Co warto zmienić w przyzwyczajeniach finansowych

Najczęściej obiecujemy sobie, że zaczniemy się odchudzać, uprawiać jakiś sport, uczyć się kolejnego języka obcego. A co z inwestowaniem, oszczędzaniem i zmianą przyzwyczajeń finansowych?

Aktualizacja: 05.01.2011 16:55 Publikacja: 05.01.2011 00:15

Co warto zmienić w przyzwyczajeniach finansowych

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Początek nowego roku to doskonała okazja, by pomyśleć o swojej sytuacji finansowej i sprawdzić, co można w niej poprawić. Oczywiście, sama analiza niewiele da, jeśli nie zdopinguje ona do działania.

Co w domowych finansach można zmienić? Oto kilka przykładów noworocznych postanowień, niezbyt skomplikowanych, tak więc w zasadzie każdy może je wprowadzić w życie.

[srodtytul]1. Zacznę oszczędzać na emeryturę[/srodtytul]

Rząd postanowił, że mniej pieniędzy z naszych zarobków będzie trafiało do funduszy emerytalnych, a więcej do ZUS. Ma to podobno zaowocować wyższymi emeryturami. Niestety, bardziej prawdopodobne jest, że będzie akurat odwrotnie. A to oznacza, że trzeba samemu zadbać o dodatkowe środki na jesień życia. Zresztą w obecnym systemie, nawet gdyby nie wprowadzono do niego niekorzystnych zmian, wypłacane w przyszłości emerytury będą niskie. Niewykluczone, że wielu z nas dostanie najwyżej połowę ostatniej pensji.

Trzeba więc jak najwcześniej zacząć odkładać kapitał na starość. Nie ma co liczyć na świadczenie zapewniane przez państwo. Wystarczy ono najwyżej na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Każdy, kto nie chce dopuścić do radykalnego obniżenia standardu życia, musi mieć własne oszczędności.

Zgromadzenie ich wbrew pozorom wcale nie jest nadmiernie trudne, pod warunkiem że będziemy to robić dostatecznie długo i systematycznie. Wtedy wystarczy odkładać co miesiąc choćby niewielkie kwoty. Na początku kariery zawodowej może to być nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Tłumaczenie się brakiem pieniędzy jest niepoważne. Przy dobrej woli każdy znajdzie jakieś rezerwy finansowe. Czasami wystarczy zrezygnować z niepotrzebnych wydatków.

Dobrą formą zbierania kapitału na starość są wpłaty na indywidualne konto emerytalne (IKE). W 2011 roku na konto takie można przekazać do 10 077 zł (w 2010 r. limit wynosił niespełna 9,6 tys. zł). Zaletą tej formy jest zwolnienie zysków z 19-proc. podatku Belki, z tym że warunkiem jest podjęcie pieniędzy dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Jeśli nie chcemy mieć tego typu ograniczeń, możemy wybrać inny sposób oszczędzania: w funduszu inwestycyjnym, ubezpieczeniowym czy w banku. Możemy też kupować np. obligacje skarbowe.

Nawet małe kwoty odkładane systematycznie utworzą znaczący kapitał. Jeśli na przykład co miesiąc przez 30 lat wpłacalibyśmy do funduszu 100 zł (średnia stopa zwrotu 6 proc. rocznie), zgromadzilibyśmy około 100 tys. zł. A gdybyśmy zaczęli robić to dziesięć lat wcześniej, suma oszczędności sięgnęłaby 200 tys. zł.

[srodtytul]2. Zrezygnuję z kredytów konsumpcyjnych[/srodtytul]

Pożyczanie pieniędzy na wyprawienie świąt, wakacyjny wyjazd czy zakup sprzętu AGD tylko z pozoru upraszcza nam życie. Oczywiście, nasze marzenia czy potrzeby zostają spełnione dzięki temu niemal od ręki, ale potem musimy za to słono zapłacić.

Kredyty gotówkowe czy zaciągane kartą kredytową to naprawdę drogie sposoby finansowania wydatków. Tym bardziej że nie chodzi tylko o odsetki. Trzeba też pamiętać o prowizjach czy kosztach wymaganych przez bank ubezpieczeń.

Zanim pożyczymy pieniądze, najpierw powinniśmy poprosić o wyliczenie, ile w sumie będziemy musieli oddać bankowi. Całkowity koszt kredytu w wysokości 5 tys. zł, udzielonego na 12 miesięcy, w niektórych bankach może sięgać nawet 1 tys. zł.

Po co aż tak przepłacać? Dużo tańszym rozwiązaniem jest odłożenie potrzebnej nam kwoty. Wtedy nie dość, że nie zostaniemy obciążeni kosztami, to jeszcze zarobimy na odsetkach. A skoro uznajemy, że jest nas stać na spłacanie rat kredytowych, to tym bardziej stać nas na oszczędzanie. Wystarczy silne postanowienie.

[srodtytul]3. Będę spłacać całe zadłużenie na karcie[/srodtytul]

Niechęć do kredytów konsumpcyjnych nie oznacza, że kartę kredytową należy pociąć i wyrzucić do kosza. Co prawda dla niektórych osób niepotrafiących zapanować nad wydatkami może to być jedyne wyjście. Ale większości karta kredytowa może się przydać.

Trzeba tylko pamiętać o podstawowej zasadzie: co miesiąc całość zadłużenia należy spłacać w podanym przez bank terminie (znajdziemy go na przysłanym wyciągu). Poza tym karty powinniśmy używać tylko w sklepie czy w punkcie usługowym (nie podejmować nią gotówki z bankomatu). Po spełnieniu tych warunków bank nie naliczy nam odsetek od zadłużenia. Skorzystamy więc z dobrodziejstw okresu bezodsetkowego, który w większości instytucji wynosi ponad pięćdziesiąt dni.

[srodtytul]4. Będę rozsądnie wydawać pieniądze[/srodtytul]

Kluczem do oszczędności w domowym budżecie jest wiedza, jak ten budżet wygląda. Warto więc zapisywać wydatki i analizować najpoważniejsze pozycje. Pozwoli to znaleźć oszczędności.

Racjonalizację wydatków można rozpocząć od kosztów związanych z użytkowaniem mieszkania. Często warto zainwestować w remont, wymianę okien, systemu ogrzewania czy oświetlenia, by potem wyraźnie zredukować wydatki.

Robiąc zakupy, często niepotrzebnie płacimy za markę, choć w zasięgu ręki mamy dobre produkty, tyle że mniej znanych firm. Wybieramy małe opakowania, choć kupując duże, mniej płacilibyśmy za litr czy kilogram. Takich niby-drobnych posunięć, które złożyłyby się na znaczące oszczędności, jest mnóstwo.

Kolejny krok to cięcie niektórych wydatków, zwłaszcza na używki. Łatwo policzyć, że palenie papierosów to poważna szkoda nie tylko dla zdrowia, ale również dla portfela. Jeśli codziennie wydajemy 10 zł na paczkę papierosów, to roczny koszt wynosi ponad 3,6 tys. zł. Taka kwota wystarczy na egzotyczne wakacje.

[srodtytul]5. Zwiększę swoje zarobki[/srodtytul]

Oszczędności, cięcia wydatków to tylko jedna strona medalu. Druga to zwiększanie naszych dochodów. Może to być trudne do zrobienia, ale na pewno nie jest niemożliwe. Warto się zastanowić, jakie mamy w tym zakresie możliwości. Wbrew pozorom może być ich dość dużo.

Po pierwsze, jeśli nasz zawód pozwala na zarobienie dodatkowych pieniędzy poza podstawowym miejscem pracy, możemy postarać się o dodatkowe zlecenia.

Po drugie, można się zastanowić nad zmianą pracy i poszukaniem nowego pracodawcy, który zechce zapłacić nam więcej. Aby zrobienie tego było łatwiejsze, powinniśmy się zająć podniesieniem swoich kwalifikacji. Można ten rok przeznaczyć na dodatkowe szkolenia, kursy, które zwiększą naszą wartość na rynku pracy.

Kolejne rozwiązanie warte rozważenia to przejście na samozatrudnienie, czyli współpracę ze stałym pracodawcą na innych zasadach. Prawo nakłada tu pewne ograniczenia dla tych, którzy chcą porzucić etat, ale w pewnych warunkach samozatrudnienie jest możliwe. Założenie własnej działalności pozwala zaoszczędzić na podatkach i składkach do ZUS, dzięki czemu rośnie dochód „na rękę”.

Można też pójść krok dalej i pomyśleć o własnym biznesie. Do tego są jednak potrzebne: pomysł, chęci i środki na inwestycje. No, ale od czego mamy noworoczne postanowienia.

Początek nowego roku to doskonała okazja, by pomyśleć o swojej sytuacji finansowej i sprawdzić, co można w niej poprawić. Oczywiście, sama analiza niewiele da, jeśli nie zdopinguje ona do działania.

Co w domowych finansach można zmienić? Oto kilka przykładów noworocznych postanowień, niezbyt skomplikowanych, tak więc w zasadzie każdy może je wprowadzić w życie.

Pozostało 94% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami