Obraz jako źródło prestiżu

Adobe Stock

Atrakcje na aukcjach, w antykwariatach i w prywatnym muzeum Czar PRL.

Sukcesem zakończyła się 6 lipca aukcja, na której Desa Unicum (www.desa.pl) wyprzedała wystrój artystyczny sopockiego Grand Hotelu. Pod młotek trafiły obrazy, grafiki , plakaty, fotografie, foldery, które po wojnie tworzyły wyjątkowy klimat wnętrz hotelu, budowały jego wizerunek, markę.

Muzeum Narodowe w Gdańsku i Muzeum Sopotu wzbogaciły na aukcji swoje kolekcje, co najlepiej potwierdza rangę oferty. Obydwa muzea dostały na zakupy specjalne dotacje. Przedwojenne żetony z kasyna osiągnęły ceny od 1 do 5 tys. zł (Sopot miał być hazardową konkurencją dla Monte Carlo). Za 2,6 tys. zł sprzedano popielniczkę z transatlantyku „Piłsudski”. Za 50 tys. zł sprzedano obraz Mariana Mokwy „Panorama Gdyni”. Kolekcjonerzy plotkowali, że obraz do służbowego gabinetu kupił znany deweloper. Obraz ma muzealną wartość! Przedstawia szczegóły architektury dawno nieistniejące. Dla dewelopera będzie źródłem wysokiego prestiżu.

Uczestnicy licytacji zastanawiali się, dlaczego hotel sprzedał zabytki, które były magnesem dla wymagających turystów?

Warto jak zawsze odwiedzać galerie. Zwłaszcza że nie wszystkie mają strony internetowe. Ofertę tych firm można poznać tylko na miejscu.

Kolekcjonerów zainteresuje muzealnej wartości rzeźba „Motocyklista” Zygmunta Kowalewskiego (1893–1950). Dzieło w stylu art deco oferuje stołeczny antykwariat Jerzego Kuriaty. Rzeźba z brązu ma wymiary 40 x 36 x 15 cm. Osadzona jest na marmurowej (oryginalnej) podstawie. W marmurze wyryto dedykację: „Wackowi w dowód przyjaźni Zygmunt K. Łódź 12.1937″.

W grudniu 1937 roku Kowalewski odlał jeden egzemplarz „Motocyklisty” i podarował go swojemu przyjacielowi Wacławowi Dobrowolskiemu (1890–1969). Rzeźba ma cenę 95 tys. zł.

95 tys. zł kosztuje rzeźba „Motocyklista” Zygmunta Kowalewskiego . Fot. Antykwariat Jerzego Kuriaty

18 lipca, zorganizuje aukcję dom aukcyjny Artissima (www.artissima.pl). Zgromadzono obrazy i rysunki, które mają przystępne ceny, zainteresują mniej zamożnych kolekcjonerów.

Są artyści z legendą. To np. Zygmunt Kamiński (1888–1969). Dorobek artysty jest wyjątkowo bogaty. Przed wojną projektował banknoty, znaczki, był ilustratorem. Zaprojektował godło Polski. Można będzie wylicytować akwarelowy projekt intarsji z 1948 roku (estymacja 1,8–2,5 tys. zł).

W ofercie Artissimy dominują prace artystów drugiego planu, mniej znanych, nierzadko niesłusznie zapomnianych. Wyróżnia się pejzaż Stefanii Ordyńskiej-Morawskiej (1882–1968). Efektowny obraz ma estymację 9–12 tys. zł.

Na aukcji wyróżnia się obraz Stefanii Ordyńskiej-Morawskiej, ma przystępną wycenę 9–12 tys. zł . Fot. Artissima Warszawa

Kolekcjonerów zegarków zainteresuje absolutna rzadkość na naszym ubogim lokalnym rynku. To zegarek kieszonkowy z rosyjskiego warsztatu Michaiła Sieminowicza Bronnikowa z lat 1890–1900. Zegarek ma estymację 90–100 tys. zł.

Różne firmy przez lata próbowały stworzyć u nas rynek zabytkowych zegarów i zegarków. Nie udało się. Pierwszą specjalistyczną aukcję zegarów w grudniu 2001 r. zorganizował poznański antykwariat Kolekcjoner. Specjalistyczne aukcje zabytkowych zegarów organizował Rempex. Przypominam o tym, ponieważ katalogi tamtych aukcji dokumentują podaż i popyt w tym zakresie.

W ofercie Artissimy jest „Portret Józefa Piłsudskiego” namalowany z natury przez Kazimierza Pochwalskiego (wycena 12–15 tys. zł). Portret jest konwencjonalny. Warto porównać dzieło Pochwalskiego z wizerunkami Marszałka namalowanymi z modela przez np. Konrada Krzyżanowskiego lub Tadeusza Pruszkowskiego. Na tym tle widzimy, że już w latach 30. malarstwo Pochwalskiego było anachroniczne. Można ciekawie skomentować karierę malarską Kazimierza Pochwalskiego (1855–1940). Artysta popierany był przez kolekcjonera sztuki Karola Lanckorońskiego. Polski arystokrata Karol Lanckoroński na początku XX stulecia zajmował wysoką pozycję towarzyską w Wiedniu. Jako wpływowy człowiek skutecznie zwalczał malarstwo nowoczesne, m.in. Józefa Mehoffera.

Lanckoroński mógł tanio kupować obrazy Gustawa Klimta uznanego w krótkim czasie za geniusza światowej sztuki. Jednak wolał kupować zachowawcze malarstwo Pochwalskiego.

Problem ten dotyczy każdego kolekcjonera: jak dokonać trafnego wyboru artystycznego i finansowego? Co kupować, żeby zarobić na odsprzedaży i przejść do historii jako mecenas sztuki? Obrazy Klimta osiągają ceny powyżej 100 mln dolarów. Pochwalski nie liczy się nawet na naszym prowincjonalnym rynku, prace malarza osiągają względnie niskie ceny.

Lanckorońskiego zawiodła wrażliwość? Zabrakło mu odwagi, żeby łamać artystyczne schematy i tanio kupować np. impresjonistów? Faktem jest, że oferowany portret, do którego Piłsudski pozował w Sulejówku, doskonale nadaje się na symboliczny prezent.

Warto latem odwiedzić prywatne muzeum Czar PRL (www.czarprl.pl). Na dobre zadomowiło się w Warszawie przy placu Konstytucji. Kolekcjoner Rafał Patla założył muzeum, udostępnił swój prywatny zbiór, setki pamiątek dokumentujących życie codzienne w PRL. Niedługo rozpoczną się letnie warsztaty nauki gry w kapsle oraz innych kultowych gier z czasów PRL.

Prywatne muzeum prezentuje w centrum stolicy kolekcję pamiątek z czasów PRL. Fot. Czar PRL

W sezonie w muzeum odbywają się szkolne lekcje historii. Zawsze spotkamy tu turystów ze świata, którzy chętnie zamawiają wycieczki mikrobusem Nyska po Warszawie. Dziadkowie przyprowadzają do muzeum wnuki.

Są unikatowe plakaty konspiracyjnie wydane w stanie wojennym. Na powierzchni 250 metrów wystawiono sprzęty codziennego użytku: suszarki do włosów, radia, odkurzacze. Jest uliczny saturator ze szklanką na łańcuchu. Są produkty spożywcze, proszki do prania, kosmetyki i ubrania. Zrekonstruowano typowe mieszkania inteligenta i robotnika, sklep mięsny, gabinet sekretarza partii.

Goście godzinami wysiadują w kawiarni stylizowanej na czasy PRL. W tym czasie dzieci w świetlicy obok bawią się zabawkami wyprodukowanymi za komuny. W jednej z sal cały czas wyświetlane są kroniki filmowe.

Na schodach prowadzących do muzeum aktorka Joanna Szczepkowska z monitora telewizyjnego wita gości. Wygłasza historyczny komunikat: „Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”. Każdy może wziąć pilota i powtórzyć komunikat dowolną ilość razy.

 

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Szansa na zysk, ale duże ryzyko

CFD pozwala zarabiać na kursach walut czy akcji Na zmianach kursów walutowych, indeksów giełdowych, ...

Nadpodaż jest niebezpieczna

Licytowanie na aukcjach działa czasem jak narkotyk – mówi Rafał Kamecki, właściciel Artinfo.pl, największego polskiego ...

Złoto: na jakie korzyści podatkowe można liczyć

Przy sprzedaży złota nie płacimy daniny od zysków kapitałowych, a przy inwestycji powyżej pół ...