Rozwiązania, które mają pomóc przetrwać pandemię firmom

Gwarancje to wprawdzie nie dotacje, ale ułatwiają pozyskiwanie kredytu z banku nawet tym firmom, które mają krótką historię kredytową lub nie mają wymaganych zabezpieczeń
Gwarancje to wprawdzie nie dotacje, ale ułatwiają pozyskiwanie kredytu z banku nawet tym firmom, które mają krótką historię kredytową lub nie mają wymaganych zabezpieczeń
Shutterstock

Wakacje kredytowe w bankach, zwolnienie ze składek na ubezpieczenia społeczne, niskooprocentowane pożyczki i dopłaty do pensji pracowników. To pomoc dla przedsiębiorstw w obliczu pandemii koronawirusa.

Mikroprzedsiębiorcy i spółki z sektora MSP powinni w najbliższych dniach skupić się na zabezpieczaniu własnych biznesów i – jeżeli jest to im potrzebne – występować nie tylko o bankowe wakacje kredytowe i dofinansowanie, ale także o zwolnienie ze składek na ubezpieczenia społeczne.

Warto sprawdzić: Giełdowe spółki, które nie dały się koronawirusowi

Prawo do zwolnienia z płatności składek do ZUS za marzec, kwiecień i maj mają wszyscy przedsiębiorcy, którzy prowadzili działalność przed 1 lutego 2020 r. bez względu na to, czy ich działalność ucierpiała w wyniku pandemii czy nie. Dokumentowania spadku obrotów w marcu nie wymaga też wystąpienie o 5 tys. zł niskooprocentowanej pożyczki, a działalność można prowadzić nawet o miesiąc krócej – ważne, żeby była założona przed 1 marca bieżącego roku.

Bezskładkowe świadczenia

Zwolnienie z opłacania składek na konto ZUS nie znosi prawa do ubezpieczenia, a zysk może być spory. Przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą mogą zaoszczędzić przez trzy miesiące 4294,44 zł, jeżeli opłacają dobrowolne ubezpieczenie chorobowe lub 4063,92 zł, jeżeli go nie opłacają.

Warunkiem uzyskania zwolnienia jest – oprócz prowadzenia działalności przed 1 lutego 2020 r. – odpowiednia wysokość przychodów, ponieważ nie mogą one przekroczyć 300 proc. prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w tym roku, które wynosi 5 227 zł. Oznacza to, że maksymalny przychód nie może być wyższy niż 15 681 zł, ale – co jest istotne – tylko w pierwszym miesiącu zwolnienia. Nie mają więc znaczenia np. wyższe przychody w lutym, tak samo jak nie będzie miało znaczenia, czy przekroczą one tę granicę w kwietniu lub w maju. W przypadku wyższych przychodów w marcu, a przewidywanych niższych w kwietniu, wniosek będzie można złożyć tylko za kwiecień i maj.

Mikroprzedsiębiorcy zatrudniający nie więcej niż dziewięciu pracowników zaoszczędzą znacznie więcej niż samozatrudnieni, ponieważ zwolnienie ze składek na konta ZUS obejmie dodatkowo składki od wynagrodzeń pracowników. Muszą tylko złożyć rozliczenia składkowe za zatrudnionych. Trochę inaczej może to wyglądać w przypadku współpracy ze zleceniobiorcami, ponieważ zaledwie dziewięć zleceń, nawet na niewielkie kwoty, wyczerpie limit. Na składanie wniosków do ZUS jest czas do 30 czerwca. Najlepiej jednak formalności nie odkładać i zrobić to od ręki online przez profil zaufany.

Mikroprzedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność gospodarczą założoną przed 1 marca 2020 r., mogą też składać w urzędach pracy wnioski o 5 tys. zł jednorazowej niskooprocentowanej pożyczki, z której odsetki wynoszą 0,05 stopy redyskonta weksli przyjmowanych przez NBP. Dzisiaj jest to 1,05 proc., a więc w porównaniu z oprocentowaniem kredytów gotówkowych bardzo mało.

Warto sprawdzić: Składki ZUS a tarcza antykryzysowa. Jak uzyskać zwolnienie

Pożyczkę można wykorzystać na dowolny cel, np. opłacenie wynajmu lokalu lub zaległych płatności. Urząd nie wymaga żadnej dokumentacji – wystarczy oświadczenie składane razem z wnioskiem. Są jednak warunki.

Pożyczka jest przeznaczona tylko dla tych mikroprzedsiębiorców, którzy zatrudniają nie więcej niż dziewięciu pracowników i mają roczne obroty netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz operacji finansowych nieprzekraczające równowartości 2 mln euro, ewentualnie tej wysokości sumę aktywów bilansu sporządzonego na koniec jednego z dwóch lat obrotowych. Nie jest natomiast wymagane wykazanie spadku dochodów. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapewnia, że na pieniądze nie będzie się czekało dłużej niż siedem dni od dnia podpisania umowy.

Pożyczkę będzie można spłacać po trzymiesięcznej karencji, ważne, żeby zmieścić się w ciągu 12 miesięcy. Można też liczyć na umorzenie zadłużenia wraz z odsetkami, jeżeli przez trzy miesiące od udzielenia świadczenia nie zmniejszy się zatrudnienia w stosunku do stanu zanotowanego 29 lutego 2020 r. Wniosek o umorzenie można składać już po 14 dniach od spełnienia warunku. Wzór wniosku o umorzenie dostaje się wraz z umową o wzięcie pożyczki. Nie wiadomo jednak, ilu mikroprzedsiębiorstw spełni warunki uprawniające do umorzenia.

Trudno jest bowiem wyobrazić sobie, aby 5 tys. zł wystarczyło na utrzymanie wszystkich pracowników nawet przez miesiąc. Warunek zatrudnienia pracowników uniemożliwia też wystąpienie o 5 tys. zł pożyczki przedsiębiorcom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. Brak zleceń ma im zrekompensować tzw. świadczenie postojowe z ZUS, które wynosi 80 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę obowiązującego w 2020 r. i ustalonego na 2,6 tys. zł. Na rękę dostanie się więc tylko 2080 zł, co na wiele nie wystarczy. Jedyna pociecha w tym, że zapomoga nie podlega składkom ubezpieczeniowym i opodatkowaniu.

Wniosek o świadczenie trzeba zaopatrzyć w oświadczenie o obniżeniu wpływów na skutek pandemii, ponieważ przysługuje ono tylko wtedy, gdy przychód w miesiącu poprzedzającym składanie wniosku był w porównaniu z miesiącem poprzednim co najmniej o 15 proc. niższy. Dodatkowo wysokość obniżonego przychodu nie może też przekroczyć 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez prezesa GUS.

Świadczenie postojowe przysługuje też osobom zatrudnionym na umowy cywilnoprawne zawarte przed 1 lutego, po warunkiem że ich przychód z umowy cywilnoprawnej, w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek o świadczenie postojowe, nie był wyższy niż trzykrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału. Jeszcze inne zasady obowiązują płatników zryczałtowanego podatku dochodowego w formie karty podatkowej, którzy nie odprowadzają haraczu od sprzedaży towarów i usług. Ustawodawca postanowił, że ze względu na brak możliwości oszacowania ich faktycznego dochodu rozliczający się ryczałtem otrzymają zasiłek postojowy wysokości 50 proc. minimalnej płacy obowiązującej w 2020 r., czyli 1,3 tys. zł.

Ratunek dla etatowców i nie tylko

W ramach tarczy antykryzysowej na trzymiesięczne wsparcie mogą liczyć również firmy, którym na skutek pandemii obroty spadły o co najmniej 30 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku i trudno im będzie prowadzić dalszą działalność bez zmniejszenia zatrudnienia.

Ratunkiem dla mikro-, małych i średnich firm, które znalazły się w trudnej sytuacji, ale nie mają zaległości opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne, ma być dofinansowanie, które pokryje część minimalnego wynagrodzenia pracowników. Przy większym spadku obrotów wsparcie też będzie odpowiednio wyższe. Gdy obroty zmniejszą się o połowę, wsparcie wyniesie 70 proc. minimalnego wynagrodzenia, a w przypadku ich obniżenia o 80 proc. – 90 proc. minimalnego wynagrodzenia. Celem wsparcia jest utrzymanie miejsc pracy, dlatego każdy beneficjent dofinansowania nie może zredukować zatrudnienia przez pół roku: przez trzy miesiące, w trakcie których dostaje dopłaty, i trzy kolejne. W przeciwnym przypadku będzie musiał zwrócić świadczenie w ciągu 30 dni od otrzymania wezwania od starosty.

Warto sprawdzić: Koronawirus zmienia terminy ważne dla firm

Wniosek o dofinansowanie składa się w urzędzie pracy w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia naboru wraz z oświadczeniem o spełnieniu warunków związanych ze spadkiem obrotów, zatrudnianiem pracowników i brakiem przesłanek ogłoszenia upadłości.

W ramach ratowania miejsc pracy rząd zaproponował też działania wspólne z pracodawcą i pracownikiem według zasady 40–40–20. Zgodnie z nią pracownik będzie miał obniżoną pensję o 20 proc. – i o tyle zmniejszony czas pracy – a państwo i pracodawca złożą się po połowie na resztę jego wynagrodzenia. Rozwiązanie to ma dotyczyć firm, w których zatrudnieni nie mogą pracować pełną parą ze względu na przestój wywołany pandemią i może być jedynym sposobem na utrzymanie miejsca pracy.

 

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Mikrorachunek jest tylko jeden i jest na stałe przypisany do podatnika

Teraz tylko tak rozliczymy się z fiskusem

Nowy rok przyniósł obowiązek wygenerowania indywidualnego rachunku, na które przelejemy wszystkie daniny państwowe. Od ...

Mały ZUS – mniejsze składki dla mikrofirmy

Do 2 marca małe firmy mogą się zgłaszać do tzw. małego ZUS i opłacać ...

Wykorzystanie pieniędzy z PPK

Istnieje kilka sposobów wykorzystania środków zgromadzonych w Pracowniczych Planach Kapitałowych. Standardowo środki zgromadzone w ...