Tytuł przelewu niby prosta sprawa, a jednak budzi czasem wątpliwości, więc warto uważać co tam wpisujemy.

– Klient nie ma możliwości wpisać niektórych znaków specjalnych. Tytuły przelewów co do zasady nie są analizowane – mówi Halina Karpińska, dyrektor departamentu bankowości elektronicznej w Banku Millennium.

Czytaj więcej

NFT rozpala inwestorów. Geneza zabawy milionerów, rekordy sprzedaży

Niby to rzecz oczywista, że takie znaki jak np. „<>$&"|" – nie powinny pojawić się w tytułach przelewów. Ale część osób o tym zapomina i wstawia podobne znaki. – Co do zasady to klienci mają dużą swobodę i dowolność w tytułowaniu przelewów. Są ograniczenia techniczne, tak jak np. znaki specjalne, które nie mogą się pojawić w tytule – tłumaczy Paweł Olejnik, ekspert bezpieczeństwa finansowego i sankcji międzynarodowych w Credit Agricole.

Dodaje, że w takiej sytuacji jednak bank informuje o tym klienta, ten może zmienić tytuł, przelew jest wówczas realizowany. – Inną sprawą są reguły bezpieczeństwa, w szczególności te, które przeciwdziałają praniu brudnych pieniędzy. Jeśli tutaj pojawi się tytuł budzący naszą wątpliwość, to kontaktujemy się z klientem i wyjaśniamy taką sytuację – podkreśla Paweł Olejnik.

Okazuje się, że nawet bez znaków specjalnych tytuł przelewu może budzić wątpliwości u bankowców. Pan Rafał, klient mBanku, skarży się, że zostało mu zablokowane konto, bo kolega, który wykonywał przelew, wpisał w tytule „Madonna". – Musiałem z tego powodu jechać do banku – skarży się mężczyzna.

Czytaj więcej

Przelew zablokowany? Sprawdzają czy nie pierzesz pieniędzy

Emilia Kasperczak, z biura prasowego mBanku zapewnia jednak, że generalnie nie analizuje tytułów przelewów. – Przelewy są analizowane, weryfikowane pod kątem innych elementów, co wynika z kwestii bezpieczeństwa lub np. regulacji dotyczących prawa bankowego czy przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy – tłumaczy.

Czy tylko? Jak podaje biuro prasowe BNP Paribas, nie tylko istnieją ograniczenia dotyczące wprowadzanych znaków specjalnych w tytułach przelewów, ale też dodatkowo bank analizuje i koreluje wiele zmiennych, by ocenić ryzyko transakcji pod kątem np. nadużycia.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

– Tytuł przelewu jest jednym z elementów podlegających takiej weryfikacji. Jeśli np. istnieje uzasadnione podejrzenie, iż środki na rachunku mogą pochodzić z przestępstwa, wtedy bank podejmuje kroki przewidziane prawem, tzn. dokonuje blokady środków oraz powiadamia prokuraturę o zaistniałej sytuacji – przyznaje BNP Paribas.

Iwona Radomska z biura prasowego PKO BP przyznaje, że bank, realizując przelewy, dokładnie przestrzega wymogów prawa w tym zakresie. – Stosuje się m.in. do zapisów ustawy PSD2 według której, aby przelew mógł zostać zrealizowany, musi być podany prawidłowy identyfikator (numer rachunku), inne dane – w tym tytuł nie jest ściśle wymagany – mówi Iwona Radomska.

Czytaj więcej

Przelał za prąd 832 zł. Do odbiorcy trafiło 19 gr

Podkreśla, że jednocześnie bank wypełnia obowiązki związane z wymogami ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, a także z rekomendacjami instytucji i urzędów nadzorujących ten obszar.

– Tutaj w ramach swoich obowiązków bank zwraca uwagę także na tytuł – przyznaje przedstawicielka PKO BP.

Także, jak zauważa Paweł Jurek, rzecznik prasowy Pekao SA, klient może wprowadzić dowolny tytuł o długości nie większej niż 140 znaków z wyłączeniem niektórych znaków specjalnych, np. „<>$&"|". Jednak – jak dodaje – tytuł może mieć wpływ na kategorię obciążenia/uznania, do której dana operacja zostanie przyporządkowana, a następnie wykorzystywana do prezentowania klientowi analizy finansowej.