Emilia Kasperczak, z mBanku mówi, że w momencie wpływu do banku wiarygodnej informacji o śmierci klienta banku np. skrócony akt zgonu, wówczas bank blokuje środki na rachunkach zmarłego, zabezpieczając w ten sposób masę spadkową.
- Zgodnie z punktem 10 regulaminu obsługi klienta w ramach bankowości detalicznej posiadacz rachunku chroni i nie udostępnia innym osobom swoich danych uwierzytelniających do danego sposobu dostępu do swoich rachunków. A jeśli członek z rodziny wypłaci pieniądze z rachunku zmarłego przed wpływem do banku wiarygodnej informacji o śmierci posiadacza rachunku, dlatego bank nie mógł wcześniej zablokować rachunków zmarłego klienta, wówczas wzajemne roszczenia w gronie spadkobierców mają miejsce poza bankiem - podkreśla Emilia Kasperczak.
Aneta Borkowska, process manager w Credit Agricole przyznaje, że po śmierci klienta najbliżsi nie powinni wypłacać pieniędzy z konta zmarłego. - W pierwszej kolejności do banku powinien trafić akt zgonu - podkreśla.
A resztę jako spadek
Aneta Borowska, przyznaje, że bliscy mogą wypłacić pieniądze, które wydali na organizację pogrzebu (rachunki indywidualne). - Wtedy osoba wypłacająca musi przedstawić akt zgonu i swój dokument tożsamości oraz faktury wystawione na swoje nazwisko, potwierdzające koszty, które poniosła. Zawsze weryfikujemy tożsamość osoby wypłacającej środki z konta i nie ma od tego odstępstwa - dodaje przedstawicielka Credit Agricole.
Ewa Krawczyk z Santander Bank Polska przypomina, że postępowanie z rachunkami osób zmarłych regulują przepisy: Ustawa - prawo bankowe oraz regulamin prowadzenia kont.
- Generalnie podstawą do zamknięcia jest wiarygodna informacja o śmierci posiadacza, czyli np. akt zgonu, akt dziedziczenia, informacja z bazy PESEL. Po otrzymaniu tej informacji przez bank umowa rachunku ulega rozwiązaniu, ale warunki tej umowy - zgodnie z dosłowną treścią ustawy - Prawo bankowe, uważa się za wiążące do chwili wypłaty przez bank środków pieniężnych osobie posiadającej do nich tytuł prawny. Oznacza to, że rachunek jest dalej prowadzony - mówi Ewa Krawczyk.