Ulgi w III filarze a świadomość emerytalna Polaków

W dzisiejszych czasach, gdy średnia przewidywana długość życia Polaków regularnie rośnie w ciągu ostatnich 20 lat, a równocześnie spadają wskaźniki demograficzne, świadomość emerytalna jest szczególnie ważna. Z tym jednak bywa różnie

Publikacja: 25.05.2012 03:14

Ulgi w III filarze a świadomość emerytalna Polaków

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Nie każdy do końca zdaje sobie sprawę, że polski system emerytalny opiera się w dużej mierze na finansowaniu bieżących emerytur przez pokolenia aktywne zawodowo. Trzeba więc wziąć pod uwagę wskaźnik zastępowalności pokoleń, zwany też wskaźnikiem dzietności, który nie wynosi ani powyżej 3, ani powyżej 2, ale zaledwie 1,23 dziecka na kobietę. Oznacza, to że mamy coraz mniej osób wchodzących na rynek pracy, a coraz więcej osób pobierających emerytury. Już dziś na każdego emeryta przypadają zaledwie 2 osoby pracujące (a nie 4-5 jak podają media cytując niektórych polityków, mylących grupę pracujących z grupą pełnoletnich obywateli nie będących na emeryturze). Za 30 lat te proporcje mogą już wynosić 1:1, a emerytów może być więcej niż pracujących.

Słabo uświadamiamy sobie także prawidła finansowe rządzące zbieraniem kapitału na emeryturę, a w szczególności to, że emerytura jest pochodną zgromadzonego kapitału i czasu, w jakim będzie wypłacana. Dlatego, dzisiejszy wcześniejszy wiek emerytalny kobiet to fałszywy przywilej wypychający je w rzeczywistości z rynku pracy. Mając 2 pracowników w wieku 60, kobietę i mężczyznę, kogo dziś zwalniamy? Oczywiście, że kobietę - „Nie wyrzucam Ciebie na bruk, przechodzisz na emeryturę" mówi pracodawca, ale na jak żałosną, tego już nie mówi. W przypadku kobiet wydłużenie okresu budowania kapitału o 7 lat, a tym samym skrócenie wypłaty o 7 lat, może zaowocować nawet ponad 2-krotnie wyższymi emeryturami.

Innym przykładem jest przekonanie (wynikające z błędnej interpretacji statystyk), że mężczyzna w Polsce żyje średnio 68 lat, a więc mając  w perspektywie 2-3 lata nie ma po co oszczędzać na emeryturę. Tymczasem obecnie uśredniona przewidywana długość życia, według danych GUS dla ko­biet i mężczyzn, którzy dożyją 65 roku życia, wynosi jeszcze 208 miesięcy czyli ponad 17 lat. Dziś w Polsce wieku emerytalnego dożywa ponad 90 proc. obywateli, a tylko w ciągu ostatnich 20 lat średnia długość życia wzrosła o 4 lata.

Wreszcie, mimo, że temat emerytalny regularnie pojawia się w mediach, mało kto wie, że przeciętna stopa zastąpienia wynagrodzenia (proporcja między przeciętnym wynagrodzeniem danej osoby a emeryturą) wyniesie zaledwie ok. 40 proc. -50 proc. (I i II filar łącznie), podczas gdy w starym systemie było to 60-70 proc. a i z tej wysokości nikt nie był i nie jest zadowolony. Oznacza to, że jeśli ktoś zarabiał 3000 zł to jego emerytura wyniesie jedynie 1200 zł- 1500 zł. Z badań oraz informacji płynących od klientów instytucji finansowych wynika, iż oczekiwania społeczne to stopa zastąpienia min. 75 proc., a najchętniej utrzymanie miesięcznych dochodów na emeryturze dzięki oszczędnościom w ramach III filara zapewniającego dodatkowe środki po zakończeniu aktywności zawodowej.

Tę różnicę między emeryturą z systemu państwowego (czyli z ZUS i OFE) a dochodem uznawanym za niezbędny dla godziwego życia, można wyrównać poprzez samodzielne zbudowanie kapitału.

Na pytanie, ile można się spodziewać „dodatkowej emerytury" (dożywotniej renty kapitałowej) ze 100 tys. zł kapitału padają przeróżne odpowiedzi: 2000 a nawet 3000 zł. Tymczasem jest to średnio 500 zł (przy przejściu na emeryturę w wieku 65 lat, w przypadku kobiet kończących aktywność zawodową wcześniej możemy mówić nawet o 400 zł) czyli 0,5 proc. kapitału. Jeśli więc ktoś chciałby uzupełnić swoje dochody po przejściu na emeryturę o 1500 zł, musi zbudować na ten cel kapitał w wysokości 300 tys. zł.

 

Inicjatywa Razem

Te fakty stara się nagłaśniać od 2008 roku Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej RAZEM, który nie tylko dba o wzrost świadomości na temat emerytur, ale także zaproponował konkretne zmiany w prawie mające na celu wprowadzenie ulg podatkowych zachęcających do dobrowolnego oszczędzania na emeryturę poza systemem państwowym.

Ale wróćmy do początku prac nad usprawnieniem III filaru emerytalnego w Polsce. Reforma z 1999 roku była reakcją m.in. na coraz dłuższą średnią długość życia, spadający wskaźnik dzietności oraz rosnący odsetek rencistów i emerytów. Założeniem było zbudowanie, obok I filaru (ZUS) i II filaru (OFE), silnego III filaru, czyli dodatkowych dobrowolnych oszczędności na cele emerytalne (indywidualne konta emerytalne, IKE).

Już kilka lat temu było jasne, że nadzieje pokładane w IKE nie spełniły się. IKE poniosły porażkę z uwagi na brak dostarczenia przez legislatorów skutecznego i atrakcyjnego mechanizmu zachęcającego do dobrowolnego oszczędzania. Zwolnienie z podatku Belki okazało się niewystarczające. W efekcie ponad 95 proc. pracujących nie chciało z niego skorzystać. Liczba osób oszczędzających w IKE regularnie spada (z ok. 915 tys. na koniec 2007 do ok. 853 tys. w 2008, 809 tys. w 2009 i 792 tys. na koniec 2010. Zamiast zakładanych 6-7 mln. Polaków, IKE posiada obecnie ok. 800 tys. osób z czego jedynie ok. 250 tys. to konta czynne, na które wpłynęła choć jedna składka w ostatnim roku. Z pewnością nie jest to rozwiązanie systemowe, obejmujące przynajmniej 30 proc. osób aktywnych zawodowo, ale jedynie 1 proc. pracujących i to w dodatku w większości tych najlepiej zarabiających. Z opublikowanych w lutym br. badań Instytutu Homo Homini wynika wprost, że po 8 latach od wprowadzenia reformy 82 proc. Polaków nie wie co to jest IKE. Wniosek jest oczywisty: ten mechanizm się nie sprawdził. Nie zachęca Polaków do oszczędzania ani co jeszcze gorsze w ogóle nie zachęca ich do myślenia o finansach i emeryturze.

14 stycznia 2009 r. zostaje zarejestrowany przez Marszałka Sejmu RP Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej RAZEM na rzecz zmiany ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Celem proponowanej przez Komitet zmiany w przepisach jest wprowadzenie zachęty podatkowej, umożliwiającej Polakom oszczędzanie na godziwą emeryturę, czyli zapewniającej dochody porównywalne z przeciętnym wynagrodzeniem w okresie aktywności zawodowej. Projekt ustawy zakłada możliwość odpisania kwoty 12 tys. zł rocznie od podstawy do opodatkowania pod warunkiem przeznaczenia jej na zabezpieczenie emerytalne w ramach III filaru ubezpieczeń społecznych.

30 czerwca 2009 odbyło się pierwsze czytanie, a 1 lipca 2009 r. projekt zostaje skierowany do prac w Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Następnie, zgodnie z obowiązującymi w procesie legislacyjnym zasadami, zostaje włączony do prac nad przebiegającą równolegle nowelizacją ustawy o OFE (dzieje się tak wówczas, gdy projekty ustaw dotyczą tego samego zakresu merytorycznego). W maju 2010 r. Komitet składa w Sejmie autopoprawkę do projektu ustawy.

W ostatecznej wersji nowelizacji ustawy o OFE, pod nazwą Ustawa z dnia 25 marca 2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych część z postulatów została uwzględniona. Posłowie zdecydowali, że zarówno mężczyźni jak i kobiety będą wykorzystywać środki zgromadzone dzięki uldze podatkowej po osiągnięciu 65 lat. Nie zgodzili się z limitem kwotowym dobrowolnej składki, ale podwyższyli pułap ulgi z 2 proc. do 4 proc., ustalając kwotowo górny i dolny limit podstawy do odliczenia (30 średnich wynagrodzeń i 12 minimalnych). Przepisy ww. ustawy weszły w życie z dniem 1 stycznia 2012.

Ustawa nie uwzględniła jednak wszystkich postulatów RAZEM, ale osiągnięto cel nadrzędny: wprowadzenie ulgi podatkowej – realnej zachęty do dobrowolnego oszczędzania na emeryturę.

 

Nowy projekt

13 lutego 2012 r. Komitet RAZEM złożył w Sejmie nową wersję projektu z 2008 r. RAZEM podtrzymuje pogląd, że wprowadzona przez nowelizację ustawy o OFE konstrukcja IKZE, czyli oparcie ulgi na mechanizmie procentowym, wspiera oszczędzanie przez osoby o wyższych dochodach (ok. 3 proc. Polaków), a więc takie, które mają możliwości zapewnienia sobie inną drogą oszczędności na starość. Odliczenie kwotowe stanowiłoby natomiast zachętę do oszczędzania na przyszłe zabezpieczenie emerytalne dla osób o niższych dochodach, które będą mogły odliczyć określoną wartość niezależnie od wysokości zarobków, a przede wszystkim niezależnie od tego, jaka część ich dochodów jest objęta składką na ZUS.

Podczas pierwszego czytania w Sejmie 15 lutego 2012 r., proponowany projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym osób fizycznych dostaje jednogłośną rekomendację wszystkich ugrupowań sejmowych do dalszych prac w komisjach parlamentarnych.

 

 

Projekt Komitetu RAZEM zakładając możliwość odpisania od podstawy opodatkowania kwoty przeznaczonej na dodatkowe zabezpieczenie emerytalne wprowadza rozwiązanie proste i mocne. Dziś zarabiając 1000 zł płacimy podatek np. 18% i możemy sami zainwestować 820 zł, zaś po wprowadzeniu ulgi inwestowane byłoby całe 1000 zł. Do tego dopisywane były osiągnięte zyski. Skoro państwo nie jest w stanie zabezpieczyć emerytur na wystarczającym poziomie, to nie powinno opodatkowywać kwot, które obywatele sami przeznaczają na ten cel.

 

Zastosowanie tej samej korzyści podatkowej (tj. 18 proc.) dla osób znajdujących się w wyższym progu podatkowym skutkują bezpośrednio dużo niższym kosztem dla budżetu jak też jednoznacznie wskazują grupę, do której skierowany jest projekt: osoby najmniej zarabiające.

 

Kluczową informacją, która powinna być powszechnie znana jest wysokość miesięcznej dodatkowej emerytury jaką możemy mieć ze zgromadzonego kapitału. W wieku 65 lat jest to ok. 0,5 proc.. Oznacza to, że aby mieć dodatkowo 500 zł powinniśmy zgromadzić 100 tys. zł, aby mieć 1000 zł, nasz kapitał emerytalny powinien wynosić 200 000 zł. Kolejną kwestią jest jak zebrać 100 tys. zł zakładając realistycznie np. 5 proc. zysku rocznie. Mając przed sobą 40 lat oszczędzania (np. w wieku 25 lat) wystarczy ok. 70 zł miesięcznie. Przy horyzoncie 30 lat trzeba już oszczędzać 125 zł miesięcznie, przy 20 latach jest to 250 zł, a przy 10 latach ok. 650 zł.

Kiedy Bismarck wprowadzał wiek emerytalny (70 lat), średnia życia wynosiła 47 lat, a wieku emerytalnego dożywało 6 proc. społeczeństwa. Dzisiaj żyjemy dużo dłużej i powinniśmy dłużej pracować. Jak wykazuje ekspertyza prof. Tadeusza Szumlicza, we wszystkich krajach UE jest ten sam trend zrównujący i podwyższający wiek emerytalny kobiet i mężczyzn.

 

Wypłaty zgromadzonych środków w formie renty dożywotniej spełniają kryterium świadczenia emerytalnego, dlatego powinny być zwolnione z opodatkowania. Obecny system (IKZE) oznacza w rzeczywistości tylko odroczenie zapłaty podatku. W dodatku dzisiaj nie wiemy, w jakiej wysokości podatek dochodowy przyjdzie nam płacić za kilkadziesiąt lat.

 

 

29 lutego 2012 r. została złożona do Przewodniczącego Komisji Finansów Publicznych oraz Przewodniczącego Komisji Pracy i Polityki Społecznej najbardziej aktualna wersja projektu Komitetu RAZEM zawierająca wszystkie przedstawione powyżej postulaty.

1 marca 2012 r. nad projektem obradowała sejmowa Komisja Finansów Publicznych (KFP) oraz Komisja Pracy i Polityki Społecznej (KPiPS). Efektem tego posiedzenia było powołanie Podkomisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W skład Podkomisji weszło 11 posłów: z Klubu Platformy Obywatelskiej – posłanki Ewa Drozd, Agnieszka Hanajczyk i Agnieszka Kołacz-Leszczyńska, posłowie Janusz Cichoń i Jacek Brzezinka; z Klubu PSL – posłanka Genowefa Tokarska; z Klubu Prawa i Sprawiedliwości: posłanka Maria Zuba i poseł Andrzej Szlachta; z Klubu Ruchu Palikota – poseł Paweł Sajak; z Klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej – poseł Zbigniew Matuszczyk; z Klubu Solidarnej Polski – poseł Jacek Bogucki. Przewodniczącym Podkomisji został Janusz Cichoń.

28 marca br. odbyło się pierwsze posiedzenie ww. Podkomisji. Oprócz jej stałego składu, w spotkaniu uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Finansów. Przypomniano podstawowe postulaty Komitetu RAZEM w świetle zmian wprowadzonych w 2012.

Ustalono, że prace będą kontynuowane nad tekstem uwzględniającym zgłoszone poprawki przy jednoczesnym obserwowaniu i analizowaniu skutków funkcjonowania obecnego systemu. Możemy więc oczekiwać, że postulaty RAZEM znajdą swój wyraz jeśli nie w formie odrębnego rozwiązania to jako udoskonalenie obecnego systemu emerytalnego.

 

Projekt z szansami

Równie ważne jak zmiany w prawie są dalsze działania na rzecz wzrostu świadomości emerytalnej Polaków.

Bardzo istotne jest uświadomienie wszystkim Polakom prawideł finansowych rządzących gromadzeniem kapitału na przyszłą emeryturę. To one są podstawą niższych emerytur kobiet, które żyją dłużej a płacą składki krócej. Polki przechodzą realnie na emeryturę w wieku 56 lat a Polacy 58. To najwcześniej w Europie. Nas na to po prostu nie stać.

Prostota mechanizmu proponowanego przez RAZEM sprawia, że nie jest trudny do zrozumienia dla przeciętnego Polaka, a korzyści z niego wynikające trafiają do przekonania każdego. Przede wszystkim zaś do osób mało i średnio zarabiających, kobiet oraz osób prowadzących działalność gospodarczą i płacących minimalne składki ZUS.

O sukcesie Komitetu RAZEM zadecydowała z  pewnością słusznie wybrana formuła inicjatywy obywatelskiej, która dzięki pozyskaniu ponad 130 000 podpisów obywateli RP zaistniała bardzo mocno w mediach ogólnopolskich. Komitet RAZEM przy współpracy z Polską Izbą Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych oraz Polską Izbą Ubezpieczeń zadbał też o najlepsze zaplecze merytoryczne zlecając opracowanie szeregu ekspertyz, w tym prof. dr hab. Tadeusza Szumlicza nt. słuszności nieopodatkowania dodatkowych oszczędności emerytalnych oraz prof. dr hab. Witolda Modzelewskiego o budżetowych skutkach systemu proponowanego przez RAZEM. Profesor Tadeusz Szumlicz, kierownik katedry ubezpieczenia społecznego w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, zajmuje się problematyką emerytalną od kilkunastu lat i jest jednym z największych autorytetów w tej dziedzinie w Polsce. Jego opracowanie w sposób jednoznaczny wskazuje na konieczność wyrównania i wydłużenia wieku emerytalnego w Polsce. Zawiera również przegląd rozwiązań wprowadzanych we wszystkich krajach Unii Europejskiej, które bez wyjątku podnoszą i wyrównują wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Profesor Witold Modzelewski, były Minister Finansów, obecnie prezes Instytutu Studiów Podatkowych, oprócz argumentów merytorycznych przemawiających za wprowadzeniem ulgi podatkowej na zabezpieczenie emerytalne w III filarze przygotował też wyliczenie skutków dla budżetu. Opinie i ekspertyzy są dostępne na www.pipuif.pl

Ideę wprowadzenia ulg podatkowych w III filarze poparło wiele organizacji rynku finansowego, gospodarczych jak też reprezentujących interesy konsumentów: Polska Izba Ubezpieczeń, Związek Banków Polskich, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych, Europejska Federacja Doradców Finansowych, Polska Izba Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, Krajowa Izba Gospodarcza, Business Center Club, Fundacja Edukacji Ubezpieczeniowej przy Rzeczniku Ubezpieczonych oraz Stowarzyszenie na Rzecz Bezpieczeństwa Finansowego Obywateli RP.

Komitet RAZEM podwyższa świadomość Polaków również poprzez regularnie organizowane ogólnodostępne konferencje z udziałem ekspertów i znawców tematyki ulgi podatkowej w III filarze. Ostatnia konferencja zorganizowana w dniu 13 lutego br. w Centrum Foksal cieszyła się dużym zainteresowaniem mediów. Informacje o kolejnych konferencjach są zamieszczane na www.pipuif.pl. Komitet RAZEM postuluje także edukację finansową młodzieży szkołach średnich.

Projekt Komitetu RAZEM ma szansę wypełnić lukę informacyjno-edukacyjną, zachęcić Polaków do długoterminowego oszczędzania zapewniając tym samym wyższe emerytury oraz  tworząc krajowy kapitał dla naszej gospodarki, niezbędny do wzrostu gospodarczego oraz zwiększenia ilości miejsc pracy.

Nie każdy do końca zdaje sobie sprawę, że polski system emerytalny opiera się w dużej mierze na finansowaniu bieżących emerytur przez pokolenia aktywne zawodowo. Trzeba więc wziąć pod uwagę wskaźnik zastępowalności pokoleń, zwany też wskaźnikiem dzietności, który nie wynosi ani powyżej 3, ani powyżej 2, ale zaledwie 1,23 dziecka na kobietę. Oznacza, to że mamy coraz mniej osób wchodzących na rynek pracy, a coraz więcej osób pobierających emerytury. Już dziś na każdego emeryta przypadają zaledwie 2 osoby pracujące (a nie 4-5 jak podają media cytując niektórych polityków, mylących grupę pracujących z grupą pełnoletnich obywateli nie będących na emeryturze). Za 30 lat te proporcje mogą już wynosić 1:1, a emerytów może być więcej niż pracujących.

Pozostało 95% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami