Pożyczka na cudze nazwisko

123 rf

Przestępcy wyłudzają dane, a potem kredyty

Pan Grzegorz, nauczyciel z Łodzi, kilka tygodni temu dowiedział się, że ma olbrzymi kredyt, choć go wcale nie zaciągał. Ktoś wykorzystał jego dane i w nieistniejącym już Meritum Banku (przejęty przez Alior Bank) w ubiegłym roku wziął 200 tys. zł kredytu (w sprawę zaangażowany był pośrednik kredytowy). Oszust wykorzystał dowód osobisty na cudze nazwisko. Prawdopodobnie miał podrobione zaświadczenie o zarobkach, z którego wynikało, że jako ekspert od spedycji zarabia blisko 6 tys. zł miesięcznie. Bank przelał gotówkę na rachunek w innej instytucji. Zobowiązanie nie było spłacane, więc zadłużenie urosło do 341 tys. zł. O tym, że jest zadłużony po uszy, nauczyciel dowiedział się przez przypadek. Jego żona chciała przedłużyć kredyt odnawialny w koncie, ale bank jej odmówił. Po sprawdzeniu w BIK okazało się, że mąż kobiety ma tak wysoki kredyt, którego zresztą nie spłaca. Mężczyzna powiadomił policję o oszustwie. W banku stwierdzono, że złodziej podał nieistniejący adres w Koluszkach. Po drobiazgowym badaniu pan Grzegorz wykrył, że w ubiegłym roku ktoś sześciokrotnie w ciągu tygodnia próbował wziąć kredyt na jego nazwisko. Dwa razy się udało. Raz w Meritum, raz w Wonga.com.

Alior Bank o przyczynach udzielenia tak wysokiego kredytu bez zabezpieczeń nie chce mówić ze względu na tajemnicę bankową. – Zgodnie z procedurami w każdym przypadku podejrzenia wyłudzenia tożsamości podejmujemy działania – zapewnia Julian Krzyżanowski, rzecznik Alior Banku.

Co dokładnie bank robi? Zawiadamia prokuraturę i przekazuje jej wszelkie informacje dotyczące kwestionowanej umowy kredytowej oraz ściśle współpracuje z organami ścigania w celu jak najszybszego wyjaśnienia sprawy. Poza tym po złożeniu reklamacji przez klienta wstrzymuje windykację, a po wydaniu stosownego orzeczenia przez organy ścigania nie dochodzi spłaty kredytu. Składa też wniosek do Biura Informacji Kredytowej (BIK) o korektę danych dotyczących zadłużenia do czasu wyjaśnienia sprawy przez organy ścigania.

– W przypadku podejrzenia, że doszło do wyłudzenia tożsamości, nasz klient nie ponosi żadnych konsekwencji finansowych – zapewnia Julian Krzyżanowski. Tak stało się w przypadku pana Grzegorza. Bank zrezygnował z dochodzenia spłaty kredytu od nauczyciela i wykreślił jego nazwisko z rejestru dłużników.

Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury mówi, że trwa śledztwo w sprawie oszustwa. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów. Dopiero niedawno prokuratura dostała dokumentację z banku.

– Teraz będziemy ją weryfikować. Sprawdzimy, czy zaświadczenie o zarobkach jest prawdziwe, czy taka firma istnieje. Będziemy też ustalać, czy pośrednik dokładnie sprawdził zdolność kredytową i jak to zrobił. Poza tym chcemy uzyskać zgodę sądu na zwolnienie banku z tajemnicy; chcemy się dowiedzieć, gdzie przelano pieniądze z kredytu. Poza tym bank ma porównać zdjęcie z ksero dowodu z prawdziwym zdjęciem pana Grzegorza – tłumaczy prokurator Kopania.

Dopiero po wykonaniu wszystkich tych czynności śledczy zdecydują, co dalej.

Pan Grzegorz dowiedział się o oszustwie dzięki temu, że jego żona została sprawdzona w BIK.

– Każda osoba prywatna może stwierdzić, że bank właśnie sprawdza jej historię kredytową – mówi Alina Stahl, rzecznik Biura Informacji Kredytowej.

Banki i inne instytucje sprawdzają w BIK historię kredytową osoby ubiegającej się o kredyt. Jeśli założymy w BIK darmowe konto, możemy potem zamówić płatną usługę Alert. Rocznie kosztuje to 19 zł.

– Kiedy bank pyta BIK o klienta, ten dostaje taką informację w formie SMS i e-mailem – tłumaczy Alina Stahl. To sygnał, że do banku wpłynął wniosek o kredyt.

Przedstawicielka BIK radzi, by uruchomić także bezpłatną usługę online zastrzegania dowodu osobistego. W przypadku zgubienia, a tym bardziej kradzieży dokumentu tożsamości jednym kliknięciem wyłączamy go z obiegu. Informacja taka trafia online do wszystkich banków w Polsce, do firm telekomunikacyjnych, Poczty. Dzięki zastrzeżeniu nikt nie będzie mógł zaciągnąć kredytu posługując się danymi z cudzego dowodu, czy kupić np. telefonu.

Pan Grzegorz zapewnia, że nigdy dokumentu nie stracił. Jak więc przestępcy uzyskali jego dane? To powinno wyjaśnić śledztwo.

Opinia

Łukasz Kamiński, dyrektor ds. ryzyka w wonga.pl

W przypadku zgubienia lub kradzieży dokumentu tożsamości, osoba trzecia może podszyć się pod nas w celu zarobkowym. Zazwyczaj zdajemy sobie sprawę z wyłudzenia dopiero wtedy, gdy otrzymamy ponaglenia do spłaty rat kredytów lub pożyczek, których nigdy nie zaciągaliśmy. Nie udostępniajmy więc nigdy swoich danych ani dokumentów osobom postronnym, nadawcom nieznanych e-maili czy osobom pracującym w usługach, które możemy spotkać szczególnie w okresie wakacyjnym. Nie rozstawajmy się nigdy ze swoim dowodem osobistym – nie zostawiajmy go „w zastaw” przy wizycie w hotelu, wypożyczając sprzęt sportowy czy samochód. Zagubienie lub utrata któregokolwiek z naszych dokumentów może mieć dla nas bardzo przykre konsekwencje. Podczas wyjazdów wakacyjnych chrońmy swoje dane, zarówno podczas odpoczynku, jak i zakupów czy… surfowania w internecie. Korzystając z płatności elektronicznych lub mediów społecznościowych używajmy jedynie zaufanych i sprawdzonych komputerów. Pamiętajmy też o wylogowaniu się z używanych programów i aplikacji, nie zezwalajmy na zapamiętanie naszych haseł przez przeglądarkę. Pamiętajmy też o uniwersalnej zasadzie: zawsze zachowujmy czujność, gdy ktoś prosi o nasze dane.

Mogą Ci się również spodobać

Szybsza wypłata, dodatkowy wyższy limit

2 listopada rozpoczęła się wypłata środków gwarantowanych dla klientów Banku Spółdzielczego w Nadarzynie (potrwa ...

Konkurencja dla gigantów

Wirtualni operatorzy sieci komórkowych Mało kto wie, że oprócz czterech popularnych marek telefonii komórkowej ...

Jak spłacić zadłużenie na karcie kredytowej

Karta kredytowa to bezpieczny i wygodny sposób na płacenie za codzienne zakupy w kraju, ...