Przyszła emerytura na naszych barkach

Wzrasta odpowiedzialność obywateli za własne świadczenie w przyszłości - wynika z opinii BCC na temat waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych.

Publikacja: 24.09.2014 15:15

Wojciech Nagel, były już prezes IGTE

Wojciech Nagel, były już prezes IGTE

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Stopy zastąpienia dochodów netto z pracy przez świadczenie emerytalne w krajach UE i w Polsce na przestrzeni najbliższych lat wydatnie spadną. W Polsce przeciętnie wynosić będą pomiędzy 30-45 proc., w zależności od płci, wysokości wynagrodzenia i stażu ubezpieczeniowego. W tej sytuacji na znaczeniu zyskiwać będzie ochrona najniższych świadczeń, zwłaszcza kobiet, które zarabiają mniej niż mężczyźni i mają niższy okres składkowy - uważa dr Wojciech Nagel ekspert BCC ds. ubezpieczeń społecznych i pracy.

Waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych odbywa się w ostatnich latach zasadniczo w oparciu o wskaźnik inflacji i 20-proc. wskaźnik realnego wzrostu płac. Początkowo przyjęto tę konstrukcję waloryzacji emerytur i rent także na 2015 rok, przy założeniu jednolitości rozwiązania dla ogółu świadczeniobiorców, zgodnego z obecnymi przepisami ustawowymi. Propozycja rządowa została poparta przez pracodawców na posiedzeniu Zespołu Ubezpieczeń Komisji Trójstronnej 23 czerwca br.

W II półroczu 2014 roku rząd przedstawił koncepcję uzupełnienia powyższego mechanizmu waloryzacji rent i emerytur, o wprowadzenie minimalnej kwoty gwarantowanej podwyżki w wysokości 36 zł. Ma to na celu ochronę najniższych świadczeń i zmniejszenie ich dysproporcji. W styczniu 2012 roku jednorazowo wprowadzono mechanizm kwotowy nowelą do ustawy o emeryturach i rentach z FUS, a świadczeniobiorcy otrzymali podwyżkę w wysokości 71 zł. Trybunał Konstytucyjny uznał w grudniu 2012 roku, iż zmiana sposobu waloryzacji była zgodna z Konstytucją, ze względu na jej incydentalność. Zmiana trwała mechanizmu waloryzacji na kwotowy oznaczałaby konieczność zmiany Konstytucji. BCC uznał w 2012 roku, iż mechanizm procentowej waloryzacji jest właściwy i zgodny z metodą zdefiniowanej składki, wprowadzonej reformą emerytalną z 1999 roku. Obecny projekt ma również jednorazowy charakter i modyfikuje mechanizm waloryzacji w kierunku konstrukcji mieszanej.

Warto wspomnieć, iż zgodnie z ustaleniami Zielonej Księgi Komisji Europejskiej na rzecz adekwatnych, stabilnych i bezpiecznych systemów emerytalnych w Europie (EC, 2010) blisko 60 mln Europejczyków uczestniczy w programach o zdefiniowanej składce.

- Programy emerytalne tego typu występują obecnie częściej niż 10 lat temu i będą zyskiwać na znaczeniu. Podmiot finansujący program nie ponosi ryzyka finansowego, a zasady programów o zdefiniowanej składce raczej zachęcają do wydłużania czasu aktywności zawodowej. W Polsce trudno dostrzec tendencję do rozwijania programów zakładowych, nie wspominając o zmianach w OFE, które zmierzają do likwidacji tej części systemu - pisze Wojciech Nagel.

Zdaniem eksperta reformy emerytalne w Europie oraz w Polsce stały się podstawą dla podniesienia faktycznego wieku emerytalnego. Ale należy podkreślić, iż wzrasta indywidualna odpowiedzialność obywateli za własne świadczenie w przyszłości. Jeśli mają oni większy wybór odnośnie własnej opcji emerytalnej, mogą ponieść wyższe ryzyko. Wyższe świadczenie bierze się z dostępu do różnorodnych źródeł ich finansowania. Problemami do rozwiązania pozostają emerytury minimalne i ich waloryzacja, osłabienie tradycyjnych stosunków pracy i tzw. etatowości na rzecz mobilności, która nie preferuje oskładkowania emerytalnego. Warto podkreślić, iż zreformowane systemy emerytalne zwiększają ryzyko nieadekwatności dla znacznej liczby pracowników. Stopy zastąpienia dochodów netto z pracy przez świadczenie emerytalne w krajach UE i w Polsce na przestrzeni najbliższych lat wydatnie spadną. W Polsce przeciętnie wynosić będą pomiędzy 30-45 proc., w zależności od płci, wysokości wynagrodzenia i stażu ubezpieczeniowego. W tej sytuacji na znaczeniu zyskiwać będzie ochrona najniższych świadczeń, zwłaszcza kobiet, które zarabiają mniej niż mężczyźni i mają niższy okres składkowy - zauważa dr Nagel.

- Podsumowując, można stwierdzić, iż przedstawiony do zaopiniowania projekt ustawy ma charakter jednorazowy i uwzględniając stanowisko TK z 19 grudnia 2012 roku, nie narusza prawa do zabezpieczenia społecznego. Projektowane zmiany nie naruszają zasady zdefiniowanej składki, stawiając jako cel nadrzędny podniesienie najniższych świadczeń. Zmiany nie mają charakteru systemowego i nie przesądza się, w jaki sposób należałoby rozwiązać problem minimalnych świadczeń, które nazywano u progu transformacji tzw. starym portfelem. Doraźność rozwiązań jest charakterystyczna dla zmian w systemie emerytalnym od 2009 roku, wyłączając problematykę emerytur pomostowych i wieku emerytalnego - uważa ekspert BCC.

Stopy zastąpienia dochodów netto z pracy przez świadczenie emerytalne w krajach UE i w Polsce na przestrzeni najbliższych lat wydatnie spadną. W Polsce przeciętnie wynosić będą pomiędzy 30-45 proc., w zależności od płci, wysokości wynagrodzenia i stażu ubezpieczeniowego. W tej sytuacji na znaczeniu zyskiwać będzie ochrona najniższych świadczeń, zwłaszcza kobiet, które zarabiają mniej niż mężczyźni i mają niższy okres składkowy - uważa dr Wojciech Nagel ekspert BCC ds. ubezpieczeń społecznych i pracy.

Pozostało 87% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy