Nadchodzą ważne zmiany na rynku sztuki i sporo korzyści

Obecne przepisy są zbyt sztywne i blokują rozwój eksportu sztuki poza granice kraju. Poluzowanie prawnego gorsetu może przynieść kolekcjonerom i polskiej kulturze sporo korzyści.
Obecne przepisy są zbyt sztywne i blokują rozwój eksportu sztuki poza granice kraju. Poluzowanie prawnego gorsetu może przynieść kolekcjonerom i polskiej kulturze sporo korzyści.
Polswiss ART

Rygorystyczne prawo blokuje sprzedaż sztuki za granicę. Liberalizacja zasad ułatwi promocję polskiej kultury na świecie.

W sierpniu ma się odbyć ostatnia konsultacja resortu kultury ze Stowarzyszeniem Antykwariuszy i Marszandów Polskich (www.antykwariusze.pl). Rozmowy dotyczą nowego prawa, które będzie miało istotny wpływ na rynek sztuki.

Warto sprawdzić: Inwestor musi działać jak detektyw na rynku sztuki

Rynek sztuki to dział gospodarki. Odgrywa wyjątkową rolę, ponieważ obraca dobrami kultury narodowej, nierzadko o podstawowym znaczeniu dla naszej tożsamości. Jak wynika z danych portalu Artinfo.pl, obroty na aukcjach sztuki i antyków w roku 2019 wyniosły 294 mln zł.

Rygorystyczny eksport

Po kilku rundach rozmów są już priorytety. Dla antykwariuszy najważniejsze jest otwarcie naszego rynku na świat. Chodzi o liberalizację zasad eksportu dzieł sztuki, uproszczenie procedury uzyskiwania zgody na stały wywóz.

Konieczna jest regulacja zawodu eksperta, który orzeka o autentyczności dzieł. Tym samym decyduje o milionowym majątku Polaków.

Moim zdaniem reforma prawa powinna nadać wysoki status prywatnemu kolekcjonerstwu. Kolekcjonerzy chronią dobra kultury narodowej, spełniają funkcję kulturotwórczą. Niestety, w świadomości urzędników oraz muzealników zwykle funkcjonują tylko jako posiadacze, właściciele dóbr kultury. Zacznę od otwarcia rynku na świat. Dziś prawo określa przedziały wieku i wartość (cenę) danego dzieła sztuki, dla którego wymagane jest pozwolenie na stały wywóz. Dzieło, które nie podlega rygorom, może być wywiezione na podstawie faktury zakupu z galerii.

Zgodnie z obowiązującym prawem prace malarskie w technice olejnej, których wiek przekracza 50 lat i równocześnie wartość jest wyższa niż 40 tys. zł, wymagają specjalnego zezwolenia na wywóz. Antykwariuszom chodzi o to, żeby granica cenowa została urealniona proporcjonalnie do wzrostu cen polskiej sztuki.

Obraz „Chopin” Fangora może być atrakcją najlepszych światowych kolekcji. Fot. Polswiss ART

W 2017 r. Polswiss Art za 1,5 mln zł sprzedał obraz „Chopin” Wojciecha Fangora z 1949 r. Dzieło może być atrakcją najlepszych światowych kolekcji (ilustracja powyżej).

Najwyższe ceny na aukcjach osiąga polska sztuka powojenna. Dzieła nierzadko pochodzą z lat 60. i mają ceny 200–300 tys. zł. Szczegółowo informują o tym doroczne raporty publikowane przez Artinfo.pl. Te dzieła potrzebują specjalnych zezwoleń na wywóz.

Polskie dzieła z tego okresu najbardziej interesują prywatnych kolekcjonerów oraz muzea ze świata. Sztuka np. Tadeusza Brzozowskiego, Kantora, Stażewskiego, Fangora, Szapocznikow może sławić polską kulturę w świecie. Niestety, dziś uzyskiwanie zezwoleń na wywóz stały w praktyce trwa tak długo, że zniechęceni światowi miłośnicy polskiej kultury rezygnują z kolejnych zakupów.

Za niski pułap cenowy

Proponuję, żeby ustawowym zezwoleniem na swobodny wywóz objąć co najmniej lata 60. Granica cenowa niech wynosi w tym wypadku równowartość 150 tys. euro. Ile mamy w polskich muzeach sztandarowych dzieł np. Stażewskiego, Fangora czy Erny Rosenstein? W magazynach muzealnych wiszą hektary obrazów tych malarzy. Niech reszta dzieł na stałe wyjedzie w świat i sławi naszą kulturę.

Eksport polskiej sztuki powinien stać się narodowym priorytetem. Jeśli obcokrajowcy będą mogli w szybki i prosty sposób kupować polską klasykę powojenną, to wzrosną obroty na rynku sztuki i podatki płacone przez domy aukcyjne oraz galerie. Ale nie chodzi tu tylko o dolary. Sztuka może budować wizerunek naszego kraju. Ułatwianie eksportu polskiej sztuki to dziś postawa patriotyczna.

Oczywiście powinny być podwyższone także granice cenowe dotyczące wywozu prac wykonanych w innych technikach artystycznych, np. rzeźby, grafiki lub fotografii artystycznej. W 2016 r. na aukcji fotografii kolekcjonerskiej zdjęcie Witkacego „Potwór z Dusseldorfu” kupiono za 200 tys. zł. Zdjęcia Witkacego mogą być znakomitym towarem eksportowym.

Zdjęcia Witkacego mogą zainteresować światowe muzea i kolekcjonerów. Fot. Artinfo.pl

Lepiej, żeby zdecydowanie wyższe granice cenowe nie były wyliczone w nowej ustawie. Powinny być w rozporządzeniu do niej. Rozporządzenie (zawarte w nim wyższe granice cenowe) łatwiej zmieniać stosownie do dalszego wzrostu cen na krajowym rynku.

Jeśli państwo odmawia zgody na stały wywóz dzieła, to z mocy prawa powinno wykupywać obiekt po cenie rynkowej. Tak dzieje się w innych krajach.

Warto sprawdzić: Zdjęcia mogą być warte duże pieniądze. W jakie inwestować

Możemy eksportować nie tylko obrazy, ale również np. zabytkowe książki i numizmaty. Chodzi o to, żeby uzyskiwanie zezwoleń na stały wywóz zabytku odbywało się sprawnie, w sposób przejrzysty, jak najmniej uznaniowy. Antykwariusze postulują, żeby oczekiwanie na urzędową decyzję trwało najwyżej cztery tygodnie. Dziś, jak relacjonują, trzeba czekać miesiącami.

Trudno eksportować zabytkowe polskie książki, ponieważ barierą jest język. Ale wyobraźmy sobie, że gdzieś w świecie kolekcjoner pamiątek o historii Europy chce mieć zabytkową polską książkę o odsieczy wiedeńskiej. Niech ją oficjalnie błyskawicznie wywiezie. Niech ją pokazuje na światowych wystawach. Niech ona sławi polską historię.

Załóżmy hipotetycznie, że światowe muzeum mody chce sobie kupić szlachecki pas kontuszowy z XVIII w. Szybko i sprawnie powinniśmy się zgodzić na stały wywóz. Jaka to będzie promocja polskiej tradycji!

19 września odbędzie się aukcja bibliofilska antykwariatu Lamus (www.lamus.pl). Akurat licytowana będzie m.in. zabytkowa książka o polskim zwycięstwie pod Wiedniem. Taka książka może sławić Polskę w świecie. W dziale Pamiątki Narodowe Lamus wystawi pas kontuszowy. Które z międzynarodowych muzeów ma taki polski zabytek? Powinniśmy wprost walczyć o to, żeby muzea ze świata chciały kupować polskie zabytki. Uzyskiwanie zgody na ich wywóz powinno być szybkie i proste.

Zabytkowa książka sławi nasze zwycięsto pod Wiedniem. Fot. Lamus Antykwariaty Warszawskie

Z praktyki wynika, że decyzje odmowne (niezezwalające na stały wywóz zabytku) mają charakter nierzadko schematyczny, asekurancki. Urzędnik boi się zezwolić na wywóz, boi się wychylić, „bo przecież wszystko straciliśmy w czasie wojny”. Potrzebne są nie tylko zmiany prawa, ale także zmiana nastawienia do polskich dzieł sztuki. One powinny sławić polską kulturę na świecie.

Faktem jest, że krajowy rynek sztuki i antyków oparty jest na rabunkowym imporcie poloników ze świata. Od 2000 r. często alarmuję, że jak tak dalej pójdzie, to na świecie nie pozostanie żaden materialny ślad polskiego ducha.

Wspierać kolekcjonerów

Jak zreformować zawód eksperta? Czy powinien mieć obowiązkowe ubezpieczenie OC? Czy na rynku mogą oficjalnie działać pracownicy muzeów? Zabrania im tego Kodeks Etyki Międzynarodowej Rady Muzeów ICOM. Czy ekspert w pracy może się o graniczać do oceny autentyczności obrazu tylko „na oko”?

Warto sprawdzić: Jak dobrze zarobić na artystach niesłusznie zapomnianych

Nowe prawo powinno zdefiniować relacje między prywatnymi kolekcjonerami a publicznymi muzeami. Kolekcjonerzy często mają dzieła wybitniejsze niż muzea. Powinni je swobodnie w nich wystawiać. Decyzja o przyjęciu do muzeum prywatnego depozytu nie może zapadać jednoosobowo. Państwo powinno oficjalnie wspierać kolekcjonerstwo, stymulować jego rozwój. Temu niech służy nowe prawo.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Lokata z funduszem daje szansę na zysk

Sama lokata nie przynosi dzisiaj zysków, ale z funduszem daje na nie szansę. Nie ...

Rosną ceny designu z PRL

Warto sprawdzić, może tego typu przedmioty poniewierają się na strychu lub w piwnicy. Już ...

Depozyty i lokaty na trzy miesiące – Które są najoptymalniejsze?

Niektóre banki oferują nawet 4 proc. rocznie, ale tylko nowym klientom. Depozyty trzymiesięczne należą ...