- Nasi klienci, którzy mają aktywną aplikację mobilną IKO, mogą teraz za jej pomocą zweryfikować czy kontaktuje się z nimi rzeczywisty pracownik banku. Klient otrzyma w aplikacji wiadomość (push) z danymi pracownika i poprosi go o podanie tych danych np. imienia i nazwiska - jeśli dane się zgadzają zatwierdza je PIN-em do IKO – mówi Piotr Wardziak, z biura prasowego PKO BP.

Dzwoni bank? Sprawdź to sam

Od wielu miesięcy przestępcy podszywają się pod pracowników banku namawiają do zamontowania w telefonie czy w komputerze aplikacji szpiegowskiej, a później w okradają klientów z pieniędzy na koncie.

Rozpoznanie oszustów utrudnia fakt, że na telefonie ofiar może wyświetlić się numer infolinii albo oddziału, więc odbiorcy takich połączeń mogą być przekonani, że dzwoni do nich osoba zatrudniona w banku, a tymczasem przestępcy wykorzystują lukę w systemach GSM.

Ale banki też starają się walczyć z takimi przestępstwami. PKO BP jako jeden z pierwszych na polskim rynku finansowym wprowadził takie rozwiązanie, które z pewnością zdecydowanie zwiększy skuteczność walki z oszustami.

- Plaga spoofingu, czyli oszustwa podszywania się pod numer infolinii i pod pracowników banku wymaga praktycznych i skutecznych działań i to rozwiązanie do nich należy – mówi Piotr Wardziak.

Czytaj więcej

Pomoc dla Ukrainy to okazja dla oszustów. Jak złodzieje wykorzystują wojnę

I tłumaczy, jak można sprawdzić, czy to rzeczywiście bank do nas dzwoni, czy cyberprzestępca. -

W praktyce wygląda to tak, że klient posiadający aplikację IKO w trakcie rozmowy z konsultantem otrzyma na swój telefon wiadomość push z danymi pracownika, który z nim się kontaktuje (imię i nazwisko, stanowisko, adres oddziału – mówi Piotr Wardziak.

Dodaje, że po otrzymaniu tych danych można zweryfikować tożsamość osoby dzwoniącej, prosząc pracownika banku o podanie tych danych. - Jeśli zgadzają się z tymi z przysłanej informacji klient zatwierdza je PIN-em do IKO. Ma na to dwie minuty i obie strony mogą bezpiecznie kontynuować rozmowę – mówi Piotr Wardziak.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Także w mBanku w przypadku telefonu od doradcy z placówki bankowiec wysyła do klienta mobilną autoryzację z prośbą o jej zatwierdzenie. - Planujemy rozszerzać tę funkcję – zapowiada Kinga Wojciechowska-Rulka, z biura prasowego banku.

Albo sam zadzwoń do banku

W innych bankach nie ma na razie możliwości weryfikacji dzwoniącego w trakcie rozmowy, ale też mają one inne sposoby, by uniknąć przestępstwa.

- Doradca, który dzwoni do klienta, nigdy nie prosi go o instalację aplikacji do podglądania zawartości telefonu, przechwycenie danych logowania do CA24 eBank itp. – przypomina Katarzyna Sierka, dyrektor Centrum Obsługi w Credit Agricole.

I dodaje, że w przypadku takich rozmów z przestępcami, gdy rozmówca próbuje wywierać presję czasu i najczęściej powołuje się na kwestie cyberbezpieczeństwa bank od razu zaleca przerwanie połączenia.

- Klient, który podejrzewa, że nie rozmawia z pracownikiem banku, powinien niezwłocznie zakończyć połączenie i zgłosić się do placówki banku lub zadzwonić na naszą infolinię, gdzie może potwierdzić tożsamość pracownika – mówi Katarzyna Sierka.

Czytaj więcej

Kradną coraz więcej pieniędzy z kart płatniczych. Jak się przed tym chronić

Również Paweł Jurek, rzecznik Pekao SA radzi, że jeżeli klient nie jest pewien, czy rozmawia z pracownikiem banku to powinien się rozłączyć, a następnie zadzwonić na infolinię i potwierdzić, że kontakt, który miał miejsce, był rzeczywiście realizowany przez naszego pracownika.

By twoje pieniądze były bezpieczne

Ewa Krawczyk, z biura prasowego Santander Bank Polska, mówi, że każdorazowo, kiedy klient ma wątpliwości, co do tego, czy osoba dzwoniąca jest faktycznie naszym pracownikiem to powinna własnoręcznie wykonać połączenie na infolinię i odpytać, czy było wykonywane do niej połączenie.

- Należy zawsze pamiętać, że bank nigdy nie prosi o podawanie danych typu hasło i kod SMS. Nie należy też pobierać aplikacji innych niż aplikacja Banku w oficjalnych sklepach Google Play i APP Store – przypomina Ewa Krawczyk.

Podobnie radzi BNP Paribas. – Obecnie, w przypadku wątpliwości, klient jest proszony o samodzielny kontakt z bankiem za pomocą infolinii lub bankowości internetowej celem potwierdzenia tożsamości osoby, która z nim się skontaktowała. Konsultanci mogą potwierdzić tożsamość pracownika banku, który kontaktował się z Klientem za pomocą infolinii – podaje jego biuro prasowe.

Zdradza, że bank intensywnie pracuje nad usprawnieniem tego procesu, aby weryfikacja mogła nastąpić podczas trwającej rozmowy. - O nowych udogodnieniach będziemy informować wkrótce – zapowiada BNP Paribas.