Zakupy funduszy mogą być cenną wskazówką

Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski

Na GPW nie brakuje spółek, w których TFI i OFE zwiększały zaangażowanie.

Wzrost zaangażowania dużych inwestorów finansowych w spółce z reguły jest pozytywnym sygnałem dla pozostałych uczestników rynku. Dotyczy to zwłaszcza firm o mniejszej kapitalizacji, niebędących obiektem zainteresowania działów analitycznych biur maklerskich. Taka informacja staje się wówczas często pozytywną rekomendacją dla innych inwestorów.

– Z uwagi na fakt, że ujawnienie dużych podmiotów następuje po przekroczeniu progu 5 proc., zwiększenie zaangażowania przez OFE bądź TFI traktowałbym pozytywnie, z uwagi na większą obecność w akcjonariacie inwestorów nastawionych na dłuższy horyzont czasu, od pół roku do kilku lat.

Z punktu widzenia mniejszościowego inwestora jest to również pozytywny sygnał w kwestii ewentualnego lobbowania nad wysokością dywidendy – podkreśla Kamil Hajdamowicz, zarządzający w Vienna Life TUŻ.

Warto jednak pamiętać, że takie ujawnienie zaangażowania następuje często po dynamicznym wzroście notowań spółki, spowodowanych wcześniejszymi zakupami przez inwestora finansowego, stąd nie musi być to jednoznaczna okazja do zakupu walorów. I odwrotnie, zmniejszenie zaangażowania przez podmioty z branży finansowej mogą oznaczać to, że zdaniem zarządzających perspektywy spółki uległy pogorszeniu, co jest negatywnym sygnałem dla mniejszościowych inwestorów.

Warto każdorazowo obserwować wolumeny transakcji posiadanych spółek. Wzrost lub spadek przy wysokim wolumenie oznacza najczęściej ruchy dużych podmiotów z sektora finansowego, jak właśnie OFE i TFI – wskazuje ekspert.

Czasami decyzje zarządzających są podyktowane napływami i odpływami środków z funduszy, które wymuszają zwiększanie lub zmniejszanie pozycji w poszczególnych akcjach. – Dlatego nie zawsze zmniejszenie zaangażowania jednoznacznie oznacza pogorszenie długoterminowych perspektyw spółki. Czasem, z uwagi na spadek ceny, może być to okazja do zakupu, ale każdorazowo należy traktować taki ruch ze strony TFI jako sygnał ostrzegawczy – zwraca uwagę Hajdamowicz.

OFE aktywne na rynku akcji

Biorąc pod uwagę spółki notowane na GPW, na celowniku zarządzających OFE znalazł się ostatnio Newag. Z początkiem czerwca zaangażowanie w akcjonariacie tego producenta taboru szynowego zwiększyły trzy fundusze: MetLife, OFE, Aviva OFE i Nationale-Nederlanden OFE, zwiększając swój stan posiadania odpowiednio do 6,67 proc., 8 proc. i 8,99 proc. Fundusz Nationale-Nederlanden OFE (wraz z Nationale-Nederlanden DFE) w ostatnich tygodniach był bardzo aktywny na rynku akcji. Jako kupujący pojawił się przy okazji kilku innych transakcji. Z szacunków Trigon DM wynika, że tylko w maju wydał na zakupy 200 mln zł. W kręgu zainteresowań tego inwestora znalazły się ostatnio duże spółki z WIG20 reprezentujące sektor finansowy. Fundusz pojawił się w akcjonariacie Pekao, PZU i BZ WBK, przekraczając próg 5 proc. w akcjonariatach tych instytucji. Chętnie inwestował też w inne branże. Dzięki zakupom fundusz umocnił swoją pozycje w British Automotive Holding, Boryszewie, CD Projekcie i Polwaksie. W akcjonariacie tej ostatniej spółki umocnił się też Aviva OFE. Ten sam fundusz był także aktywny po stronie kupujących w przypadku walorów Pfleiderera, Dom Development, GTC i Budimeksu. W tej ostatniej spółce jest już w posiadaniu ponad 9 proc. akcji i głosów na walnym, co umocniło go na pozycji drugiego największego akcjonariusza.

Aktywny był również fundusz OFE PZU „Złota Jesień”, który wziął za cel ABC Datę, Police, GTC, Auto Partnera i Grupę Kęty. Trzeba jednak zauważyć, że nie kupował znaczących pakietów akcji. Z kolei PKO BP Bankowy OFE upodobał sobie spółki z branży budowlanej, pojawiając się w akcjonariacie Unibepu oraz zwiększając stan posiadania w Elektrobudowie i Erbudzie. Spółką, której pozbywano się najchętniej, była Netia, co miało związek z odpowiedzią zarządzających na wezwanie, z którego OFE pozyskały łącznie około 300 mln zł, z czego ponad 100 mln zł trafiło do OFE PZU.

TFI na zakupach

Wśród krajowych funduszy inwestycyjnych po stronie kupujących największą aktywnością wykazał się Altus TFI. Fundusz ten jako kupujący pojawił się przy okazji kilku transakcji. W samym II kwartale br. dwukrotnie zwiększał zaangażowanie w Oponeo.pl. Dzięki temu posunięciu fundusze zarządzane przez Altus TFI umocniły się na trzecim miejscu w akcjonariacie internetowego dystrybutora opon i obecnie dysponują prawie 16,7-proc. udziałem w kapitale i głosach. Poza tym przekroczył próg 25 proc. udziałów w spółce Morizon, umacniając się na pozycji jej największego akcjonariusza, dokupił też niewielki pakiet w Mercorze i Izostalu.

Trigon TFI dokupił akcji Vindexusa, zwiększając swój stan posiadania z 11,8 proc. do prawie 13,2 proc. Po przekroczeniu progu 5 proc. ujawnił się też w akcjonariacie CreativeForge Games notowanym na rynku NewConnect. Pozostałe fundusze były mniej zainteresowane zakupami. Na ich celowniku znalazły się m.in. takie spółki, jak Asbis, ED Invest, Atrem czy Gino Rossi.

Krótkotrwały efekt

Część transakcji funduszy została zauważona przez rynek. Tak było w przypadku Polwaksu, gdzie ostatnio dwóch dużych inwestorów instytucjonalnych informowało o zakupach kolejnych pakietów akcji. Podobny efekt można było zaobserwować w notowaniach Pfleiderera czy Boryszewa.

Wpływ komunikatów o zwiększeniu zaangażowania często okazuje się jednak krótkotrwały, w dłuższej perspektywie i tak główną rolę odgrywają fundamenty spółki. – Zwiększanie zaangażowania w małą spółkę to sygnał, że została ona uznana za atrakcyjną inwestycyjnie i pomimo niskiej płynności fundusz zdecydował się zainwestować. Takie informacje są zdecydowanie pozytywne, często przekładają się na dalsze wzrosty. Analogicznie – zmniejszanie zaangażowania w akcjonariacie przez fundusz, za którym nie idzie zwiększenie przez inny fundusz, powinno być odbierane negatywnie – wyjaśnia Marcin Materna, szef analityków Millennium DM. – Reguły te sprawdzają się częściej w małych firmach niż w większych, na których rynek jest bardziej efektywny i trudniej znaleźć okazję. Należy pamiętać także, że progi, o których fundusze informują, są sztywne, fundusz dalej może sprzedawać czy kupować, nie informując o tym do momentu przekroczenia kolejnego progu. Z kolei informacja o zejściu poniżej 5 proc. może sugerować, że fundusz chce się pozbyć całego pakietu i nad rynkiem wisi podaż. Podobnie działa to w drugą stronę – wyjaśnia ekspert. – Informację o spadku zaangażowania można też ewentualnie powiązać np. ze zmianą zarządzającego – w tym przypadku sprzedaż walorów może być podyktowana dostosowaniem portfela do nowej strategii czy stylu zarządzania i paradoksalnie może być okazją do zakupów – dodaje.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rodzice w roli zarządzających funduszem

Odkładając co miesiąc 500 zł, przez 18 lat uzbieramy co najmniej 108 tys. zł ...

Lubimy je, bo obiecują zyski w każdych warunkach

Fundusze absolutnej stopy zwrotu okazały się najpopularniejsze w tym roku Inwestorzy nie lubią strat. ...

Ile spółek włożyć do koszyka inwestycyjnego

Zarówno zbyt małe, jak i za duże rozproszenie ryzyka są niekorzystne. Mając w portfelu ...