Finansowe machlojki na celowniku robotów

Samodzielnie uczące się oprogramowanie jest doskonałym narzędziem do wykrywania oszustw finansowych.
Samodzielnie uczące się oprogramowanie jest doskonałym narzędziem do wykrywania oszustw finansowych.
Pixabay

Sztuczna inteligencja coraz częściej skutecznie wykrywa oszustwa finansowe.

Większość instytucji finansowych do dziś redukuje ryzyko kredytowe poprzez ustalenie i weryfikację sztywnych kryteriów, jakie musi spełnić klient. Analizowane są: historia kredytowa, poziom dochodów czy branża, w jakiej działa lub pracuje klient. Kontrola spełniania kryteriów najczęściej jest wykonywana manualnie a sprawność działania wymaga, aby wziąć pod uwagę co najwyżej kilka istotnych kryteriów. Instytucje finansowe, starając się unikać ryzyka, często rezygnują z potencjalnie zyskownych transakcji.

Warto sprawdzić: Najlepsze sposoby hakerów na okradanie nas

Jak wskazuje Bartosz Tomczyk, przewodniczący rady nadzorczej fintechu Provema banki od zawsze posiadały ogromną ilość doskonale uporządkowanych danych. Oznacza to, że bardzo wiele zadań może być wykonywanych przez komputery. Identyfikacja oszustw i podejrzanych transakcji z reguły jest bardzo prosta, wśród milionów transakcji trzeba znaleźć te, które posiadają jakieś ustalone cechy.

– Mówiąc wprost, wystarczy znaleźć igłę w stogu siana. Takie zadanie, niemalże niewykonalne dla człowieka, to bułka z masłem dla współczesnych, szybkich komputerów. Wykonują one monotonne operacje tak długo, jak trzeba – podkreśla Tomczyk.

Jednak samo wyszukiwanie podejrzanych transakcji nie jest jeszcze sztuczną inteligencją. Można o niej mówić dopiero wtedy, gdy komputer sam decyduje jakiej igły szukać, w jaki sposób i w jakim stogu. W dodatku musi on samodzielnie uczyć się podejmować coraz lepsze decyzje. Oznacza to, że musi w posiadanych danych samodzielnie rozpoznawać trendy i wzorce, następnie na ich podstawie budować prognozy.

Warto sprawdzić: Przelew zablokowany? Sprawdzają czy nie pierzesz pieniędzy

W przeciwieństwie do analityków zajmujących się ryzykiem kredytowym, oprogramowanie z użyciem sztucznej inteligencji działa niezwykle szybko. W dodatku nie tylko analizuje spełnienie przez klienta kryteriów kredytowych, ale również analizuje jego zachowanie podczas procesu aplikacji. Jeżeli zostanie wykryte jakiekolwiek zachowanie niestandardowe, na przykład zbyt długie wypełnianie formularza, oprogramowanie analizuje, czy jest ono skorelowane ze zwiększonym ryzykiem kredytowym.

– W przeciwieństwie do człowieka, który również jest w stanie wykryć niestandardowe zachowania klienta, oprogramowanie jest w stanie nadać tym zjawiskom wartości liczbowe. W ten sposób możliwa staje się optymalizacja procesów biznesowych. Pod uwagę można wziąć zarówno ryzyko kredytowe, jak i ryzyko utraty potencjalnie zyskownego klienta – uważa Bartosz Tomczyk.

Warto sprawdzić: Oszustwo „na 1 euro”. Mogą wyczyścić nam konto

Samodzielnie uczące się oprogramowanie jest doskonałym narzędziem do wykrywania oszustw nie tylko dlatego, że ma z reguły dostęp do ogromnych baz danych. Jego wielką zaletą jest możliwość samodzielnego wykrycia podejrzanych typów transakcji.

– Mogą to być na przykład próby uzyskania przez klienta kredytu w wielu bankach jednocześnie czy przeprowadzanie w krótkim czasie wielu transakcji przy użyciu różnych kart płatniczych. Podejrzane mogą być również duże zakupy artykułów elektronicznych czy biżuterii – dodaje Tomczyk.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jaki powinien być laptop dla wymagających?

Laptopy biznesowe to kategoria sprzętu znacząco różniąca się od notebooka dla użytkownika domowego. Klienci ...

Zatory płatnicze. Motywowanie dłużnika

Przedsiębiorcom – szczególnie tym najmniejszym, sen z oczu spędza wizja utraty płynności. Stoją za ...

PPK: Pracodawca z nowymi obowiązkami

Wdrażając pracownicze plany kapitałowe pracodawcy będą musieli zmierzyć się z dodatkowymi zadaniami. Warto dobrze ...