Efekty niższej składki przekazywanej do OFE

Zarządzający funduszami emerytalnymi wymieniają szereg konsekwencji obniżenia wysokości przekazywanej im składki. Na dokładną analizę, jak twierdzą, trzeba jednak jeszcze poczekać

Publikacja: 15.05.2012 17:45

Efekty niższej składki przekazywanej do OFE

Foto: Bloomberg

Rok temu weszło w życie prawo, które spowodowało obniżenie wysokości składki przekazywanej do funduszy emerytalnych z 7,3 do 2,3 proc. (docelowo od 2017 r. ma to być 3,5 proc.). Równocześnie wzrósł limit inwestycji w akcje dla OFE, który dziś wynosi 45 proc. (pierwotnie było to 40 proc.) i dalej ma rosnąć o 2,5 pkt proc. rocznie.

- Trzeba przejść przez czas i złej i dobrej koniunktury na giełdzie by dokładnie ocenić wpływ tych zmian – twierdzi Piotr Bień, starszy zarządzający portfelem akcji w ING PTE.

Mimo takich zapewnień, zresztą większości zarządzających, to pierwsze efekty są w stanie wskazać.

 

Gorsza wycena giełdy

- Przede wszystkim, polski rynek dotychczas był wyżej wyceniany niż inne w naszym regionie, z uwagi na obecność długoterminowego i fundamentalnego popytu ze strony OFE – po obniżeniu składki możliwości inwestycyjnej OFE zostały bardzo ograniczone, co powoduje, że nie ma już uzasadnienia dla wyceny naszych aktywów z premią – mówi Rafał Mikusiński, prezes Amplico PTE.

I jak dodaje, w efekcie obniżenia płynności na rynku kapitałowym mamy także do czynienia z odpływem kapitału zagranicznego lub co najmniej ze spadkiem zainteresowania naszym rynkiem. - Porównanie dwóch rynków o podobnej kapitalizacji i strukturze: polskiego i tureckiego za okres ostatnich 12 miesięcy dobrze obrazuje tę sytuację. Indeks WIG20 spadł o ponad 23 proc., gdy XU100 nieco ponad 13 proc. – mówi Rafał Mikusiński.

Robert Garnczarek, prezes AXA PTE, podkreśla, że obniżona składka spowodowała jeszcze bardziej ostrożne podejście zarządzających do potencjalnych inwestycji charakteryzujących się niższą płynnością. Dotyczy nie tylko akcji, ale przede wszystkim innych klas aktywów jak np. funduszy private equity.

- Ostrożne podejście widać również na przykładzie wykorzystania maksymalnego limitu udziału akcji w portfelu – mówi Garnczarek.

Na koniec kwietnia 2011 r. limit był wykorzystywany w ponad 93 proc., a obecnie w ok. 73 proc. - Nie udało się osiągnąć zamierzonego efektu jakim było obniżenie poziomu składki bez istotnego obniżenia inwestycji w akcje – mówi Robert Garnczarek.

Według zarządzających inną widoczną konsekwencją jest obniżenie aktywności na rynku pierwotnym (IPO) i wtórnym (SPO) oraz wysokości samych obrotów generowanych na giełdzie. Choć jak podkreślają w sytuacji wzrostu niepewności na globalnych rynkach spadek obrotów na giełdach jest dość powszechnym zjawiskiem, jednak obniżenie składki jest jedną z istotnych przesłanek.

 

Udział w obrotach bez zmian?

Tych zapewnień niektórych zarządzających OFE nie potwierdzają jednak ani maklerzy ani nadzór.

- Udział OFE w obrotach akcjami na giełdzie w pierwszych czterech i pół miesiącach 2012 r. jest bardzo podobny jak w analogicznym okresie 2011 r. – mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego. Paweł Karczewski, szef maklerów DB Securities, mówi zaś, że nic nie wskazuje na to by fundusze emerytalne mniej kupowały akcji. - Równocześnie, ze spadkiem otrzymywanej składki zwiększony został limit inwestycji w akcji dla tych instytucji. Mają one zatem spory komfort inwestowania zwłaszcza, że ich obecna alokacja w akcje jest znacznie poniżej limitu – przekonuje. – Wartość ofert publicznych jest mniejsza niż w czasie hossy, która skończyła się zaraz po obcięciu składek do OFE, w związku z tym aktywność funduszy skupia się na  rynku wtórnym i pozostaje relatywnie wysoka. OFE to obecnie jeden z głównych kupujących. Korzystają z tańszych wycen.  – dodaje.

Według zarządzających, pewne jest zaś, że obniżenie składki spowodowało zmianę ich podejścia do wypłaty dywidendy przez spółki czy transakcji wykupu akcji. Coraz częściej OFE występują o zwiększenie wysokości dywidendy przez spółki.

- Wcześniej byliśmy przeciwni transakcjom typu buy-back ze względu na zmniejszającą się płynność spółki. W  tej chwili widzimy, że możemy sobie na to pozwolić, i jest to jedna z form podnoszenia wyceny spółki – mówi Marcin Żółtek, członek zarządu i szef inwestycji w Aviva PTE.

Nie bez znaczenie dla towarzystw emerytalnych, które zarządzają OFE, jest także spadek przychodów. A także konsekwencje dla klientów funduszy.  Bo zdaniem towarzystw trzeba liczyć się z obniżeniem wpływu części kapitałowej na całość świadczenia, ale i możliwym spadkiem wysokości przyszłych świadczeń.

Rok temu weszło w życie prawo, które spowodowało obniżenie wysokości składki przekazywanej do funduszy emerytalnych z 7,3 do 2,3 proc. (docelowo od 2017 r. ma to być 3,5 proc.). Równocześnie wzrósł limit inwestycji w akcje dla OFE, który dziś wynosi 45 proc. (pierwotnie było to 40 proc.) i dalej ma rosnąć o 2,5 pkt proc. rocznie.

- Trzeba przejść przez czas i złej i dobrej koniunktury na giełdzie by dokładnie ocenić wpływ tych zmian – twierdzi Piotr Bień, starszy zarządzający portfelem akcji w ING PTE.

Pozostało 88% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Emerytura
Emeryci zadłużeni średnio na 12,5 tys. zł. Jak poprawić portfel seniora