Tak wynika z analizy Santander Banku. W 2020 roku budownictwo okazało się jednym z sektorów, które poradziły sobie w czasie pandemii. Obecna podaż mieszkań w budowie, jak również poziom inwestycji w segmencie budowy magazynów, wskazuje na dalszy dynamiczny rozwój. Dobra sytuacja w branży pociągnęła za sobą wzrost cen materiałów. Jak wskazują analitycy Santandera od 2016 roku płyty OSB zdrożały o połowę, cement i wapno o 30 proc.. Jeśli utrzymają się dotychczasowe trendy, w tym roku większość materiałów będzie kosztować najwięcej od 5 lat.

W tym roku plany budowy lub kupna domu deklaruje już około 17proc. konsumentów, co oznacza czterokrotny wzrost zainteresowania inwestycją we własną nieruchomość w ciągu 2 lat. Prawie 40 proc. Polaków planuje remont swojej obecnej nieruchomości.

Czytaj więcej

Koszt budowy domu w 2021. Tanio już było

W ubiegłym roku budownictwo okazało się jednym z niewielu sektorów, które radziły sobie w czasie pandemii lepiej od średniej dla całej polskiej gospodarki. Było to możliwe przede wszystkim dzięki temu, że nie podjęto decyzji o zamykaniu placów budowy i firmy mogły prowadzić prace przez większość pandemii. Dobrą kondycję branży widać także w danych za ten rok. Podaż mieszkań w budowie wzrosła w marcu 2021 roku o rekordowe 33,9 tys. i przez cały 2 kwartał utrzymywała się powyżej poziomów z poprzednich lat. Również w segmencie budowy magazynów, po pewnym spowolnieniu w 2 kwartale 2021, obecnie poziom inwestycji wystrzelił do ponad 3,3 mln m2 co oznacza wzrost o blisko 90 proc. rdr.

– Biorąc pod uwagę rozpędzone segmenty mieszkaniowy i magazynowy, które razem z budynkami przemysłowymi stanowią prawie 80 proc. budownictwa kubaturowego, widzimy solidne argumenty za dalszym wzrostem całego polskiego rynku budowlanego. Należy się spodziewać, że rozpędzony popyt na materiały budowlane nie wyhamuje, co będzie sprzyjać dalszym wzrostom cen, w szczególności dotyczy to materiałów drewnopochodnych oraz tych, których produkcja jest szczególnie energochłonna. Obserwując zachowanie indeksu oczekiwań cenowych firm budowlanych nie mamy wątpliwości, że 2021 rok będzie rekordowy dla producentów materiałów budowlanych – wyjaśnia Maciej Nałęcz, analityk sektorowy Santander Bank Polska.

Ceny materiałów budowlanych wystrzeliły

Na przestrzeni ostatnich lat, ceny materiałów budowlanych w Polsce nie notowały istotnych spadków. Z danych o dynamice cen dwudziestu kategorii materiałów wykorzystywanych do wznoszenia budynków, publikowanych przez grupę PSB, w żadnej nie odnotowano spadku poniżej poziomu z 2016 roku. W tym okresie płyty OSB zdrożały o połowę, cement i wapno o 30 proc., a produkty do suchej zabudowy i elementy do wznoszenia ścian, kominów po blisko ¼.

Przy założeniu utrzymania się w drugiej połowie roku tych samych trendów cenowych w ujęciu rocznym większość materiałów znalazłaby się na poziomie nienotowanym od przynajmniej 5 lat.

- Porównując zmianę cen pomiędzy poszczególnymi kategoriami widzimy, że na przestrzeni lat większy wzrost odnotowały materiały przeznaczone do wznoszenia budynków. Średnia nieważona dla tej kategorii wyniosła około 25% wzrostu od 2016 roku, wobec około 14 proc. w przypadku materiałów wykończeniowych. Jest to związane w największym stopniu ze wzrostem cen cementu i wapna, materiałów do wznoszenia ścian, izolacji termicznych jak również płyt drewnopochodnych OSB, które zdrożały najbardziej – podkreśla Kamil Mikołajczyk, dyrektor ds. sektora Produkcji Przemysłowej w Santander Bank Polska.

Czytaj więcej

Ceny nieruchomości rosną. Kupować teraz, czekać, odpuścić?

Jeśli chodzi o materiały wykończeniowe największy wzrost, zarówno wobec 2016 jak i 2020 roku notujemy w przypadku produktów służących do wykonywania suchej zabudowy oraz instalacji i ogrzewania. Jest to również jest powiązane z rosnącą popularnością instalacji wentylacji mechanicznej oraz wykorzystywania odnawialnych źródeł energii do pokrycia zapotrzebowania budynków na energię. Wyraźny trend wzrostowy widać również w przypadku chemii budowlanej, farb i lakierów, produktów wykończeniowych, czy płytek.

Konsumenci remontują i kupują nieruchomości na potęgę

Drugi kwartał 2020 roku był w budownictwie okresem niepewności i niemal braku nowych zleceń, jednak był to też okres bardzo wyraźnego wzrostu, jeśli chodzi o wydatki konsumentów w sklepach budowlanych. Zmiana sposobu pracy wyraźnie wpłynęła na deklaracje dotyczące decyzji remontowych. Jeszcze przed pandemią podobne plany miało prawie 20 proc. konsumentów, od drugiego kwartału ubiegłego roku było to około 30 proc., w tym roku jest to już prawie 40 proc.

W przypadku planów budowy lub kupna domu możemy mówić o wzroście z poziomu około 4 proc. konsumentów w 2019 roku, do około 12 proc. na początku pandemii, zaś w tym roku podobne plany deklaruje już około 17 proc. co oznacza czterokrotny wzrost zainteresowania inwestycją we własną nieruchomość. Przełożyło się to na wyraźny wzrost obrotów w marketach budowlanych jak i mniejszych, bardziej lokalnych sklepach.

Wzrost wydatków w sklepach budowlanych w czasie pandemii był możliwy m.in. ze względu na przesunięcie wydatków z innych obszarów jak usługi czy gastronomia. Bardzo mocno skorzystały na tym branże powiązane właśnie z wyposażeniem czy wykańczaniem wnętrz. Sklepom budowlanym pomogło również ograniczenie wyjazdów urlopowych. W tym roku obserwujemy dalszy wzrost ponad rekordowe poziomy notowane w 2020 roku. W większości jest to wpływ bardzo wysokiego popytu na materiały remontowe i ogrodowe. Trend ten jednak nie ograniczył się tylko do pandemii, Polacy nadal bardzo chętnie podejmują decyzje związane z remontem, budową domu, mimo odmrożenia gastronomii i szerokiego sektora usług. Oznacza to, że producenci materiałów budowlanych nie tylko skorzystali z jednorazowej zmiany wywołanej pandemią, ale przede wszystkim mogą liczyć na przynajmniej kilka lat istotnie zwiększonych obrotów.