Szybko przybywa polis zdrowotnych

Fotorzepa, Radek Pasterski

Długi czas oczekiwania na lekarza i niska jakość świadczeń z NFZ napędzają ten wciąż niewielki segment rynku.

Wydatki Polaków na prywatne ubezpieczenia zdrowotne rosną w tempie dwucyfrowym. W I kwartale takich polis kupiliśmy za 135 mln zł, czyli o jedną piątą więcej niż przed rokiem – wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Coraz więcej świadomych

Jeśli tempo wzrostu się utrzyma, to na koniec roku wartość przypisu składki w branży sięgnie 0,6 mld zł. To wciąż stosunkowo niewiele, ale chętnych szybko przybywa. Obecnie 1,6 mln Polaków poza ubezpieczeniem w państwowym systemie zdrowia ma polisę zdrowotną. Jeszcze rok temu było ich o jedną trzecią mniej.

Jak wskazuje PIU, w Polsce prywatne ubezpieczenia zdrowotne kupowane są najczęściej przez pracodawców dla pracowników lub opłacane przez pracowników w ramach ubezpieczenia grupowego.

– Jeśli chodzi o umowy indywidualne, znaczną część stanowią dodatkowe umowy do ochronnego ubezpieczenia na życie – mówi Dorota M. Fal, doradca zarządu Izby ds. ubezpieczeń zdrowotnych. Zauważa też, że z ciekawym zjawiskiem mamy do czynienia na rynku ubezpieczeń majątkowych w zakresie polis indywidualnych.

– Widać rosnącą liczbę umów o wysokiej średniej składce wynoszącej ponad 1 tys. zł rocznie. Oznacza to, że rośnie grupa osób, która bardzo świadomie wybiera prywatną ochronę zdrowotną z szerokim zakresem usług – wskazuje Fal.

Pacjenci cenią sobie komfort

Jedną z przyczyn zwiększającego się zainteresowania jest długi czas oczekiwania w kolejce do specjalisty w publicznej służbie zdrowia.

Z badań prowadzonych przez Watch Health Care wynika, że średni czas oczekiwania na tzw. gwarantowane usługi medyczne wydłużył się w 2015 r. o kolejny tydzień i wynosi już średnio 11,5 tygodnia. Ponadto eksperci tłumaczą ten trend rosnącą zamożnością społeczeństwa i chęcią zapewnienia sobie usług lepszej jakości.

– Możemy być pewni, że przy obecnym systemie rynek prywatnych polis będzie się rozwijał, ponieważ ludzie cenią sobie komfort, którego nie daje system publiczny – uważa Dorota M. Fal.

Podobnego zdania jest Julita Czyżewska, wiceprezes PZU Zdrowie. Podkreśla, że prywatne ubezpieczenia zdrowotne w dalszym ciągu będą stanowiły naturalne uzupełnienie systemu publicznego ze względu na rosnące potrzeby Polaków w zakresie ochrony zdrowia. – Spowodowane jest to coraz większą świadomością oraz negatywnymi skutkami chorób cywilizacyjnych i starzenia się społeczeństwa – mówi „Rzeczpospolitej” Czyżewska.

Dalszy rozwój prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych zależy także w dużej mierze od obowiązującego w Polsce prawa i kształtu całego systemu opieki zdrowotnej. Branża od dawna wskazuje na potrzebę wprowadzenia regulacji i zachęt do stosowania takich rozwiązań.

Zdaniem Doroty M. Fal bez inicjatywy legislatora i wprowadzenia odpowiednich regulacji prawnych prawdopodobnie rynek prywatny nadal pozostanie niszą.

– W chwili obecnej nie przewidujemy istotnych zmian w zakresie regulacji rynku, natomiast jeżeli takie plany się pojawią, to z pewnością będziemy gotowi na nie odpowiedzieć – mówi natomiast Julita Czyżewska.

Ustawa wprowadzająca dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne mogłaby być przełomem, ale nic nie wskazuje na to, żeby obecny rząd był zainteresowany takimi rozwiązaniami.

Opinia

dr Marcin Kawiński Katedra, Ubezpieczenia Społecznego SGH

Każda dodatkowa prywatna polisa zdrowotna odciąża w jakimś stopniu system publiczny. Wydaje się jednak, że jeszcze lepszy efekt można osiągnąć, precyzyjniej określając zakres i poziom udziału ubezpieczeń prywatnych w finansowaniu opieki zdrowotnej, w sposób najkorzystniejszy dla całego systemu. Wydaje się, że obecnie ubezpieczenia zdrowotne służą głównie skróceniu czasu oczekiwania na wizytę do lekarza specjalisty. Można się zastanawiać, czy jest to optymalny sposób wykorzystania ubezpieczeń prywatnych.

Mogą Ci się również spodobać

Budowa III filara emerytalnego może osłabić ZUS

Zachęcenie Polaków do oszczędzania na starość może sprawić, że zmniejszą się bieżące dochody ZUS ...

Kłopotliwa szkoda całkowita

Miałam stłuczkę ze swojej winy. Odprowadziłam samochód do warsztatu najbliżej domu. Następnego dnia pojawił ...

Zostaw kartkę za wycieraczką

Odjechanie z miejsca wypadku to nie to samo co ucieczka Gdy sprawca wypadku czy ...