Nowy pomysł na OFE

Problem limitów na inwestycje zagraniczne. Rząd ma sposób na wyjście z pata w rozmowach z Unią Europejską – dowiedziała się „Rz”

Aktualizacja: 27.10.2008 17:31 Publikacja: 27.10.2008 01:16

Nowy pomysł na OFE

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

– Mamy propozycję, by na poziomie Unii Europejskiej uregulować w sposób kompleksowy kwestię funkcjonowania obowiązkowych funduszy emerytalnych. Czyli takich, jakie ma nie tylko Polska, ale także wiele, szczególnie nowych, krajów członkowskich – mówi „Rz” Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej. Propozycja ma być przedstawiona Brukseli w najbliższym czasie.

To pomysł rządu na rozwiązanie konfliktu z Komisją Europejską (KE), która żąda zniesienia ustawowych ograniczeń, jakim podlegają fundusze emerytalne, inwestując oszczędności klientów za granicą. KE uważa bowiem, że nałożone na OFE limity inwestycyjne – 5 proc. ich aktywów – stanowią ograniczenie swobodnego przepływu kapitału, czyli są sprzeczne z podstawową zasadą wspólnego rynku. KE chce, by ten limit w ogóle zlikwidować. Dlaczego do tego dąży? Wynika to z traktowania OFE jako instytucji finansowych czy sektora prywatnego. Polska zaś już w trakcie negocjacji przedakcesyjnych stała na stanowisku, że to sektor finansów publicznych.

– Unia ma kłopot z tym, w jaki sposób traktować kapitałowe systemy emerytalne. W Europie wciąż dominują systemy repartycyjne, w których wpływające składki są przeznaczone na bieżącą wypłatę świadczeń emerytalnych. W Polsce każdy sam odkłada na emeryturę i jej wysokość zależy od tego, ile uzbierał – mówi Chłoń-Domińczak.

Akceptacja sposobu myślenia KE oznaczałaby, że Polska przestaje traktować fundusze jako część sektora finansów publicznych i tym samym np. znacznie rośnie wysokość naszego deficytu. A na to nie chcemy się zgodzić. I to mimo że obecny rząd de facto nie jest przeciwnikiem zwiększenia limitu inwestycji zagranicznych OFE. Prace w tym zakresie już zresztą się toczą. Jednak uregulowanie działania obowiązkowych funduszy emerytalnych, np. w odpowiedniej dyrektywie, mogłoby rozwiązać wiele, także możliwych przyszłych, problemów.

[wyimek]30 procent aktywów chciałyby docelowo móc inwestować za granicą fundusze emerytalne[/wyimek]

– Pozwoliłoby to w jakimś stopniu wyjść z pata, w którym się znajdujemy w kontekście dyskusji o dywersyfikacji inwestycji OFE za granicę. Nie musielibyśmy do OFE raz odnosić dyrektyw dotyczących systemów emerytalnych typu pay-as-you-go (czyli repartycyjnego – red.), a raz odnoszących się do pracowniczych czy dobrowolnych funduszy emerytalnych. Między limitem wynoszącym 5 proc. a 100 proc. jest wiele innych, które wydają się bardziej sensowne i możliwe do zastosowania – mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak. Zdaniem wiceminister inaczej zresztą należy patrzeć w tym kontekście na Polskę, która jest dużym krajem w porównaniu z Litwą, Łotwą czy Estonią, gdzie zaangażowanie funduszy w akcje zagraniczne jest znacznie większe. Trudno bowiem wyobrazić sobie duże ich zaangażowanie w lokalne papiery.

Postępowanie w sprawie limitów zagranicznych OFE Komisja wszczęła w październiku ubiegłego roku. Nadesłaną wówczas odpowiedź Polski uznała za niewystarczającą. Zażądała więc, abyśmy zmienili prawo w ciągu dwóch miesięcy, i zagroziła, że może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Polski rząd nie zamierza jednak szybko zmieniać prawa dotyczącego funduszy emerytalnych. Resort pracy chce to zrobić w przyszłym roku, a teraz przekonać Komisję Europejską do swoich argumentów. Równocześnie nie obawia się rozstrzygnięcia tej kwestii w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości.

OFE postulują od dawna stopniowe zwiększanie limitu inwestycji zagranicznych do 30 proc. Nie chcą jednak całkowitego zniesienia tych limitów, jak żąda KE.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [link=mailto:k.ostrowska@rp.pl]k.ostrowska@rp.pl[/link]

[ramka][b]Góra: Nic nie zmieniajmy pochopnie[/b]

Od maja 1999 r. OFE do końca 2007 r. wypracowały około 49 mld zł zysku. Jednak zła sytuacja na rynku finansowym sprawiła, że poniosły w tym roku straty rzędu 24,2 mld zł.

Wypracowany zysk z lat ubiegłych wynosi więc 24,8 mld zł. Prof. MarekGóra z SGH uważa, że nacjonalizowanie PTE nie ma sensu: – Najłatwiej jest popełnić błędy, gdy podejmuje się szybkie decyzje podyktowane strachem. Tak jest w przypadku pomysłów o nacjonalizacji PTE. Po pierwsze – takie zawirowania w przypadku oszczędności długoterminowych się zdarzają. Po drugie – co dałoby nam znacjonalizowanie PTE, skoro już straciły one ogromne pieniądze. Przez upaństwowienie automatycznie tych środków nie odzyskamy.

—aft[/ramka]

– Mamy propozycję, by na poziomie Unii Europejskiej uregulować w sposób kompleksowy kwestię funkcjonowania obowiązkowych funduszy emerytalnych. Czyli takich, jakie ma nie tylko Polska, ale także wiele, szczególnie nowych, krajów członkowskich – mówi „Rz” Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej. Propozycja ma być przedstawiona Brukseli w najbliższym czasie.

To pomysł rządu na rozwiązanie konfliktu z Komisją Europejską (KE), która żąda zniesienia ustawowych ograniczeń, jakim podlegają fundusze emerytalne, inwestując oszczędności klientów za granicą. KE uważa bowiem, że nałożone na OFE limity inwestycyjne – 5 proc. ich aktywów – stanowią ograniczenie swobodnego przepływu kapitału, czyli są sprzeczne z podstawową zasadą wspólnego rynku. KE chce, by ten limit w ogóle zlikwidować. Dlaczego do tego dąży? Wynika to z traktowania OFE jako instytucji finansowych czy sektora prywatnego. Polska zaś już w trakcie negocjacji przedakcesyjnych stała na stanowisku, że to sektor finansów publicznych.

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami