Ubytek aktywów OFE = kłopoty na giełdzie

Jakiekolwiek uszczuplenie aktywów funduszy emerytalnych w pierwszej kolejności spowoduje spadek popytu tych instytucji na rynku pierwotnym

Publikacja: 08.03.2013 01:41

Dyskusja na temat planowanych zmian w funduszach emerytalnych koncentruje się przede wszystkim na ich wpływie na finanse publiczne. Zapomina się zaś o roli OFE dla rynku giełdowego,  czy szerzej gospodarki. Eksperci są zaś zgodni, że dzięki pojawieniu się funduszy emerytalnych polski rynek kapitałowy zaczął rozwijać się szybciej, a prywatyzacja przyśpieszyła.

- OFE dzięki znaczącym udziałom w spółkach są istotnym stabilizatorem warszawskiej giełdy. Inwestują w spółki długoterminowo, a nie spekulacyjnie. Są też znaczącym źródłem kapitału na finansowanie rozwoju naszej gospodarki – przekonuje Andrzej Sołdek, prezes PTE PZU.

 

Obawy rynku

Dlatego też ostatnie informacje oraz przecieki o możliwych zmianach w kapitałowej części systemu emerytalnego wywołują coraz więcej obaw już nie tylko wśród samych funduszy emerytalnych, ale przedstawicieli rynku kapitałowego. Stały się tematem ostatniej konferencji Izby Domów Maklerskich.

Chodzi zaś o pojawiające się informacje na temat wprowadzenia dobrowolności uczestnictwa w OFE, zawieszenia składki do tych instytucji czy też powrotu osób w wieku przedemerytalnym do ZUS i to już na 10 lat przed ukończeniem przez nich wieku emerytalnego. Ze wstępnym szacunków wynika, że jeśli np. rząd zdecydowałby się na stopniowe - przez 10 lat - przenoszenie pieniędzy do ZUS to w pierwszym roku z OFE ubyłoby ok. 12-13 mld zł, a w kolejnych latach -  ok. 5 mld zł rocznie. Gdyby stało się to jednorazowo wtedy do ZUS trafiłoby w pierwszym roku nawet ok. 40 mld zł, a w kolejnych latach po ok. 9 mld zł (dziś zarządzają ok. 270 mld zł). Spowodowałoby to wyprzedaż instrumentów z ich portfela i miało wpływ na obniżenie popytu OFE na różne instrumenty finansowe, w tym akcje.

- To bardzo niebezpieczne pomysły – uważa Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. -  Rynek finansowy w dużej mierze opiera się na funduszach emerytalnych. Wszelkie ruchy będą oddziaływały na cały rynek finansowy. I choć być może nie widać tego w codziennych obrotach, OFE są największym graczem na giełdzie – dodaje.

- Fundusze mają niebagatelny udział w stabilizacji kursów akcji i zwiększeniu płynności rynku. Ograniczenie środków, jakie poprzez OFE wpływają na giełdę, miałoby negatywne skutki dla wycen spółek, ograniczyłoby szanse na powodzenie nowych emisji, w tym transakcji prywatyzacyjnych, i pogorszyłoby płynność -  uważa Paweł Pytel, prezes Aviva PTE.

Jak dodaje, odczuliby to negatywnie nie tylko członkowie OFE, ale też inni uczestnicy rynku. Szczególnie groźna byłaby wyprzedaż akcji przez OFE wymuszona przez regulacje ustawowe, bądź jakakolwiek forma przejęcia udziałów OFE w spółkach giełdowych przez Skarb Państwa. - Taka operacja stworzyłaby zupełnie nową sytuację dla wielu spółek giełdowych, w których akcjonariacie znaczącą pozycję zająłby Skarb Państwa – mówi Pytel.

 

Mniejszy popyt

Robert Garnczarek, prezes AXA PTE, uważa, że odpływ aktywów z funduszy emerytalnych jest równoznaczny z odpływem pieniędzy z rynku kapitałowego i jego marginalizacją,  jak na Węgrzech i w Czechach. Oznacza zmniejszenie popytu OFE na rynku pierwotnym nawet o ok. 50 proc. Nie wspominając o spadku obrotów i co najważniejsze spadku wysokości przyszłych emerytur. Obecnie udział OFE w nowych ofertach i prywatyzacji spółek Skarbu Państwa waha się od 30 do 50 proc.

- Propozycja ministerstwa zakładająca konieczność stopniowego przekazywania środków do ZUS, oznacza, że OFE mogą być zmuszone do fizycznej sprzedaży aktywów. To nie pozostanie bez negatywnego wpływu na rynek akcji czy obligacji. W praktyce wpływające do OFE nowe środki ze składek będą w dużym stopniu pokrywały wypłaty skierowane do ZUS – przekonuje Jarosław Niedzielewski, dyrektor Departamentu Inwestycji Investors TFI.

Jak dodaje, dla rynku akcji i obligacji będzie to w najlepszym stopniu oznaczało zniknięcie ważnego inwestora stojącego po stronie popytowej, a w najgorszym znaczącą, stałą i przewidywalną podaż instrumentów finansowych. - Ta ostatnia perspektywa na pewno nie pozostanie bez wpływu na ocenę naszego rynku kapitałowego przez zagranicznych inwestorów, dla których stały popyt z rynku OFE był ważnym argumentem za większym zaangażowaniem w akcje notowane na polskiej giełdzie – uważa Niedzielewski.

Podobnie uważa Paweł Małyska, zarządzający w Allianz TFI. W jego opinii przy jednorazowej czy nawet stopniowej wypłacie środków dla dużej grupy wiekowej presja podażowa na rynku na długi czas „złamałaby" atrakcyjność krajowego rynku akcji.

- Warto podkreślić, iż sama informacja o  wprowadzeniu zmian skłoniłaby również pozostałych uczestników rynku kapitałowego do sprzedaży akcji. W rezultacie „powrót środków" do ZUS spowodowałby spadki cen spółek notowanych na GPW w Warszawie i negatywnie wpłynął na wartość składek również pozostałych uczestników systemu emerytalnego, nie objętych obowiązkiem transferu – mówi Małyska.

Zresztą wszelkie zmiany uszczuplające aktywa OFE nie tylko odbiją się na rynku akcji.  W ostatnim czasie OFE coraz odważniej inwestują w papiery nieskarbowe. Rynek ten rośnie z każdym rokiem. Spodziewane są duże emisje nie tylko branży energetycznej, ale i bankowej w związku z nowymi wymogami kapitałowymi (Bazylea III). Komisja Nadzoru Finansowego oczekuje, że co najmniej 20 proc. portfela hipotecznego banków będzie finansowana długimi papierami. Może to spowodować w najbliższych latach emisje na kwotę kilkunastu miliardów zł, a w dłuższym czasie będzie to kwota idąca w dziesiątki miliardów złotych. Ich naturalnym odbiorcą mogą być OFE, jako długoterminowy inwestor.

Fundusze emerytalne od dawna też proponują modyfikację możliwości inwestycyjnych, by mogły np. 10 proc. aktywów inwestować w infrastrukturę. - W latach 2013-2014 tempo inwestycji infrastrukturalnych wyhamuje. Mogą ją wypełnić środki gromadzone w OFE – uważa Sołdek. Nie wspominając o możliwej roli OFE w projekcie Inwestycje Polskie.

 

Marzenia o potędze

Coraz częściej słychać też obawy inwestorów już nie tylko o ubytek aktywów OFE wynikający z rządowych pomysłów, ale i możliwą całkowitą likwidacją funduszy emerytalnych.

- Likwidacja OFE oczywiście byłoby bardzo złą informacją dla polskiego rynku kapitałowego. Przełożyłoby się to zarówno na poziom cen spółek i oczywiście na poziom indeksów giełdowych. Znacząco także ograniczyłoby szanse Polski na to aby nasz rynek kapitałowy przyciągał nowych emitentów. OFE to dziś źródło stabilnego popytu na akcje. Gdyby go zabrakło marzenia o budowaniu regionalnego centrum finansowego można odłożyć na półkę – uważa Roland Paszkiewicz, szef działu analiz CDM Pekao.

Według Andrzeja Sołdka, dalsza rola funduszy emerytalnych w finansowaniu gospodarki, zależeć będzie nie tylko od wielkości aktywów, którymi będą zarządzać po zmianach w prawie, ale także w jakich ramach będą działać. Bo jak przekonuje, nie wzrośnie udział akcji w ich portfelach, zgodnie z tym co zapisane jest w rozporządzeniu, jeśli nie powstaną subfundusze dedykowane określonym grupom wiekowym, i nie zmieni się mechanizm gwarancji.

 

OPINIE

Jarosław Lis, Zarządzający w BPH TFI

Pomysł powrotu środków do ZUS jest niestety kolejnym etapem dereformowania systemu emerytalnego. Wartość magicznego zapisu na koncie emerytalnym w ZUS ma charakter wirtualny w przeciwieństwie do realnych środków zgromadzonych w akcjach i obligacjach. Kolejne ograniczenie strumienia płynącego do OFE jest niekorzystne dla rynków kapitałowych. Polski rynek jest w połowie drogi do stania się regionalnym centrum kapitałowym. Jednym z fundamentów dotychczasowego, bezprecedensowego rozwoju na tle innych państw regionu, jest silna i unikalna baza krajowych inwestorów instytucjonalnych. Jej ograniczenie zatrzyma rozwój polskiego rynku kapitałowego, który ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju gospodarczego kraju. Niestety bardzo prawdopodobne jest dalsze schylenie się po „łatwe" pieniądze z 2 filaru. Efekt końcowy może być podobny jak na Węgrzech- całkowita likwidacja reformy emerytalnej. Można mieć tylko nadzieję, że stanie się cud i nie będzie nam się wmawiać, że środki zgromadzone w ZUS, czyli „0" są lepsze niż aktywa na indywidualnych kontach emerytalnych OFE. Niestety wygląda na to, że duża część społeczeństwa w to uwierzyła.

Paweł Pytel, prezes Aviva PTE

Jednym ze skutków obniżenia składki przekazywanej do OFE w 2011 roku jest mniejsze zaangażowanie funduszy na rynku papierów skarbowych. W to miejsce, dzięki korzystnemu sentymentowi rynkowemu, weszli śmielej inwestorzy zagraniczni. Już w tej chwili największa pula polskich obligacji jest w ich posiadaniu. Na rynku liczą się jeszcze dwie grupy nabywców: OFE i banki. Finansowanie potrzeb pożyczkowych Polski w coraz większym stopniu zależy od inwestorów zagranicznych i chwiejnego sentymentu rynkowego. Rośnie też ryzyko, że duże wpływy kapitału z zagranicy na rynek obligacji skarbowych, a także jego odpływy, zwiększą zmienność kursu złotego. Dotychczas inwestorzy zagraniczni, kupujący polski dług, mieli świadomość, że mogą go łatwo sprzedać na rynku, na którym popyt zapewniają w dużym stopniu OFE, które zarabiają w ten sposób dla swoich klientów.

Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers

Większość propozycji ministerialnych skutkuje dalszym ograniczeniem OFE. Uszczuplenie aktywów OFE będzie miało nieco inne konsekwencje dla rynku obligacji skarbowych, a inne w przypadku akcji i obligacji korporacyjnych. W przypadku obligacji skarbowych z jednej strony zmniejsza popyt, ale jednocześnie spada podaż obligacji – budżet nie musi już finansować składek przekazywanych do OFE, ponieważ zostają one w budżecie. W przypadku rynku akcji i obligacji korporacyjnych mówimy o trwałym zmniejszeniu popytu na te papiery, co ogranicza możliwości finansowania się za ich pomocą przez krajowe firmy. Szczególnie dotyka to firmy średniej i mniejszej wielkości, gdzie inwestorzy krajowi stanowią główny popyt, a które to firmy są motorem wzrostu gospodarczego w Polsce. I oczywiście uderza w rynek kapitałowy wraz z jego ambicjami regionalnymi. Zawieszenie składki, ogranicza napływ nowych  środków i rodzi ryzyko, że składka już nie będzie odwieszona. Przenoszenie środków do ZUS celem wypłaty emerytur powoduje, że kapitałowy charakter reformy OFE zostaje ograniczony. Będzie to podważało sens istnienia OFE.

Dyskusja na temat planowanych zmian w funduszach emerytalnych koncentruje się przede wszystkim na ich wpływie na finanse publiczne. Zapomina się zaś o roli OFE dla rynku giełdowego,  czy szerzej gospodarki. Eksperci są zaś zgodni, że dzięki pojawieniu się funduszy emerytalnych polski rynek kapitałowy zaczął rozwijać się szybciej, a prywatyzacja przyśpieszyła.

- OFE dzięki znaczącym udziałom w spółkach są istotnym stabilizatorem warszawskiej giełdy. Inwestują w spółki długoterminowo, a nie spekulacyjnie. Są też znaczącym źródłem kapitału na finansowanie rozwoju naszej gospodarki – przekonuje Andrzej Sołdek, prezes PTE PZU.

Pozostało 94% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Emerytura
Emeryci zadłużeni średnio na 12,5 tys. zł. Jak poprawić portfel seniora