Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego coraz więcej Polaków decyduje się na zaciąganie pożyczek w okresie świątecznym i jakie grupy społeczne są najbardziej na to narażone?
  • Jak zakupy świąteczne odzwierciedlają nastroje konsumenckie i poziom optymizmu gospodarczego w Polsce?
  • Jakie produkty najczęściej wybierają Polacy na prezenty i jakie preferencje mają ci, którzy nie lubią dostawać prezentów?
  • Jak rosnące ceny i koszty życia wpływają na sposoby finansowania świątecznych wydatków przez polskie gospodarstwa domowe?

Trend komercjalizacji świąt postępuje, z roku na rok przybywa osób, dla których ich najważniejszym elementem są prezenty. Nie kupuje ich tylko kilka procent społeczeństwa, a mimo ogólnej skłonności do obniżania świątecznych wydatków akurat tej pozycji to niespecjalnie dotyczy. W tym roku tylko 17 proc. planuje obcięcie budżetu na świąteczne upominki, zwiększy go 27 proc., a 56 proc. wyda podobną kwotę jak w 2024 r. – wynika z badania ARC Rynek i Opinia, którego wyniki „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza.

Święta raczej na bogato

Jak wynika z badań firmy ARC Rynek i Opinia na prezenty Polacy wydadzą średnio 798,2 zł. – Deklaracje dotyczące wysokości wydatków przedświątecznych są pośrednio wskaźnikiem nastrojów konsumenckich ogólnie. W tym roku więcej konsumentów deklaruje, że zwiększy wydatki na prezenty niż je zmniejszy. Biorąc pod uwagę relatywnie niską inflację, wskazuje to na duży optymizm konsumencki – ocenia Adam Czarnecki, wiceprezes ARC Rynek i Opinia. – Zakupy prezentów przedświątecznych są nieomal w równym stopniu dokonywane za pośrednictwem internetu, jak i sprzedaży tradycyjnej. Zakupy prezentów przez internet to nie tylko oznaka ogólnie zmieniającego się modelu zakupów, ale również dla wielu konsumentów możliwość uniknięcia tłumów w centrach handlowych, jak i też niechęci wielu konsumentów do często sztucznie i natarczywie budowanej „atmosfery” świątecznej w sklepach – dodaje.

Czytaj więcej

Święta i sylwester nad Bałtykiem. „Szykujemy się na rekordy przez trzy weekendy”

Z badania prof. Dominiki Maison wynika, że 77 proc. Polaków lubi dawać prezenty. Wymarzony prezent pod choinkę to  najczęściej  pieniądze, co wskazał co piąty badany. 18 proc. wymieniło książki, a 14 proc. elektronikę. – Pieniądze wybiera też 29 proc. tych osób, które nie lubią dostawać prezentów, co potwierdza, że praktyczność i brak ryzyka nietrafionego wyboru stają się kluczowym uzasadnieniem świątecznych oczekiwań – wskazuje autorka badania.

Święta to dla polskiej gospodarki – której głównym motorem wzrostu jest konsumpcja wewnętrzna – okres wyjątkowy. 20 mld zł dodatkowych wydatków zostawionych w sklepach to dla wielu branż być lub nie być. – Grudzień generuje wyniki na poziomie całego kwartału. To bezsprzecznie najważniejszy okres w roku dla naszego sektora – słyszymy w jednej z sieci jubilerskich.

Prezenty na kredyt

W deklaracjach wciąż przeważa ostrożne podejście do wydawania. Tylko 16 proc. respondentów deklaruje, że na przygotowanie się do wigilii i świąt Bożego Narodzenia (zakupy, prezenty, wyjazdy itd.) zaciągnie pożyczkę lub kredyt w banku, parabanku bądź u znajomych lub rodziny – wynika z badania Shopfully, które „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza. O chęci zaciągnięcia pożyczki lub kredytu częściej mówią mężczyźni niż kobiety (18,7 proc. – 13,5 proc.). Ponadto deklarują to głównie osoby w wieku 25-34 lata (23 proc.), z miesięcznym dochodem netto powyżej 9 tys. zł (29,2 proc.) oraz z miejscowości od 5 tys. do 19 tys. mieszkańców (23,3 proc.).

– To wyraźny sygnał, że dla części Polaków okres świąteczny stanowi znaczące obciążenie budżetowe. W większości przypadków nie jest to chęć zorganizowania wyjątkowo wystawnych świąt, lecz raczej konieczność pokrycia podstawowych wydatków – takich jak żywność, prezenty czy wyjazdy – mówi Robert Biegaj z Shopfully. – Od kilku lat obserwuje się wyraźną presję kosztową w gospodarstwach domowych oraz brak odpowiednich oszczędności, co sprawia, że okres świąteczny – tradycyjnie związany z podwyższonymi wydatkami – sprzyja sięganiu po dodatkowe finansowanie – dodaje. W efekcie wzrost cen żywności, prezentów czy usług oraz potrzeba przygotowania świąt na choćby podstawowym poziomie powodują, że część Polaków korzysta z pożyczek, aby pokryć sezonowe koszty.

 Jednocześnie święta Bożego Narodzenia od lat należą do momentów, w których konsumenci najczęściej decydują się na zewnętrzne wsparcie finansowe. – Rzeczywista skala zaciągania pożyczek na przygotowania do świąt Bożego Narodzenia może być wyższa niż deklarowane 16 proc. Część osób w badaniach niechętnie przyznaje się do zamiaru pożyczania pieniędzy, zarówno ze względów wizerunkowych, jak i poczucia wstydu – tłumaczy Robert Biegaj. – Poza tym decyzja o dodatkowym finansowaniu często zapada dopiero w okresie bezpośrednio poprzedzającym święta, gdy realne wydatki – na prezenty, żywność czy wyjazdy – okazują się wyższe niż początkowo przewidywano – dodaje.

Badanie Payback Polska pokazuje, że jeszcze rok temu 45 proc. badanych zapowiadało, że z powodu wysokich cen ich zakupy na wigilijny stół będą skromniejsze. W 2025 r. połowa ankietowanych Polaków zadeklarowała, że wyda na produkty spożywcze więcej. – Polacy są bardzo podatni na wpływ rosnącej presji inflacyjnej i kosztów życia. W efekcie, robiąc zakupy spożywcze, nawet w 40 proc. przypadków kierujemy się promocjami, co nie buduje lojalności. Widzimy jednak wyraźną zmianę w tym obszarze. Z roku na rok coraz mniej zaciskamy pasa – mówi Katarzyna Grzywaczewska, dyrektor marketingu w Payback Polska. – Nasze analizy wskazują, że zakupy bożonarodzeniowych prezentów coraz częściej robimy w internecie. Od trzech lat wzrost ten utrzymuje się na poziomie 2-3 proc. rdr. W 2025 r. Polacy przeznaczą na ten cel mniej niż w latach ubiegłych, co w kontekście zwiększonych wydatków na art. spożywcze wydaje się naturalnym zjawiskiem. Szczególnie, że konsekwentnie koszty  związane z przygotowaniami do Bożego Narodzenia finansujemy przede wszystkim z bieżących dochodów lub oszczędności – dodaje.