Prąd będzie drożał. Nie opłaca się zmieniać dostawcy

Adobe Stock

Tylko firmom opłaci się poszukać alternatywnej oferty sprzedaży energii. Gospodarstwa domowe nie mogą liczyć na więcej pieniędzy w portfelach.

Hurtowe ceny energii szybują w górę wraz z drożejącym węglem i uprawnieniami do emisji CO2. To niemal od razu przekłada się na cenniki dla firm, a w późniejszym okresie – od 2019 r. może także wpłynąć na odbiorców indywidualnych.

Tam jednak efekt złagodzić może nieco regulator rynku energii, który co roku zatwierdza taryfę dla gospodarstw domowych. Regulowana i trzymana w ryzach cena dla klientów indywidualnych sprawia jednak, że dla tych szukających oszczędności, nie ma wielu ciekawych ofert wobec tych ustalonych.

Czytaj także: Do rozważenia dla zużywających dużo prądu

Opłaty zjadają oszczędności

Dziś przeważnie ogranicza się ona do pakietowej sprzedaży prądu wraz z innymi produktami i usługami fachowców. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wyjście spod ochronnej taryfy wiąże się najczęściej z koniecznością uiszczania w rachunku tzw. opłaty handlowej. Jeśli przekracza ona 5 zł miesięcznie (a w większości ofert tak jest), to prawdopodobnie „zje” obiecane nam oszczędności na stawce za kilowatogodzinę.

– Dla gospodarstw nie ma dziś ofert, gdzie stawki znacząco odbiegają od poziomów z taryf regulowanych. Jedyną korzyścią odbiorcy jest wiec oferowany bonus np. w postaci dopłaty do telefonu czy pakietu usług fachowców – potwierdza Michał Suska, prezes doradczej firmy Energomix.

Oczekuje podniesienia stawek regulowanych od stycznia przyszłego roku. – Trudno powiedzieć o ile, bo to jest element polityki Urzędu Regulacji Energetyki (taryfa ma łagodzić skutki drastycznych podwyżek – red.). Gdyby to wynikało z samych cen giełdowych, to taryfa za energię musiałaby wzrosnąć o 20-25 proc. – tłumaczy Suska. Przy czym należy pamiętać, że zmiana sprzedawcy

Zdaniem eksperta dla klientów mniej zorientowanych na rynku sens może mieć zawarcie umowy dłuższej np. 3 lata z gwarantowaną stawką. Ale i tu nie należy się spodziewać, że zostanie nam więcej w portfelu.

Tylko firmom opłaca się teraz szukać nowego dostawcy energii. Fot. AdobeStock

Uważnie czytaj regulamin

Jeśli przy takiej ofercie zobaczymy obietnicę znaczących korzyści… to powinna nam się zapalić czerwona lampka. Należy uważnie przeczytać regulamin promocji. W promowanej ostatnio ofercie Fortum, gdzie zachęca się klientów do zmian, okazuje się że preferencyjna cena za energię będzie obowiązywać do końca tego roku, a na gaz przez pierwsze sześć miesięcy. Potem przechodzimy na stawkę wyższą lub dostajemy 20-proc. rabat od najniższej taryfy regulowanej w Polsce…o ile o to zawnioskujemy. W całym okresie 36-miesiecznej umowy, musimy jednak uiszczać 15,99 zł opłaty handlowej miesięcznie i 7,99 zł za tzw. czynności dodatkowe (może być zniesiona przy zakupie łączonym).

– Jeśli klient korzysta z oferty w ramach taryfy regulowanej, czyli nie ponosi żadnej opłaty handlowej, to może zapłacić więcej niż dotychczas – przyznaje Maciej Makowski z Fortum. Ale podkreśla, że za tę cenę zyskuje się dostęp do bogatego pakietu usług fachowców i ochronę na okoliczność domowych awarii. Przykładowo taryfowy klient Energi zapłaciłby od 7 do 40 zł więcej rocznie w zależności od poziomu zużycia. Tylko w Warszawie będzie szansa na oszczędności od 95 zł do nawet 180 zł rocznie w zależności czy wybierzemy ofertę standardową Innogy czy tę z pakietem usług (za 9,99 zł).

Nowa oferta może być jednak atrakcyjna dla gospodarstw domowych, które już zmieniły dostawcę lub skorzystały ze sprzedaży pakietowej od sprzedawcy ze swojego terenu. – Na niektórych obszarach południowej i północnej Polski, a także w Warszawie odsetek umów lojalizujących klientów sięga nawet 50 proc. W ich przypadku standardowe opłaty transakcyjne wynoszą od 7 do 15 zł za miesiąc. Przy takiej stawce nasza oferta dostarcza oszczędności – dodaje Makowski.

Więcej w kasie firm

Inaczej jest w przypadku firm małych i średnich, które nadal są łakomym kąskiem dla spółek obracających energią i gazem. Od wrześnie do listopada doradcy spodziewają się wzmożonej fali zmian sprzedawcy. Bo klienci korzystający z taryfy dla małych i średnich firm, widząc duże podwyżki, już zaczyna się rozglądać za alternatywą. Zwłaszcza, że spółki obrotu niektórych dużych grup energetycznych już podnoszą cenniki. – Energa już od lipca podniosła stawki dla tej grupy o ok. 10 proc., do 469 zł/MWh w taryfie C11 i 445 zł w taryfie C21 (najczęściej wybierane przez sektor MŚP – red.). Ale nie tylko u niej wyjście na rynek konkurencyjny generuje oszczędności, bo można tam uzyskać nawet 300 zł/MWh – argumentuje Suska. – Dla osiedlowego fryzjera płacącego miesięcznie 100-200 zł za energię to oznacza 30-proc. zmniejszenie opłat z tytułu samej energii – dodaje Suska.

Trzeba przy tym pamiętać, że zmieniając sprzedawcę prądu możemy ściąć tylko część rachunku. Opłaty dystrybucyjne trzeba uiszczać w zatwierdzonej przez URE wysokości. Tu eksperci przewidują raczej stabilizację w 2019 r.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jak sfinansować zakup działki budowlanej

Działki budowlane i kredyt hipoteczny. Jak go dostać

Czym kredyt hipoteczny na zakup działki się różni od zaciąganego na zakup mieszkania i ...

oszczędzanie dla dziecka

Gdzie odkładać pieniądze z 500+ na przyszłość dziecka

Konta oszczędzające, fundusze inwestycyjne, programy systematycznego oszczędzania – oferują banki rodzicom, którzy chcą regularnie ...

Ile trzeba wyłożyć z własnej kieszeni

Banki akceptują 10-proc. wkład własny, ale wymagają wtedy większych zabezpieczeń. Od początku 2017 r. ...