniej będą potrzebne uregulowania systemowe w przyszłości — mówi Piotr Piłat.

[srodtytul]Szeroki wachlarz zmian [/srodtytul]

A jakie zmiany powinny zostać wprowadzone w systemie? Według Marka Góry powinna zostać podzielone na te istotne dla funkcjonowania funduszy emerytalnych oraz bezpośredni interes uczestników tego systemu. W pierwszym zakresie zmiany powinny objąć benchmark (czyli to do czego przyrównujemy efekty działalności inwestycyjnej OFE, dziś jest to średnia dla wszystkich podmiotów). — Dziś potrzebne są rozwiązania, które będą bardziej stymulowały zarządzających funduszami do bardziej efektywnego zarządzania — ocenia Marek Góra.

Inne zmiany powinny objąć akwizycję, regulacje inwestycyjne oraz ostrożnościowe. Druga sfera dotyczy edukacji publicznej, utworzenia przez każde PTE funduszu przedemerytalnego oraz przeanalizowanie wysokości oraz struktury opłat pobieranych przez uczestników. W tym ostatnim punkcie ważne jest zaś oddzielenie, ile z tego trafia do samych PTE, a ile do innych instytucji. Ten ostatni aspekt podkreśla też Aleksandra Wiktorow. — Trzeba zbadać wszystkie składniki opłat i dopiero wtedy zastanowić się, gdzie i kiedy je obciąć — mówiła.

— Edukacja publiczna jest bardzo ważna. Ludzie wciąż nie mają pojęcia jak działa nowy system. A wytłumaczenie tego nie wymaga ani wielkich nakładów ani środków — mówił Marek Góra. Jak jednak podkreślał Krzysztof Pater, były wiceminister pracy, a obecnie m.in. doradca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, edukacja jest ważna, ale bez pieniędzy nie da się jej przeprowadzić. — A nie miejmy złudzeń, w najbliższych latach "miękkie" wydatki budżetowe będą obcinane w pierwszej kolejności — powiedział.

Jak zauważa Aleksandra Wiktorow wszystkie kraje, które wprowadziły system dwufilarowy mają problem z edukacją. — Jedyne co się udało zrobić w niektórych z nich, co może przynosić efekty, to wprowadzenie elementu szkolenia emerytalnego w szkole średniej — dodaje.

Przy tworzeniu wielu funduszy zarządzanych przez jedno PTE będzie też potrzebne tworzenie innych benchmarków. Należy też zająć się akwizycją, której koszty rosną z roku na rok. — W tej chwili stanowią mniej więcej 1/3 kosztów PTE. W roku 2008 wyniosły prawie 380 mln. Wzrost rok do roku jest ok. 21 proc. Rosną w szybkim tempie, mimo iż wzrost liczby członków w OFE sięga 5,3 proc. Widać, że rosną nieproporcjonalnie, bowiem walka toczy się na rynku wtórnym.

Akwizytorzy są wyżej wynagradzani co podnosi ogólnie koszty tego systemu — mówi Gajek. Dlatego – zdaniem urzędu – należałoby pomyśleć o znacznym ograniczeniu aktywnego pozyskiwania klientów na na rynku wtórnym. — Opłaty dla nas jako nadzoru są drugorzędne. Ważne, ale nie najważniejsze. Powinny być racjonalne — mówi Gajek. Jak jednak dodał to rynek powinien zdecydować jakie opłaty są właściwe, a nie administracja.

Iwona Duda, była wiceszefowa KNF, podkreśla zaś, że główne problemy występujące na rynku OFE zostały zdefiniowane przez nadzór już na początku funkcjonowania systemu. Dotyczyły one zresztą większości państw, które wprowadziły podobną do naszej reformę. To kwestia konkurencji, wpływającej wprost na efektywność, akwizycji i edukacji. Wszystkie kraje miały z tym problem i wymaga to określonej interwencji ze strony państwa — mówi Iwona Duda. I dodaje, że oprócz zastanawia się nad poziomem opłat pobieranych przez OFE warto pomyśleć nad nad czytelnym i prostym do zrozumienia prezentowaniem ich klientom przez OFE.

Andrzej Strębski z OPZZ uważa zaś, że klientom OFE powinno się umożliwić powrót do ZUS. Marek Bucior podkreśla jednak, że ważna cechą systemu jest jego obligatoryjność.

— W ciągu ostatnich 10 lat fundusze emerytalne odegrały szczególną rolę w polskiej gospodarce. Stały się poważnymi inwestorami instytucjonalnymi wspierając i budując rozwój polskiego rynku kapitałowego. W tym czasie WIG wzrósł o ponad 100 proc., a indeks małych i średnich spółek o około 350 proc. Reforma emerytalna przyniosła wiele pozytywnych efektów — uważa Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, która objęła patronat na debatą.

Pozostało 97% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Emerytura
Emeryci zadłużeni średnio na 12,5 tys. zł. Jak poprawić portfel seniora