Mały ZUS – mniejsze składki dla mikrofirmy

Adobe Stock

Do 2 marca małe firmy mogą się zgłaszać do tzw. małego ZUS i opłacać niższe składki. Trzeba jednak pamiętać, że niższe składki obniżają przyszłe emerytury, a także nie są dla wszystkich.

W Polsce działa 2,14 mln mikroprzedsiębiorstw, w tym 1,5 mln to firmy zatrudniające tylko szefa. GUS podał dane za 2018 r. w walentynkowy piątek. To do nich skierowany jest nowy program, który od lutego mocno promuje rząd i Kancelaria Premiera, czyli mały ZUS+. Wszedł on w życie od początku lutego, ma obniżyć składki tym, którzy już dziś korzystają z wcześniejszego programu, tzw. małego ZUS, i poszerzy grono firm, które kwalifikują się do płacenia mniejszych składek na ubezpieczenie społeczne. Składki na NFZ zostają bez zmian, program nie dotyczy też nowych firm w pierwszym roku prowadzenia działalności.

– Już ponad 200 tys. osób korzysta z nowego rozwiązania – małego ZUS+. To rozwiązanie sprawia, że ci najmniejsi przedsiębiorcy mogą oszczędzić nawet kilkaset zł miesięcznie na obniżeniu składek na ubezpieczenie społeczne – mówi Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, w filmie promującym program.

Warto sprawdzić: Drastyczny wzrost składek do ZUS. Kto może liczyć na ulgi

Wcześniej do niskich składek kwalifikowały się jedynie naprawdę najmniejsze firmy, czyli przedsiębiorcy, których przychód nie przekroczył trzydziestokrotności minimalnego wynagrodzenia – w ubiegłym roku próg ten był na poziomie 67,5 tys. zł. Wtedy składki na ZUS były naliczane proporcjonalnie do przychodu. Program przyciągnął ponad 186 tys. osób (które prawdopodobnie minister wliczyła do grupy firm korzystających z nowego programu).

Nowy program idzie dalej – z małego ZUS+ (MZP) może skorzystać przedsiębiorca, którego przychody nie przekroczyły w ubiegłym roku 120 tys. zł, czyli niemal dwa razy więcej. Dodatkowym warunkiem jest, by działalność trwała w ub. roku co najmniej dwa miesiące (60 dni). Na decyzję i zgłoszenie się zostały już tylko dwa tygodnie, do 2 marca. – Nie czekajmy na ostatni dzień – mówi Emilewicz.

To jeden ze sposobów, w jaki rząd obiecywał wspierać rozwój przedsiębiorczości, obok ulgi na start i dwóch lat preferencyjnych składek. Ulga nowego programu przysługuje przez trzy lata w ciągu pięciu lat. Dotyczy także osób, które prowadziły w ubiegłym roku działalność i ją zawiesiły.

Dla kogo mały ZUS?

Odpowiadając na liczne wnioski przedsiębiorców, MZP zmienia podstawy obliczania składki. O ile w małym ZUS składkę obliczano od przychodu, o tyle w jego najnowszej wersji „plus” składkę obliczamy od dochodu. Można ją obliczyć za pomocą kalkulatora na stronie ZUS.

Firmy zainteresowane dołączeniem do programu mogą same sprawdzić, czy się do niego kwalifikują – przewodnik jest na stronie biznes.gov.pl. Funkcjonuje kilka różnych sposobów na dołączenie do programu zależnie od tego, czy ktoś był już w małym ZUS, czy zawieszał firmę etc. Jeśli firma do tej pory nie korzystała z małego ZUS, musi się wyrejestrować z ubezpieczenia, a następnie ponownie zgłosić do ubezpieczenia z nowym kodem (05 90 lub 05 92, jeśli ktoś ma ustalone prawo do renty). Należy skorzystać z formularzy ZUS ZUA albo ZUS ZZA.

Gdzie się zgłosić? Są dwie możliwości: albo przez stronę CEIDG, gdzie potrzebny będzie profil zaufany lub podpis kwalifikowany, albo osobiście w ZUS. Jeśli ktoś korzystał z poprzedniego programu, przechodzi do MZP i nie musi składać wyrejestrowania oraz ponownego zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych.

Próg 120 tys. zł jest obliczany na cały rok, co oznacza, że jeśli ktoś prowadził działalność tylko przez część tego okresu, to proporcjonalnie spada kwota, którą mógł zarobić, żeby się dostać do programu. By ją sprawdzić, należy podzielić sumę 120 tys. zł przez liczbę dni kalendarzowych danego roku, pomnożyć wynik przez liczbę dni, w których prowadzona była działalność. Na przykład dla działalności prowadzonej przez 250 dni granicą będzie kwota 82 191,78 zł (120 tys zł/365 dni x 250 dni).

Mniejsza wypłata

By obliczyć podstawę składek, trzeba albo skorzystać z kalkulatora ZUS, albo obliczyć swój przeciętny miesięczny dochód z działalności za ubiegły rok wg instrukcji ze strony resortu. Podstawa zadeklarowanej składki musi się mieścić między dwoma wartościami: musi być wyższa niż 30 proc. minimalnego wynagrodzenia w danym roku, ale niższa niż 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia na dany rok.

Przy wszystkich zaletach tego programu trzeba pamiętać, że długofalowo obniża on wysokość ewentualnych świadczeń, jakie przedsiębiorca wypracowuje, czyli zasiłku chorobowego, renty i emerytury. Te świadczenia są bowiem obliczane od podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie.

Ponadto z programu nie skorzysta pokaźna grupa osób, które z pewnością kwalifikowałyby się pod względem granicy przychodu, czyli twórcy, artyści czy osoby wykonujące wolny zawód, w tym np. część biegłych sądowych, wolni strzelcy czy freelancerzy. Ułatwienia ominą też osoby, które rozliczają się na karcie podatkowej z jednoczesnym zwolnieniem sprzedaży od podatku VAT, oraz te, które prowadzą także inną pozarolniczą działalność (np. jako wspólnik spółki jawnej, twórca, artysta). Ulga nie pomoże osobie, która wykonuje dla byłego pracodawcy to, co robiła dla niego jako pracownik.

Tymczasem freelancerów jest w Polsce sporo – według Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości nawet 326 tysięcy, a firm mikro może być w Polsce nawet 2,14 mln, a pracuje w nich ok. 4 mln osób.

Warto sprawdzić: Brexit: na co polski przedsiębiorca powinien być gotowy

Jedną z największych przeszkód w prowadzeniu działalności w tej grupie są zatory płatnicze – według analiz KRD ponad połowa (54,2 proc.) ma dostawać zapłaty za swoją pracę po terminie. W takich warunkach jeszcze trudniej regularnie opłacać składki w pełnej wysokości.

Część z tych ograniczeń wynika oczywiście z podejrzliwości systemu. Warunek 60 dni ma zdaniem resortu rozwoju wyeliminować „nadużycia w postaci celowego zakładania albo wznawiania działalności na koniec roku kalendarzowego”. MZP nie obejmie też przedsiębiorców rozliczających się kartą podatkową i korzystających ze zwolnienia z podatku VAT – bo to uniemożliwia ZUS pozyskiwanie danych do weryfikacji poprawności ustalenia najniższej podstawy wymiaru składek. Zdaniem PARP z karty podatkowej w 2017 r. korzystało ok. 4 proc. firm mikro.

Wydaje się, że rynek też widzi te utrudnienia. Choć rząd liczył nawet na 320 tys. zgłoszeń, to w ciągu pierwszych dziesięciu dni lutego zgłosiło się ok. 35 tys. osób. Z drugiej strony na korzyść zainteresowania się małym ZUS+ przemawia fakt, że znowu wzrosła kwota składki zdrowotnej obowiązującej za 2020 r. Od początku lutego wynosi ona 362,34 zł. Do tego firmy płacące pełne składki muszą co miesiąc odprowadzić jeszcze ubezpieczenie emerytalne – 612,19 zł, ubezpieczenie rentowe – 250,9 zł, chorobowe – 76,84 zł, wypadkowe – 52,37 zł, i wreszcie składkę na fundusz pracy – 76,84 zł. Łącznie obciążenia składają się co miesiąc na sumę 1431,48 zł.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Koszty: domowe biuro jednak z podatkowymi korzyściami

Przedsiębiorca prowadzący działalność w mieszkaniu zaliczy do kosztów czynsz i media. Nawet jeśli nie ...

Pieniądze dla małych i średnich

Przedsiębiorcy coraz częściej rozglądają się za nowymi możliwościami finansowania inwestycji. Chociaż mali i średni ...

Ja tu jestem szefem. Samozatrudnienie to dobry pomysł?

W Polsce jest ponad 3 mln jednoosobowych działalności.  Skala korzyści jest wyższa na samozatrudnieniu ...