O mitach wokół systemów emerytalnych i starzejącej się populacji

Starzenie ludności w Europie wydaje się być w coraz większym stopniu przedmiotem dyskusji i komentarzy mediów i polityków. Często słyszymy o „demograficznym tsunami", które przyjdzie i zmiecie cywilizację taką, jaką znaliśmy od dziesięcioleci

Publikacja: 30.05.2012 10:50

dr Agnieszka Chłoń-Domińczak z SGH

dr Agnieszka Chłoń-Domińczak z SGH

Foto: ROL

Trzeba wyraźnie powiedzieć: zmiana demograficzna to nie tsunami: ani nie przychodzi nagle, ani nagle nie odchodzi. Zmiana demograficzna jest raczej jak wielka rzeka: płynie swoim nurtem i jest w dużym stopniu nieunikniona. Żyjemy coraz dłużej, co jest niewątpliwie sukcesem współczesnej wiedzy, technologii  medycznych, ale także zmian świadomości i stylu życia.

Dwa tygodnie temu w Warszawie, w Pałacu Prezydenckim, odbyło się seminarium eksperckie poświęcone dyskusji o zmianach demograficznych w Europie i ich konsekwencjach dla polityki społecznej. Seminarium to było organizowane w ramach partnerstwa „Population Europe", które zrzesza wiodące w Europie instytuty zajmujące się badaniami demograficznymi. Partnerem Population Europe w Polsce jest Instytut Statystyki i Demografii SGH.

W trakcie seminarium eksperci z całej Europy dyskutowali o tym, jak przygotować się do zmiany demograficznej. Prof. Axel  Boersch-Suppan, koordynator międzynarodowego badania SHARE dotyczącego stanu zdrowia, aktywności oraz przechodzenia na emeryturę Europejczyków, odniósł się do mitów, które narastają wokół starzejącej się części ludności.

Mit pierwszy

– osoby po 50-tym roku życia mają gorsze zdrowie i przez to nie mogą być aktywne zawodowo. Wyniki prowadzonych badań jednak wskazują, że stan zdrowia nie pogarsza się bardzo z wiekiem dla osób po 60-tym roku życia, w porównaniu do np. 69-latków. Zatem zdrowie nie jest przeszkodą do dłuższej pracy. Oczywiście w każdej grupie wieku są Ci, których zdrowie jest gorsze, ale w bardzo niewielkim stopniu zależy to od tego, czy mamy 60 czy 69 lat.

Mit drugi

– starsi pracownicy są mniej produktywni.  I starsi i młodsi mają swoje słabe i mocne strony na rynku pracy. Młodsi mają większe umiejętności wykorzystywania nowych technologii, większą chęć uczenia się, a także lepsze zdrowie. Starsi – są bardziej lojalni, można na nich polegać, mają także umiejętności społeczne oraz doświadczenie, które są coraz wyżej cenione przez pracodawców.  W efekcie, nie można powiedzieć że wraz z wiekiem spada produktywność, niedostatki w niektórych obszarach wymagań pracodawców nadrabiane są w innych. Potwierdzają to bardzo wyraźnie prowadzone w Europie badania.

Mit trzeci

– emerytura to czas wyczekiwanego odpoczynku, wyczekiwany czas, kiedy będziemy mogli realizować nasze plany i zamierzenia. Niestety, po przejściu na emeryturę często okazuje się, że zamiast oczekiwanej aktywności popadamy w bierność, nie tylko zawodową, ale także fizyczną i społeczną. Zanikają istniejące sieci społeczne, często związane ze środowiskiem pracy. Mamy też ograniczone zachęty do innej aktywności, w tym aktywności fizycznej. Wyniki badania SHARE wyraźnie wskazują, że wcześniejsze dezaktywizacja i szeroko rozumiana bierność sprzyjają ograniczeniu umiejętności kognitywnych osób po 50-tym roku życia.

Mit czwarty

– starsi zabierają młodym miejsca pracy, ich przejście na emeryturę zwiększa szanse młodych na zatrudnienie. Z takimi poglądami od dawna walczą ekonomiści i eksperci zajmujący się emeryturami. Ilustruje to wykres pokazujący współzależność pomiędzy wskaźnikami zatrudnienia najmłodszych i najstarszych uczestników rynku pracy.

Podsumowując – 50-latkowie i starsi dzisiaj są zdrowsi niż było to wcześniej i stan zdrowia nie stanowi przeszkód dla wydłużania aktywności zawodowej. Mogą oni także konkurować na rynku pracy z młodszymi, gdyż ich doświadczenie zawodowe ogranicza ubytek efektywności związany z wiekiem. Aktywność zawodowa i fizyczna sprzyja utrzymywaniu kondycji umysłowej, którą ogranicza zbyt wczesne przyjście na emeryturę. Warto o tym pamiętać, dyskutując o zmianach w systemie emerytalnym.

 

 

dr Agnieszka Chłoń-Domińczak związana jest ze Szkołą Główną Handlową. Od 2002 do 2008 pełniła funkcję dyrektora departamentu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, z przerwą w okresach od grudnia 2004 do listopada 2005 (gdy zajmowała stanowisko podsekretarza stanu w resorcie polityki społecznej) i w 2007 (gdy od stycznia do sierpnia była radcą w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego).Od stycznia 2008 r. do lipca 2009 r. była wiceministrem pracy. W latach 1997–1999 pracowała w Biurze Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Systemów Zabezpieczenia Społecznego jako analityk i wicedyrektor.

W 2009 została uhonorowana Nagrodą im. Andrzeja Bączkowskiego "za wysokie kwalifikacje, które łączy z wielkim zaangażowaniem w działaniach dla dobra publicznego".

Trzeba wyraźnie powiedzieć: zmiana demograficzna to nie tsunami: ani nie przychodzi nagle, ani nagle nie odchodzi. Zmiana demograficzna jest raczej jak wielka rzeka: płynie swoim nurtem i jest w dużym stopniu nieunikniona. Żyjemy coraz dłużej, co jest niewątpliwie sukcesem współczesnej wiedzy, technologii  medycznych, ale także zmian świadomości i stylu życia.

Dwa tygodnie temu w Warszawie, w Pałacu Prezydenckim, odbyło się seminarium eksperckie poświęcone dyskusji o zmianach demograficznych w Europie i ich konsekwencjach dla polityki społecznej. Seminarium to było organizowane w ramach partnerstwa „Population Europe", które zrzesza wiodące w Europie instytuty zajmujące się badaniami demograficznymi. Partnerem Population Europe w Polsce jest Instytut Statystyki i Demografii SGH.

Pozostało 83% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy