Szansa na lepsze jutro

KRUS to tylko przykład wielu batalii jaką powinien podjąć nowy rząd w dziele powrotu do reformowania kraju na serio

Publikacja: 24.01.2012 06:00

Michał Rutkowski, dyrektor w Banku Światowym odpowiedzialny za Rosję

Michał Rutkowski, dyrektor w Banku Światowym odpowiedzialny za Rosję

Foto: Archiwum

 

 

Wysoki i rosnący poziom transferów społecznych pociąga za sobą wzrost obciążeń podatkowych. To z kolei, obok zbyt sztywnych regulacji rynku pracy jest jednym z głównych powodów niskiej aktywności zawodowej i zbyt wysokiego bezrobocia. Niski stopień aktywności ekonomicznej ludności wpływa zaś negatywnie na oszczędności i zwiększa skalę szarej strefy zmniejszając wpływy podatkowe budżetu. Aby wyjść z tego „zaklętego kręgu" powinniśmy – wykorzystując wysoki wzrost godpodarczy -  przeprowadzić niezbędne, wzajemnie sprzężone reformy państwa i gospodarki w kilku kluczowych obszarach. Jeśli zaniechamy dalszych reform, Polska zamiast się rozwijać, znajdzie się najpierw w stagnacji, a potem na równi pochyłej. Obecny wysoki wzrost gospodarczy obniży się i w takich warunkach przeprowadzenie reform będzie znacznie trudniejsze niż dzisiaj. Nowy polski rząd staje przed wielką szansą i jest niezwykle ważne, aby tę szansę dobrze wykorzystał.

Nie jest trudne stworzenie listy priorytetów . Rząd powinien skoncentrować się na następujących siedmiu dziedzinach:

Spośród tych siedmiu dziedzin pierwsza jest najważniejsza i najtrudniejsza. Większość wydatków publicznych to tzw. wydatki społeczne i każda próba ich ograniczania wywoływała w przeszłości niesłuszne przekonanie, że obniży się poziom zaspokojenia jakichś potrzeb społecznych. Przekonanie niesłuszne dlatego, że wraz z ograniczeniem wydatków musi iść w parze podniesienie efektywności tych wydatków. Jak pokazuje wiele analiz, w tym analizy robione jakiś czas temu przez panią Małgorzatę Markiewicz z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, podniesienie efektywności wydatków społecznych tzn. skoncentrowanie ich na celach do których wydatki te zostały stworzone, może umożliwić zmniejszenie wydatków przy równoczesnym lepszym zaspokojeniu tych celów.

Niepowodzenia w dotychczasowym reformowaniu wydatków wiąże się często z faktem, że większość tych wydatków to tzw. wydatki sztywne, czyli takie, które muszą być zrealizowane, bo wynikają z przepisów ustawowych lub z wcześniej podjętych zobowiązań ujętych w ramy prawne. Co gorsza, udział wydatków sztywnych w wydatkach budżetu państwa systematycznie rośnie od 46 proc. w 1998 roku do prawie 70 proc. dzisiaj. Oznacza to, że reforma wydatków publicznych będzie wymagała zmian prawnych.

Są to zmiany niezbędne m.in. z uwagi na jaskrawą nieefektywność obecnych wydatków. Za przykład podam sytuacje w dziedzinie mi najbliższej tzn. systemu emerytalnego. Otóż mimo reformy 1999 roku, która poszła zdecydowanie w dobrym kierunku, istnieją trzy systemy emerytalne: pracowniczy (Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS) i fundusze emerytalne, około 7,5 mln osób), rolniczy (Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS), około 2 mln osób) i mundurowy (około 320 tysięcy osób). Zróżnicowanie systemu jest świadectwem słabości państwa, a główną przeszkodą w konsolidacji jest silne lobby związane z obroną KRUS-u. Dotacja dla KRUS-u pokrywa około 95% wydatków jednego z sześciu KRUS-owskich funduszy, funduszu emerytalno-rentowego. Dotowani są wszyscy świadczeniobiorcy niezależnie od uzyskiwanych dochodów i ilości posiadanej ziemi. Struktura sześciu funduszy powiązanych wzajemnymi transferami jest nieprzejrzysta i nie poddaje się kontroli państwa.

System emerytur rolniczych jest nieefektywny. Jest on dziwaczną hybrydą pomocy społecznej i systemu emerytalnego i oba elementy są nieefektywne. Jeżeli rozpatrujemy go jako system pomocy społecznej to jego nieefektywność wynika z tego, że pomoc (czyli finansowana głównie przez budżet emerytura), ustawowo trafia do wszystkich rolników, także tych, których dochody tego nie uzasadniają. Jeżeli spojrzymy na ten system jak na system emerytalny, to jego niemal całkowita zależność od dotacji również wskazuje na głęboką nieefektywność.

To znakomicie, ze nowy rzad zapowiedział zmiany. KRUS to tylko przykład wielu batalii jaką powinien podjąć nowy rząd w dziele powrotu do reformowania kraju na serio.

 

Michał Rutkowski jest ekonomistą, dyrektorem w Banku Światowym odpowiedzialnym za Rosję. Wcześniej był m.in. dyrektorem ds. polityki społecznej w regionie Azji Południowej Banku Światowego odpowiadającym m.in. za wsparcie dla systemów edukacji, zdrowia i zabezpieczenia społecznego w Indiach, Pakistanie, Bangladeszu, Afganistanie, Sri Lance, Nepalu, Bhutanie i Malediwach.To najwyższy rangą polski urzędnik w centrali Banku Światowego w Waszyngtonie.

Współautor koncepcji reformy emerytalnej przeprowadzonej w Polsce w 1999 r.

Wysoki i rosnący poziom transferów społecznych pociąga za sobą wzrost obciążeń podatkowych. To z kolei, obok zbyt sztywnych regulacji rynku pracy jest jednym z głównych powodów niskiej aktywności zawodowej i zbyt wysokiego bezrobocia. Niski stopień aktywności ekonomicznej ludności wpływa zaś negatywnie na oszczędności i zwiększa skalę szarej strefy zmniejszając wpływy podatkowe budżetu. Aby wyjść z tego „zaklętego kręgu" powinniśmy – wykorzystując wysoki wzrost godpodarczy -  przeprowadzić niezbędne, wzajemnie sprzężone reformy państwa i gospodarki w kilku kluczowych obszarach. Jeśli zaniechamy dalszych reform, Polska zamiast się rozwijać, znajdzie się najpierw w stagnacji, a potem na równi pochyłej. Obecny wysoki wzrost gospodarczy obniży się i w takich warunkach przeprowadzenie reform będzie znacznie trudniejsze niż dzisiaj. Nowy polski rząd staje przed wielką szansą i jest niezwykle ważne, aby tę szansę dobrze wykorzystał.

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami