Musimy wyprzedzać rynek

Rozmowa z Ewą Radkowską, dyrektorem inwestycyjnym, członkiem zarządu ING PTE

Publikacja: 08.10.2008 04:57

Musimy wyprzedzać rynek

Foto: PARKIET, Małgorzata Pstrągowska Mał Małgorzata Pstrągowska

[b]Rz: Dotąd zarządzała pani funduszami inwestycyjnymi. Czym różni się inwestowanie w nich w porównaniu z funduszem emerytalnym? [/b]

Ewa Radkowska: Komfortem w podejmowaniu decyzji. Można je podejmować dużo bardziej racjonalnie, zastanowić się, co chce się zrobić i co myśli o rynku, a nie co zrobią moi klienci. Do tego zwykle w ramach jednej firmy funduszy inwestycyjnych jest wiele i o różnych strategiach, a OFE jest jeden.

[b]Ale za to o wysokich aktywach. Pieniądze w zarządzaniu ING OFE przekraczają 33 mld zł.[/b]

W przypadku tak dużego funduszu trzeba reagować dużo wcześniej, wyprzedzać rynek. Nawet jeśli będziemy przekonani, że jest już np. dołek, to i tak nie zdążymy kupić tyle akcji, ile naprawdę chcemy. To trudność, która w większym stopniu dotyczy funduszy o dużych aktywach, a szczególnie inwestycji w małe i średnie spółki, których płynność jest ograniczona. Mamy świadomość, jak dużo osób powierzyło nam pieniądze, jaki mamy wpływ na rynek i jakie z tego tytułu ciążą na nas obowiązki. Są one prawdopodobnie większe niż w przypadku mniejszych OFE.

[b]Jaką pierwszą decyzję pani podjęła, zaczynając pracę 1 sierpnia?[/b]

Nie mogę o niej mówić. Zostałam zatrudniona do podejmowania decyzji inwestycyjnych, zwłaszcza w odniesieniu do alokacji między papierami dłużnymi i akcjami.

[b]I już w sierpniu ING sprzedał dość dużo akcji...[/b]

Tak piszą analitycy w raportach.

[b]Jednak udział akcji w portfelach OFE spada, mimo że kupują one te walory.[/b]

Wszyscy się zastanawiają, czy spadki cen akcji wyceniają już wszystko, co stanie się w gospodarce przez następne kilka kwartałów. Czy może to, co się wydarzy w gospodarce, będzie zmuszało inwestorów do kolejnego przewartościowania patrzenia na rynek akcji? Na rynku jest bardzo duża niepewność. Historycznie patrząc, po długim okresie wzrostowym przychodzi silny spadek cen akcji i na ogół powrót do trendu wzrostowego nie jest gwałtowny i wymaga czasu. Jeśli historia ma się powtórzyć, to można oczekiwać podobnego scenariusza. W takich czasach trzeba szukać spółek, które zachowują się lepiej niż rynek. Można także próbować wykorzystywać dużą zmienność rynku, dokonując częstych zmian w alokacji oraz w strukturze portfela. Dla funduszu o dużych aktywach gwałtowne, można powiedzieć, paniczne spadki to najlepszy moment do akumulacji wybranych spółek, zwłaszcza tych o mniejszej kapitalizacji i ograniczonej płynności. Gdy sytuacja będzie już wyklarowana, ciężko będzie nam je nabyć.

[b]A jaki błąd może teraz, w okresie kryzysu, popełnić zarządzający?[/b]

Największym błędem byłoby chyba poddanie się panice i wykonywanie gwałtownych ruchów. Z drugiej strony nie można też obawiać się podejmowania decyzji ze strachu przed popełnieniem błędu.

[b]Jak długo może jeszcze potrwać obecna niepewność?[/b]

Pewna kulminacja już się dzieje. Nawet jeśli sytuacja na rynku finansowym się uspokoi, to przez kilka kwartałów będziemy się zastanawiać, jak to, co się wydarzyło na rynkach finansowych, wpłynęło na gospodarkę, zarówno polską jak i światową. Uspokojenie sytuacji na rynku finansowym znacząco pomogłoby w ocenie tego wpływu. Mam nadzieję, że w czwartym kwartale pojawią się sygnały uspokojenia rynków.

[b]Pierwszy raz w historii OFE ich roczna stopa zwrotu będzie ujemna. Także trzyletnie wyniki inwestycyjne nie są wysokie.[/b]

Stopy zwrotu, które mieliśmy wcześniej, były nienaturalnie wysokie. OFE powinny przynosić stopę zwrotu wyższą od inflacji. W ostatnich latach wyniki zdecydowanie ją przewyższały. Wracamy do bardziej normalnej sytuacji, gdy średnioroczna stopa zwrotu będzie wynosić nominalnie między 5 a 10 proc. To będzie pierwszy rok na minusie i prawdopodobnie nie ostatni. Kryzysy na rynkach wybuchają co kilkanaście lat. Trzeba jednak pamiętać, że długoterminowo inwestycje w akcje przynoszą wyższe stopy zwrotu. Można i trzeba natomiast pracować nad większą efektywnością systemu emerytalnego.

[b]Przez jak długi czas musiałoby być źle, aby rzeczywiście miało to przełożenie na wysokość emerytur? Część zysków z przeszłości już skonsumowaliśmy.[/b]

Część na pewno tak. Gdybyśmy mieli przez kolejne pięć lat ujemne stopy zwrotu z rynku akcji, miałoby to bardziej realny wpływ na wysokość emerytur. Oszczędzamy nawet przez 40 lat i wciąż jest czas, aby odrobić straty. Zresztą rok, gdy giełda spada 30 proc., to rzadkość. I trudno mi sobie wyobrazić, by takie spadki potrwały przez kolejne dwa czy trzy lata.

[b]Fundusz ING był jedynym, który zawsze w dwu- czy trzyletnich zestawieniach nadzoru wypracowywał wynik lepszy od średniej dla wszystkich. Dlaczego to się zmieniło?[/b]

Nie chcę komentować tego, co było. Wydaje się, że na pewno tym, co nam zaszkodziło w ubiegłym roku, który był pierwszym zdecydowanie słabszym, była hossa na małych spółkach w pierwszej połowie roku. Ze względu na wielkość aktywów nie skorzystaliśmy z niej. Poza tym alokacja w akcje była dosyć wysoka i to powodowało, że byliśmy daleko od średniego wyniku OFE. Staramy się wyciągnąć z tego wnioski. Niemniej nie przewidujemy żadnej rewolucji. Przez wiele lat nasza strategia się sprawdzała, więc będziemy ją kontynuować. Zdecydowanie stawiamy na stabilizację zespołu i jego wewnętrzny rozwój.

[b]ING miał też jeden z najbardziej stabilnych zespołów inwestycyjnych. Teraz nastąpiła pierwsza poważna zmiana. Czy po wielu latach jednak wskazane są bardziej radykalne zmiany?[/b]

Może tak być. Jako osoba pracująca dotychczas w funduszach inwestycyjnych mam inne spojrzenie niż ktoś, kto pracował tylko w OFE. Byłam jednak związana z grupą ING przez większość mojej kariery zawodowej i niewątpliwie miało to wpływ na fakt, że teraz pracuję w ING PTE.

[b]Będą kolejne zmiany w zespole?[/b]

Pójdziemy w stronę zwiększenia zespołu, a nie zmian.

[b]Ale wyniki OFE ING w tym roku nie będą dobre?[/b]

Ten rok bardzo dobry nie będzie. Jesteśmy poniżej średniej, pozostał jeszcze jeden kwartał, w którym wiele może się wydarzyć. Ostatni okres znów pokazał, że na tak zmiennym rynku nieco łatwiej jest funduszom o mniejszych aktywach. Patrząc na wyniki od początku roku, trzy największe OFE są poniżej średniej. To efekt tego, że mamy mniejszą możliwość reakcji, nawet jeśli wiemy, co zrobić. Nasze działania są bardziej długoterminowe.

[ramka]Ewa Radkowska w 1995 r. zaczynała pracę w DM Banku Handlowego. Przez 10 lat zarządzała aktywami w ING Investment Management, później w CU Investment Management [/ramka]

[b]Rz: Dotąd zarządzała pani funduszami inwestycyjnymi. Czym różni się inwestowanie w nich w porównaniu z funduszem emerytalnym? [/b]

Ewa Radkowska: Komfortem w podejmowaniu decyzji. Można je podejmować dużo bardziej racjonalnie, zastanowić się, co chce się zrobić i co myśli o rynku, a nie co zrobią moi klienci. Do tego zwykle w ramach jednej firmy funduszy inwestycyjnych jest wiele i o różnych strategiach, a OFE jest jeden.

Pozostało 93% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami