Rozliczają się z klientem co do grosza

Fotorzepa, Marta Bogacz Marta Bogacz

Likwidacja konta

Pan Dominik miał konto i kartę kredytową Citibanku. Dwa lata temu zrezygnował z jego usług. Po rozliczeniu karty okazało się, że jest winny bankowi 1 grosz. Wpłacił więc w oddziale 5 zł, bo chciał mieć problem z głowy. I wtedy dopiero się zaczęło! Bank regularnie pisze do niego listy, w których informuje o konieczności odebrania 4,99 zł. – Podejrzewam, że już dawno koszty związane z wysyłaniem listów przekroczyły 5 zł – mówi nasz czytelnik.

Dorota Szostek-Rustecka, rzecznik Citi Handlowego, tłumaczy, że dla banku jest istotne, aby po wypowiedzeniu umowy pozostawione na koncie środki trafiły jak najszybciej do klienta, niezależnie od tego, o jaką kwotę chodzi.

W większości przypadków pieniądze pozostawione na likwidowanym rachunku bieżącym zaraz po jego zamknięciu są przenoszone na nieoprocentowane konto. Natomiast do byłego właściciela rachunku wysyłane jest pismo z prośbą o wskazanie konta, na które należy przekazać środki, lub o osobisty odbiór w dowolnym oddziale. Na odbiór pieniędzy klient ma dziesięć lat. Dorota Szostek-Rustecka zapewnia, że takie historie jak ta naszego czytelnika są raczej jednostkowe. Większość klientów nie pozostawia na likwidowanym rachunku żadnych nadwyżek, chyba że trzeba uregulować opłaty np. za prowadzenie konta. A jeśli już jest nadwyżka, to klienci od razu przekazują bankowi numer rachunku, na który należy przelać pieniądze. Pan Dominik powinien postąpić podobnie.

Tymczasem on deklaruje, że nie zamierza tego zrobić. – I co? Bank nadal będzie mnie nękał? – pyta mężczyzna.

– Bank wysyła zawiadomienia do momentu, kiedy klient ma saldo dodatnie na rachunku karty kredytowej, ale nie dłużej niż przez dwa lata. Oczywiście po tym okresie klient ma nadal prawo wystąpić o zwrot nadpłaty – przekonuje Marta Wiszniewska z biura prasowego Citi Handlowego.

I zapowiada, że bank podda obecną procedurę analizie prawnej i jeśli będzie taka możliwość, skoryguje ją.

Jak inne banki radzą sobie z takimi problemami?

– W momencie składania wniosku o zamknięcie rachunków klient proszony jest o wskazanie konta, na które zostaną przekazane wszystkie pozostałe środki – tłumaczy Kinga Wojciechowska-Rulka z mBanku.

Przez cały okres wypowiedzenia, czyli 30 dni, klient może bez przeszkód korzystać ze swojego rachunku, a po upływie tego okresu bank przekazuje wszystkie pozostałe pieniądze (nawet 1 grosz) na wskazany rachunek. Jeśli klient nie poda numeru innego konta, to środki trafiają na specjalny nieoprocentowany rachunek i są tam zdeponowane do czasu, aż klient postanowi je odebrać.

Tomasz Bogusławski z Pekao zapewnia, że nie ma możliwości zamknięcia rachunku z pieniędzmi.

– Klient, który składa w oddziale dyspozycję zamknięcia konta, otrzymuje środki będące na rachunku w gotówce lub wydaje polecenie przelewu na inne konto. Może również wydać dyspozycję przekazania środków na cele charytatywne – tłumaczy Tomasz Bogusławski. Jeśli w okresie wypowiedzenia pojawią się na rachunku środki, np. zwrot niewykorzystanej opłaty za użytkowanie produktu, bank zwraca te pieniądze klientowi, przelewa je na wskazany rachunek albo przekazuje na cele charytatywne zgodnie z dyspozycją.

– Muszę podkreślić, że klienci chwalą sobie opcję przelania ewentualnych środków, które trafiły na rachunek w okresie wypowiedzenia umowy, na cele charytatywne. Wiele osób nie chce podawać nowego numeru rachunku i jednocześnie nie zamierza przychodzić osobiście do oddziału po odbiór drobnej kwoty – twierdzi Tomasz Bogusławski.

Mogą Ci się również spodobać

Fatalne skutki ujawnienia haseł w bankowości internetowej

Przy pomocy pracownicy banku złodziej okradł konta klientów. Pracownica Eurobanku pomogła oszustowi oczyścić konta ...

Opłaty pozostaną, ale będą limitowane

Od 22 lipca prowizja za wcześniejszą spłatę nie może przekroczyć 3 proc. Najpierw jest ...

Nowe życie kart przedpłaconych

Wiele plastików typu pre-paid zniknęło z ofert, nowe są wydawane na zmienionych zasadach, starymi ...