Czy oszczędności mają „obywatelstwo”?

Brak lokalnych oszczędności powoduje, że rynek finansowy, a szerzej gospodarka uzależniają się od kapitału zagranicznego.

Publikacja: 30.03.2016 11:00

Krzysztof Nowak, członek zarządu Mercer Polska

Krzysztof Nowak, członek zarządu Mercer Polska

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska

Temat długoterminowego oszczędzania ściśle związany jest z takimi elementami jak stopa oszczędności, potrzeby inwestycyjne danego kraju, bogactwo jego obywateli, czy uniezależnienie kraju od kapitału zagranicznego. W praktyce nie wolno również zapominać o emerytalnym „kontekście" oszczędzania – bez indywidualnych oszczędności w praktyce nie działa już dzisiaj żaden system emerytalny na świecie. Co więcej brak lokalnych oszczędności powoduje, że rynek finansowy, a szerzej gospodarka uzależniają się od kapitału zagranicznego. Wspieranie lokalnych oszczędności to najlepszy powód dla którego państwo powinno być zainteresowane wspieraniem idei oszczędzania i późniejszym wykorzystania tak zgromadzonych środków jako źródła inwestycji.

Mimo braku istotnych zachęt fiskalnych Polacy są gotowi już dzisiaj inwestować długoterminowo. Szacuje się, że w produktach typu IKE i IKZE (indywidualne oszczędności) oraz na kontach pracowniczych programów emerytalnych (PPE) i w tzw. zakładowych planach pozaustawowych oszczędza w Polsce łącznie około miliona osób. Inwestorzy ci oczekują jednocześnie, że państwo również się o nich zatroszczy, tworząc np. lepsze warunki dla tego oszczędzania. Wielu inwestorów oczekuje, że państwo będzie również kontrolować sposób w jaki ich środki są inwestowane, stając się w ten sposób gwarantem przejrzystości i wysokich standardów produktów inwestycyjnych, a tym samym gwarantem przyszłych wypłat.

Świat państwowych emerytur odchodzi do przeszłości. Znany nam z przeszłości model finansowania emerytur ze składek (podatków) osób pracujących z pewnością nie zagwarantuje emerytur, jakie są wypłacane teraz z ZUS. Średnia stopa zastąpienia czyli relacja emerytury do średniego wynagrodzenia wynosi obecnie w Polsce 65% . Jeżeli liczyć będziemy wyłącznie na system obowiązkowy (na państwo) musimy w efekcie założyć, że prawdopodobnie emerytury z niego wypłacane będą znacznie niższe niż obecny ich poziom i znacznie niższe od oczekiwań. Z tej perspektywy dla indywidualnego oszczędzania właściwie nie ma żadnej alternatywy.

Wprowadzenie jak wyżej prezentuje jedynie jedną stronę problemu jakim jest długoterminowe oszczędzanie w Polsce. Drugą, równie ważną perspektywę wyznaczają wspomniane na początku potrzeby inwestycyjne, a w tym kontekście tzw. luka pomiędzy stopą oszczędności, a stopą inwestycji. W krajach rozwijających się luka taka jest zjawiskiem prawie, że „naturalnym". W efekcie inwestycje finansowane są zazwyczaj w mniejszym lub większym stopniu oszczędnościami zagranicznymi. U nas stopa oszczędności (oszczędności gromadzone nie tylko przez gospodarstwa domowe, ale również firmy i sektor publiczny w relacji do PKB) wynosi ok. 18%. Różnicę pomiędzy krajowymi oszczędnościami, a wielkością inwestycji doskonale widać w rachunku obrotów bieżących, na którym Polska notuje ciągły deficyt. Skumulowany efekt tego deficytu obrazuje tzw. międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto, która w naszym przypadku wynosi ponad 67% (dane z 2014 roku), podczas, gdy za bezpieczny uznaje się poziom 35%. Wszystkie te dane zacytowałem za raportem „Czy oszczędności krajowe będą w stanie finansować długoterminowy wzrost gospodarczy w Polsce", przygotowanym w 2015 przez Deloitte na zlecenie Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

Jednym z najbardziej widocznych skutków tego niedopasowania jest trwała nierównowaga w każdym z elementów rynku finansowego i dominujący udział inwestorów zagranicznych, wynoszący odpowiednio: 60% na rynku skarbowych papierów wartościowych 50% na rynku giełdowym, czy w końcu 80% na rynku walutowym (znowu źródłem tych informacji był raport Deloitte przywołany kilka zdań wcześniej).

Wspomniana powyżej nierównowaga oraz tak duży udział kapitału zagranicznego w operacjach na rynku finansowym przekładają się bezpośrednio na tzw. indeks samodzielności finansowej (capital freeze index), mierzący wrażliwość kraju na odpływ kapitału zagranicznego. Indeks ten opublikował w 2013 roku The Economist. Polskę zaliczył do grupy krajów mocno zagrożonych skutkami odpływu kapitału.

Wszystkie te dane świadczą o znacznym ryzyku trwałego uzależnienia Polski od kapitału zagranicznego. Co więcej ryzyko to jest tym większe, im większe są potrzeby inwestycyjne danego kraju, a te w Polsce należą do bardzo wysokich.

W Polsce dominującą pozycję w oszczędnościach gospodarstw domowych mają depozyty (kiedyś ponad 50%, ale było to wtedy kiedy OFE miały 250 mld aktywów, czyli obecnie udział depozytów jest jeszcze wyższy), następne w zestawieniu są OFE, których środki stanowią dziś ok. 10% aktywów. W krajach Unii Europejskiej struktura oszczędności gospodarstw domowych wygląda inaczej: 45% stanowią środki emerytalne, 21% obligacje i akcje, a 34% gotówka i depozyty.

W wielu obszarach związanych z inwestycjami długoterminowymi Polska „idzie" w poprzek globalnych trendów. Dotyczy to zarówno struktury tych oszczędności, jak i mechanizmów zachęcających obywateli do oszczędzania (o tym piszą właściwie wszyscy eksperci zajmujący się oszczędnościami emerytalnymi w Polsce). Ta ostatnia „przypadłość" przekłada się bezpośrednio na wartość oszczędności emerytalnych.

Innym obszarem, w którym Polska również zmierza w odwrotnym kierunku niż pozostałe kraje o podobnym stopniu rozwoju są szeroko rozumiane regulacje emerytalne. Globalny kryzys ekonomiczny doprowadził do powszechnego i naturalnego ograniczenia roli państwa w finansowaniu emerytur, a co za tym idzie stworzył przestrzeń do rozwijania i wzrostu znaczenia funduszy emerytalnych. O ile rzeczywiście tego typu zjawiska powszechnie występują na świecie o tyle komentarz też w najmniejszym stopniu nie przystaje do Polski. W naszym przypadku „reforma OFE" z 2014 roku „poszła" dokładnie w odwrotnym kierunku, ograniczając znaczenie funduszy kapitałowych. Porównując wartość aktywów emerytalnych w poszczególnych krajach OECD warto posłużyć się wskaźnikiem odnoszącym ich wartość do wartości PKB danego kraju. W tak sporządzonym rankingu w 2013 roku pierwsze miejsce zajęła Holandia, ze wskaźnikiem 160% PKB, dalej Islandia – 149%, Szwajcaria – 119% oraz Australia – 103%. Średnia dla krajów OECD wyniosła 37%, a analogiczny wskaźnik dla Polski jedynie 19% (ale po zmianach w OFE w 2014 r. ten wskaźnik dziś wynosiłby jedynie ok. 9%).

Co ciekawe dominującym typem aktywów emerytalnych były aktywa pochodzące z zakładowych planów emerytalnych – za 100% aktywów emerytalnych odpowiadają pracodawcy w takich krajach jak: Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Grecja, Irlandia. Polska z dominującym udziałem OFE była tutaj w gronie jedynie 8 krajów z udziałem zakładowych planów poniżej 50% aktywów łącznie (Raport Pension markets in Focus 2014, OECD 2014)

Podsumowując, wszystkie obecnie publikowane analizy potwierdzają, że ze środków publicznych nie będzie możliwym finansowanie emerytur w wysokości znanej nam z przeszłości. Obecnie średni poziom stóp zastąpienia z systemów państwowych to 20-25%. W efekcie pojawia się pytanie jak zapewnić sfinansowanie różnicy? Jako najbardziej powszechne rozwiązania wskazuje się w tym zakresie wydłużanie wieku emerytalnego oraz rozwijanie prywatnych emerytur – nie trzeba dodawać, że w oba te trendy Polska w żaden sposób nie chce / nie zamierza się wpisać. Bez wątpienia większość ekspertów, w tym również tych pracujących dla instytucji rządowych ma świadomość jak ważne są krajowe oszczędności, w tym w szczególności te o długoterminowym charakterze. Niestety właściwie nic nie robimy (i to już od wielu lat), aby sytuację w tym zakresie zmieniać. Być może „światełko" w tunelu wyznacza przedstawiony w ostatnich tygodniach program gospodarczy nowego rządu, w których w wielu miejscach podkreślono znaczenie krajowych oszczędności. Jak zawsze „diabeł tkwi w szczegółach", w efekcie musimy poczekać, aż pomysły na wzrost wartości oszczędności ujrzą światło dzienne i będzie je można w końcu ocenić i zweryfikować.

Krzysztof Nowak

29 marca 2016 roku

Temat długoterminowego oszczędzania ściśle związany jest z takimi elementami jak stopa oszczędności, potrzeby inwestycyjne danego kraju, bogactwo jego obywateli, czy uniezależnienie kraju od kapitału zagranicznego. W praktyce nie wolno również zapominać o emerytalnym „kontekście" oszczędzania – bez indywidualnych oszczędności w praktyce nie działa już dzisiaj żaden system emerytalny na świecie. Co więcej brak lokalnych oszczędności powoduje, że rynek finansowy, a szerzej gospodarka uzależniają się od kapitału zagranicznego. Wspieranie lokalnych oszczędności to najlepszy powód dla którego państwo powinno być zainteresowane wspieraniem idei oszczędzania i późniejszym wykorzystania tak zgromadzonych środków jako źródła inwestycji.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?