Możliwa jest jeszcze obrona przed inflacją

Fotorzepa, Marta Bogacz

Depozyty, konta lokacyjne, obligacje, fundusze – którymi ofertami warto się zainteresować

Lokaty tracą na atrakcyjności zarówno w porównaniu z obligacjami oszczędnościowymi, jak i z wybranymi kontami oszczędnościowymi. Ale jest jeszcze szansa na zyski.

W bankach na zarobek mają szanse właściwie tylko ci, którzy skorzystają z promocji (warunkiem jest, że nie zrobili tego wcześniej, bo promocje są na ogół dostępne tylko raz). Większość atrakcyjnie oprocentowanych lokat nie może przekroczyć ustalonego przez bank limitu wielkości. Jeśli jest to 10 tys. zł, a depozyt trwa miesiąc czy nawet trzy, zarobimy niewiele, nawet gdy odsetki wynoszą 3,5 lub 4 proc. w skali roku.

W dłuższym terminie nie można liczyć na więcej niż na 2 proc., maksymalnie 2,5 proc. rocznie. Tyle pozwoli zarabiać przez cztery miesiące lokata mobilna w BZ WBK. Odsetki takie przyniesie też depozyt w Toyota Banku, dość nietypowy, bo na 160 dni (co ważne, nie tylko dla nowych klientów).

Lokata kontra konto

Na Plan Depozytowy na 160 dni w Toyota Banku wpłacać można od 3 tys. do 13 tys. zł. Jeden klient może mieć nawet 10 takich lokat. Trzeba tylko otworzyć Konto Jedyne; na szczęście przez sześć miesięcy, a więc w trakcie trwania lokaty, jest ono bezpłatne.

Darmowa jest również karta debetowa wydana do rachunku. Na dodatkowy bonus mogą liczyć zmotoryzowani, ponieważ za płatność kartą przy tankowaniu paliwa Toyota Bank zwraca do 600 zł rocznie: 5 proc., jeżeli jednocześnie średnie saldo na koncie wynosi 1 tys. zł, lub 10 proc., jeżeli średnie miesięczne saldo depozytów wynosi 10 tys. zł. Liczy się też płatność kartą – powinno być co najmniej 500 zł miesięcznie. Warto też zwrócić uwagę na Lokatę nr 1 w Idea Banku. Instytucja ta wciąż ma najwięcej atrakcyjnych lokat – głównie dla nowych klientów, którzy założą konto, ale nie dotyczy to Lokaty nr 1 z oprocentowaniem 2 proc. w skali roku. Dzisiaj takie odsetki mogą cieszyć, choć przypomnijmy, że zostanie jeszcze potrącony 19-proc. podatek od zysków kapitałowych, a część zarobku pochłonie inflacja.

Warto więc zwrócić uwagę na konkurencyjne oprocentowanie rachunków oszczędnościowych, choć te najciekawsze są przeznaczone dla klientów, którzy dotychczas nie skorzystali z oferty danej instytucji. Trzeba się też przyjrzeć, w jakim czasie będzie można liczyć na wysokie oprocentowanie, bo w krótkim terminie lokaty są nadal lepsze. Na uwagę zasługują tylko te konta, dla których promocyjne warunki obowiązują dłużej niż trzy miesiące.

Bezpieczne obligacje

Po raz pierwszy od wielu miesięcy z lokatami zaczynają wygrywać obligacje skarbowe. Są wśród nich również papiery, których oprocentowanie w kolejnych latach będzie zależało od inflacji.

Na oprocentowanie obligacji czteroletnich składa się wskaźnik inflacji za ostatnie 12 miesięcy i marża, która jest gwarancją, że zwrot z inwestycji będzie zawsze wyższy od inflacji. Dzięki temu kapitał jest chroniony przed utratą realnej wartości.

Oprocentowanie czterolatek sprzedawanych w marcu w PKO BP wynosi 2,4 proc. w pierwszym rocznym okresie odsetkowym. W kolejnych rocznych okresach stawka będzie wyliczana na podstawie inflacji powiększonej o marżę w wysokości 1,25 proc. Papiery zostaną wprawdzie wykupione przez Ministerstwo Finansów dopiero za cztery lata, co niektórych może przestraszyć, ale można je przedstawić do wcześniejszego wykupu, np. po roku. Kosztuje to niewiele – 70 groszy od jednej obligacji. Nie traci się za to naliczonych odsetek (opłata jest odejmowana od odsetek i nie może przekroczyć ich sumy).

Podobnie jest z obligacjami 10-letnimi. Oprocentowanie marcowej emisji wynosi 2,7 proc. W kolejnych rocznych okresach będzie to inflacja plus 1,5 proc. Wcześniejsze zakończenie inwestycji będzie jednak kosztowało więcej, bo 2 zł od papieru.

Dla osób, które pobierają zasiłek z programu 500+, atrakcyjną lokatą zabezpieczającą oszczędności przed inflacją są rodzinne obligacje sześcioletnie i 12-letnie (można je kupować tylko za pieniądze wypłacone w formie zasiłku). Ich oprocentowanie jest atrakcyjniejsze niż czterolatek i dziesięciolatek. W przypadku sześciolatek wynosi 2,8 proc., a 12-latek 3,2 proc. W kolejnych okresach odsetkowych będzie to odpowiednio: 1,75 proc. plus inflacja oraz 2 proc. plus inflacja.

Obligacje rodzinne również można przedstawić do przedterminowego wykupu. Kosztuje to odpowiednio 70 groszy lub 2 zł.

Do bezpiecznych i atrakcyjnych papierów dłużnych należą także obligacje komunalne, ponieważ jednostki samorządu terytorialnego nie mogą ogłaszać upadłości w przeciwieństwie do korporacji. Ich oprocentowanie jest wyższe niż papierów skarbowych i lokat, ale niestety są trudne do kupienia na rynku pierwotnym, a na wtórnym (notowane są na giełdowym rynku Catalyst) ich płynność jest bardzo niska (trudno je sprzedać).

Fundusz, ale nie każdy

Bez dużego ryzyka przed inflacją mogą zabezpieczać wybrane fundusze inwestycyjne – przede wszystkim gotówkowe i pieniężne (jeśli przyjmiemy, że zależy nam na w miarę bezpiecznych lokatach). Niestety, nie ma 100-proc. pewności zysku, zwłaszcza jeżeli pieniądze zostaną wypłacone w niekorzystnym na rynku momencie. W wielu przypadkach fundusze mogą jednak konkurować z lokatami bankowymi. Ich zaletą jest to, że w przypadku wycofania pieniędzy (można to zrobić w dowolnym momencie) nie traci się odsetek.

Funduszom gotówkowym i pieniężnym nie sprzyjają jednak niskie stopy procentowe, ponieważ w ich portfelach znajdują się papiery dłużne, których oprocentowanie zależy od WIBOR. Jeżeli jednak stopy zaczną rosnąć, wyniki funduszy się poprawią.

Do tej pory najlepsze wyniki w ciągu ostatniego roku i w ciągu ostatnich trzech lat oraz najlepsze oceny rankingowe Analiz Online uzyskały: Investor Płynna Lokata, KBC Pieniężny, KBC Portfel Pieniężny, SGB Gotówkowy (UniFundusze SFIO), UniKorona Pieniężny, UniAktywny Pieniężny oraz KBC Gamma (KBC Biznes SFIO; wymagana pierwsza wpłata to 160 tys. zł).

TFI Allianz już w ubiegłym roku zachęcał osoby pragnące zabezpieczyć oszczędności przed inflacją (przy ograniczonym ryzyku) do zainwestowania w fundusz Allianz PIMCO Global Low Duration Real Return; towarzystwo nieformalnie nazywa go Arką Noego na fali inflacji. Fundusz inwestuje bowiem w obligacje indeksowane inflacją, emitowane w wielu krajach.

Złoto może zawieść

Powszechnie mówi się, że dobrym zabezpieczeniem przed inflacją jest złoto. Wpływ na to ma przede wszystkim wzrost popytu na kruszec w momencie, gdy wzrost inflacji jest już spodziewany. Część inwestorów kupuje złoto w celu zabezpieczenia się przed utratą wartości pieniądza, część – licząc na wzrost cen złota napędzany inflacją.

Nie oznacza to jednak, że inwestycja w złoto sprawdzi się zawsze. Wystarczy przypomnieć sobie szalejącą inflację w pierwszej połowie lat 90., aby się przekonać, że antyinflacyjne właściwości złota nie sprawdziły się. Zresztą nie tylko wtedy.

Jak wynika z badań dr Anny Kasprzak-Czelej z lubelskiego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, w okresie od stycznia 2007 r. do kwietnia 2015 r. (analizowane były miesięczne dane) zakup fizycznego złota nie zabezpieczał przed utratą wartości złotego. Oczywiście, można powiedzieć, że wystarczyłoby przebadać inne lata i wynik byłby inny. Być może, ale nie zmienia to faktu, że pewności, jakie będą wyniki inwestycji w złoto, nie ma.

Mogą Ci się również spodobać

Jak wynająć stancję i nie dostać rozstroju nerwowego?

Na początku jesieni na rynku nieruchomości w dużych miastach zawsze panuje rozgardiasz, a ceny ...

Inteligentne może być już niemal wszystko

Komputery obsługiwane za pomocą gestów, bezkolizyjne drony, sprzęt domowy podłączony do internetu Największe koncerny ...

Co wpływa na wysokość raty kredytu hipotecznego

Raty kredytów w istotny sposób przekładają się na nasz budżet domowy i sytuację finansową. ...