Księga policyjna zrewolucjonizuje handel

Desa Kraków

Głośno jest nie tylko o ofertach aukcyjnych, ale też o projekcie nowych przepisów

Na marcowych aukcjach i w antykwariatach kolekcjonerzy znajdą rzadkie dzieła o muzealnej wartości. Ale w branży w najbliższym czasie będzie się prawdopodobnie dyskutować głównie o przygotowanym właśnie projekcie ustawy o narodowych dobrach kultury.

Ustawa zrewolucjonizuje handel. Nałoży na antykwariuszy nowy obowiązek. Będą musieli prowadzić księgę ewidencyjną i odnotowywać w niej wszystkie przedmioty w cenie powyżej 4 tys. zł.

Mówiąc w koniecznym skrócie, wpisy do księgi muszą zawierać treści pozwalające na identyfikację przedmiotu. Musi być jego fotografia, dane zbywcy, nabywcy, ewentualnie pośrednika. Trzeba będzie też załączyć kopie ekspertyz oraz dane osób, dla których wystawiono ekspertyzę. Rozporządzenie określi wzór księgi ewidencyjnej.

Na świecie takie rozwiązania są stosowane od dziesięcioleci. Potocznie nazywa się je „księgami policyjnymi”. Zawarte w nich dane pozwalają np. na odnalezienie dobra kultury wywiezionego z innego kraju niezgodnie z prawem.

Wymóg przyjęcia takiej ustawy wynika z przepisów Unii Europejskiej. Projekt trafi teraz do konsultacji społecznych, a potem do Sejmu. Zainteresowani tą sprawą mogą przeczytać monografię Wojciecha Paczuskiego „Handel dziełami sztuki w Unii Europejskiej” (Zakamycze 2005).

Najbliższą interesującą imprezą kolekcjonerską będzie kolejna Ogólnopolska Giełda Rzeczy Dawnych i Osobliwych (www.gieldakolekcjonerska.com.pl). Odbędzie się 12–13 marca w Łodzi w Hali Expo. Jak zwykle oferowane będą np. historyczne papiery wartościowe, monety i odznaczenia, białe kruki, rzemiosło artystyczne, pocztówki.

Z kolei 22 marca Desa Unicum (www.desa.pl) wystawi na specjalistycznej aukcji rzadkie grafiki i plakaty. Wybitną kolekcjonerską wartość ma np. wykonany w 1933 roku drzeworyt „Polska” Wandy Telakowskiej (1905–1985). Prace artystki nie pojawiają się w handlu. Prawie cały jej dorobek został zniszczony w czasie okupacji niemieckiej.

Wanda Telakowska była legendarną postacią już przed wojną. Przyjaźniła się z pisarzami i malarzami skupionymi wokół „Wiadomości Literackich”. Po wojnie od 1950 roku była dyrektorką Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, który współtworzyła. Drzeworyt artystki ma cenę wywoławczą 2,6 tys. zł.

Nienotowane w handlu są także prace Jadwigi Salomei Hładki-Wajwódowej (1904–1944). Drzeworyt „W lesie” wyceniono na 400 zł. Od 24 tys. zł rozpocznie się licytacja teki z grafikami Magdaleny Abakanowicz. Wykonano je w 1985 roku w technice akwatinty w nakładzie 100 numerowanych egzemplarzy. Teka ma numer 21.

Przebojem aukcji będzie prawdopodobnie grafika słynnej malarki Tamary Łempickiej (1895–1980). Akwatintę (32 na 25 cm) wyceniono na 15–20 tys. zł. Cena wywoławcza to 10 tys. zł.

Tamara Łempicka urodziła się w Warszawie i tu spędziła młodość. W Paryżu zrobiła karierę jako portrecistka. Prowadziła burzliwe życie, pełne skandali i romansów. Była mistrzynią autoreklamy.

W ofercie aukcyjnej Desy Unicum znajduje się także praca innego sławnego artysty z Paryża. To wczesny drzeworyt Mojżesza Kislinga z 1916 roku (cena wywoławcza 5 tys. zł).

19 marca Desa w Krakowie (www.desa.art.pl) zorganizuje aukcję malarstwa. Atrakcją jest m.in. wczesna praca Kazimierza Mikulskiego (1918–1998). „Próba portretu” została wystawiona z ceną wywoławczą 65 tys. zł. Obraz był kilkakrotnie pokazywany publicznie i reprodukowany.

Krakowska Desa konsekwentnie promuje dorobek Kazimierza Mikulskiego. W ubiegłym roku zorganizowała katalogową wystawę rysunków i akwarel artysty. Teraz pokaże wczesne prace malarza. Katalog będzie bogatym źródłem wiedzy o malarzu.

22 marca pierwszą w tym roku aukcję zorganizuje antykwariat Okna Sztuki (www.artinfo.pl). Zaoferuje ciekawe obrazy artystów, powiedzmy, drugiego planu. Nie są to gwiazdy sztuki, ale koneser znajdzie ciekawe prace, np. Bronisławy Rychter-Janowskiej, Alfreda Terleckiego, Stanisława Czajkowskiego, Stanisława Dębickiego, Teodora Ziomka. Miłośników polskiej historii zainteresuje akwarela Tadeusza Rybkowskiego (1845–1926) przedstawiająca zamek w Podhorcach (cena wywoławcza 2,5 tys. zł). Rzadko w handlu pojawiają się obrazy Franciszka Rerutkiewicza (1885–1923), którego dzieła budzą zachwyt w Muzeum w Lublinie. Martwa natura Mariana Kuleszy (1878–1943) ma względnie wysoką cenę wywoławczą 14 tys. zł, choć prace tego wileńskiego artysty są mało znane i nie funkcjonują w handlu.

Kolekcjonerską wartość na aukcji antykwariatu Okna Sztuki mają rzadkie grafiki Stanisława Kuglina (1907–1983) czy Józefa Perkowskiego (1896–1946). Niektóre obiekty mają doskonały rodowód, ponieważ pochodzą ze zbioru wybitnego bibliofila Wacława Józefa Zawadzkiego (1899–1978).

Jak zawsze interesujących dzieł sztuki szukamy nie tylko na aukcjach. W oranżerii Pałacu w Wilanowie zakończyła się właśnie wystawa obrazów Marii Wollenberg-Kluzy. Artystka debiutowała w 1967 roku. Wystawiała m.in. w Zachęcie, Muzeum Kinematografii w Łodzi czy Starej Kordegardzie w Łazienkach. Dorobek malarki ewoluował. Reprodukujemy obraz z cyklu zainspirowanego muzyką Krzysztofa Pendereckiego.

Mogą Ci się również spodobać

Aukcyjne niespodzianki

Pod młotek trafią obrazy z legendarnej wystawy w USA W listopadzie padł rekord: odbyło ...

Sto dzieł Chełmońskiego czeka na odkrycie

Na aukcjach będą do kupienia prace klasyków powojennego malarstwa i plakatu Sopocki Dom Aukcyjny ...

„Potwór” Witkacego z szansą na nowy rekord

Przystępne ceny wystawionych prac zachęcają do ostrej licytacji. Podczas 17. aukcji z cyklu Fotografia ...