Anatomia białego kruka

Rzeczpospolita

Księgarnia Akademicka w Krakowie wydała monografię „Wtórny rynek książki w Polsce. Instytucje. Asortyment. Uczestnicy”. Autorem jest dr Grzegorz Nieć, bibliolog i historyk.

Autor na podstawie badania archiwów branżowych, prasy, katalogów aukcyjnych przedstawia rynek antykwaryczny książki oraz środowisko kolekcjonerów białych kruków. To pierwsza tego rodzaju synteza.

Czytelnik poznaje mechanizmy ekonomiczne, prawne, polityczne, obyczajowe funkcjonowania tego rynku po 1945 roku. Autor pisze, że po 1989 roku rachunek ekonomiczny po raz pierwszy zmusił antykwariaty państwowe z czasów PRL do wzięcia pod uwagę kosztów. Czytamy, jak urealnienie kursu złotego i dostępność paszportów wpłynęły na rozwój prywatnego importu cymeliów bibliofilskich.

Autor analizuje ceny, marże, jakość opisów w katalogach aukcyjnych. Książka jest bogato ilustrowana. Antykwariaty, targi staroci, stoiska bukinistów poznajemy nie tylko na podstawie fachowych opisów, ale także fotografii.

Dowiadujemy się, że obecnie antykwariaty, z uwagi na zabójcze czynsze, najczęściej mieszczą się w małych lokalach. Nie wszystkie miasta przyznają antykwariatom książkowym preferencyjne stawki czynszu, choć książka to najlepszy nośnik wartości duchowych, w tym historycznych i patriotycznych. W 1956 roku, w czasie politycznej odwilży, reaktywowano przedwojenne organizacje kolekcjonerskie, ale w okrojonym wymiarze.

W książce znajdziemy zdjęcia wielkiego kolekcjonera Juliusza Wiktora Gomulickiego oraz najstarszego dziś bibliofila, prof. Aleksandra Krawczuka.

Grzegorz Nieć sygnalizuje problemy prawne wynikające z nieznanego lub niepewnego pochodzenia sprzedawanych przedmiotów. Na skutek wojny i zmiany ustroju w 1945 roku nastąpiło przemieszczenie wielu książek lub rękopisów. W czasach PRL kolekcjonerzy kupowali je w dobrej wierze. Dziś przy okazji aukcyjnej sprzedaży pierwotni właściciele zgłaszają swoje prawa własności. Autor pisze, że postępowania w tych sprawach prowadzone są źle i przewlekle.

Dodam od siebie, że z tego powodu antykwariusze często nie przyjmują zabytków na aukcje. Obawiają się przewlekłych i niefachowych postępowań nawet wtedy, kiedy roszczenia są nieuzasadnione. Dlatego wiele cennych zabytków krąży na czarnym rynku, a nauka nie wie o ich istnieniu.

Mogą Ci się również spodobać

Księga policyjna zrewolucjonizuje handel

Głośno jest nie tylko o ofertach aukcyjnych, ale też o projekcie nowych przepisów Na ...

Autentyk wyglądający jak kiepska podróbka

O orzeczeniu sądu zadecydowała opinia jednego eksperta, choć trzech innych twierdziło inaczej. Antykwariusze świętują ...

Rekordowa cena za dzieło amerykańskiego artysty

Portret, autorstwa amerykańskiego malarza Jean-Michel Basquiata, został sprzedany na aukcji Sotheby’s w Nowym Jorku ...