Niestety, nikt w Polsce nie prowadzi bazy danych, za pośrednictwem której można by sprawdzić, gdzie bliska nam zmarła osoba ulokowała pieniądze. Trzeba to ustalić na własną rękę. Jeśli w umowie z instytucją finansową zostaliśmy wskazani jako uprawnieni do podjęcia pieniędzy, przynajmniej ich część dostaniemy bez postępowania spadkowego.
Na kontach w bankach, funduszach emerytalnych, funduszach inwestycyjnych, firmach ubezpieczeniowych i domach maklerskich być może nawet kilka miliardów złotych czeka na spadkobierców. Dokładna kwota nie jest znana, bo nikt nie prowadzi takich statystyk. Zapomniane pieniądze to najczęściej oszczędności osób zmarłych, którymi z różnych przyczyn nie interesują się spadkobiercy. Bank czy fundusz emerytalny nie wie, że klient umarł, dopóki taka informacja nie zostanie przekazana. Raz założona lokata może być odnawiana w nieskończoność albo pieniądze po prostu leżą na rachunku. W OFE czy w towarzystwie ubezpieczeniowym (w przypadku polisy ze składką jednorazową) pieniądze wciąż są inwestowane, choć nowe składki już nie wpływają.
W jaki sposób można odnaleźć pieniądze po osobach zmarłych? Możliwości jest kilka, ale trzeba przygotować się na trudności. W takich sprawach nie pomaga ani Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ani rzecznik ubezpieczonych, ani stowarzyszenia instytucji finansowych czy Komisja Nadzoru Finansowego.
Jeśli stan majątku zmarłego nie jest dokładnie znany, spadkobiercy powinni zacząć od przejrzenia korespondencji z podmiotami finansowymi, wydruków z rachunków, umów itp. Gdy mamy już postanowienie sądu o nabyciu spadku, możemy udać się np. do banku i poprosić o informację na temat pieniędzy zgromadzonych przez zmarłego.
Wysyłanie listów z prośbą o odpowiedź na pytanie, czy konkretna osoba ma w danej instytucji rachunek i czy znajdują się na nim środki, nie ma wielkiego sensu. Instytucje finansowe nie ujawniają informacji o oszczędnościach swoich klientów. Mogą to zrobić tylko wówczas, gdy udowodnimy swoje uprawnienia. Powinniśmy więc okazać stosowny dokument, np. orzeczenie sądu o nabyciu spadku.
Sprawa jest dużo prostsza, gdy o dziedziczeniu pomyślimy od razu przy zakładaniu rachunku i deponowaniu pieniędzy. Podpisując umowę z funduszem emerytalnym, funduszem inwestycyjnym czy z towarzystwem ubezpieczeniowym, można wskazać osoby uposażone, czyli te, które będą miały prawo do podjęcia zgromadzonych oszczędności. W banku można wydać dyspozycję na wypadek śmierci. Takie zabiegi bardzo przyspieszają procedury.
Jeśli tego nie zrobimy, oszczędności wchodzą w skład masy spadkowej. Należy wtedy wnieść sprawę do sądu o nabycie spadku. Wszelkie działania można podejmować dopiero po otrzymaniu sądowego dokumentu.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: k.ostrowska@rp.pl