Nowinki technologiczne nie tylko są domeną firm technologicznych, ale też przenikają do świata sztuk – mówi Iwona Jarzębska, prezes Fundacji Banku Millennium.

Dlaczego Bank Millennium wspiera Kompas Młodej Sztuki?

Bank Millennium, mecenas kultury od prawie trzech dekad, jest partnerem kolejnej edycji Kompasu Młodej Sztuki 2018. Podstawową rolą rankingu prezentującego najbardziej uznanych młodych twórców jest działanie na rzecz budowy profesjonalnego rynku sztuki w Polsce oraz edukacja na temat trendów w sztuce.

Wpisuje się to w misję fundacji, której jednym z filarów działalności jest edukacja kulturalna. Koncentrujemy się na wspieraniu wydarzeń artystycznych, które mają walor edukacyjny, np. prezentują aktualne kierunki w sztuce czy też przybliżają temat inwestowania w sztukę.

Jakie trendy pojawiają się w sztuce?

Nowe technologie. Widzimy, że nowinki technologiczne nie tylko są domeną firm technologicznych, ale też przenikają do świata sztuki. I o ile mogą nas onieśmielać, dla artystów są kolejną nowością i wyzwaniem. Historycznie artyści wielokrotnie jako pierwsi sięgali po nowe środki ekspresji, takie jak film, fotografia, sitodruk czy techniki komputerowe, szukając nowych, twórczych zastosowań.

Od kilku lat z nieprzebranych bogactw nowych technologii czerpią również instytucje kultury. Dzięki rozszerzonej rzeczywistości wizyta w muzeum może być dobrą zabawą. Przykładowo innowacyjne oprogramowanie zainstalowane w British Museum w Londynie pozwala na lepsze poruszanie się po ogromnym gmachu muzeum.

Jednocześnie, dzięki grze polegającej na kolekcjonowaniu zdjęć wybranych eksponatów, zachęca dzieci do lepszego ich poznawania.

Zupełnie nietypowy i fascynujący sposób obcowania ze sztuką dostarcza coraz popularniejsza technologia wirtualnej rzeczywistości (VR). Oglądanie filmów, a raczej doświadczanie kina w tej technologii zmienia totalnie percepcję i wywołuje nowe doznania.

Tego typu projekcje filmów dokumentalnych, będące podróżą 360° w miejsca w inny sposób niedostępne, odbywają się m.in. podczas Festiwalu Millennium Docs Against Gravity. To Bank Millennium, sponsor tytularny festiwalu, był ambasadorem nowych technologii i wyjścia festiwalu poza tradycyjną sztukę filmową. Dzisiaj coraz częściej mówi się o zastosowaniu sztucznej inteligencji.

A czy to nowoczesne podejście nie umniejsza wartości artystów i ich dzieł? Nie odciąga publiczności od instytucji kultury?

Nowe technologie poszerzają granice sztuki i czynią ją bardziej dostępną. Są także ciekawym sposobem na przyciągnięcie i utrzymanie uwagi odbiorcy. Podobnie jest w bankowości – poprzez nowoczesne rozwiązania skracamy dystans między instytucją a klientami.

Klienci Banku Millennium bardzo chętnie korzystają np. z mobilnego dostępu, który jest ogromną innowacją ostatnich lat. Teraz bank „nosi się” w kieszeni lub w torebce. Nieustannie badamy nowinki technologiczne i analizujemy pod kątem wykorzystania w relacjach i komunikacji z klientami. Odbiór jest bardzo pozytywny.

Pracujemy również nad adaptacją do naszych potrzeb sztucznej inteligencji, rozwijamy też robodoradztwo. Dlatego tak chętnie wspieramy wydarzenia kulturalne czerpiące również z nowych technologii.

Wspomniała pani o sztucznej inteligencji. Czy to szansa czy zagrożenie dla sztuki?

Sztuczna inteligencja komponuje, pisze i maluje. W internecie dostępne są aplikacje korzystające z jej możliwości. Dzięki nim, poprzez konwersję tekstu na grafikę, można tworzyć własne obrazy. Wystarczy wpisać tekst, a sztuczna inteligencja zamieni go w dzieło sztuki.

Podobnym narzędziem stają się również chatboty. W Krakowie od siedmiu lat odbywa się Festiwal Sztuki Cyfrowej Patchlab, podczas którego wystawiane są prace ARTBOTÓW, powstające w oparciu o najnowsze technologie i media.

Czy „dzieła” te zasługują na uznanie? Oczywiście to kwestia gustu, choć jak pokazała ostatnia aukcja w domu aukcyjnym Christie’s – obraz namalowany przez sztuczną inteligencję został sprzedany za ponad 430 tys. dol., czyli równowartość 1,6 mln zł – takie dzieło może osiągnąć nieoczekiwaną wartość. Cena przebiła przypuszczenia ekspertów 45-krotnie.

Sztuczna inteligencja potrafi już też potwierdzać autentyczność dzieła sztuki. Badania amerykańskich naukowców z Uniwersytetu Stanowego Rutgersa i niderlandzkiego Atelier Restauracji i Analizy Malarstwa wykazały, że sztuczna inteligencja w 80 proc. przypadków była w stanie prawidłowo zidentyfikować autora dzieła.

Jeszcze bardziej imponujące jest to, że wykryła również fałszerstwo. Nie jest więc wykluczone, że wkrótce poza Kompasem Młodej Sztuki powstanie kompas sztuki tworzonej przez sztuczną inteligencję.

Świat ostatnio zmniejszył się do rozmiarów ekranu smartfona. Szczególnie młodzi są niemal całkowicie zanurzeni w wirtualnym świecie. Jak do nich skutecznie dotrzeć, kiedy konsumpcja kultury w Polsce jest na dość niskim poziomie?

Według GUS statystyczny Polak wydał w ubiegłym roku na kulturę ponad 400 zł. Pytanie, czy to dużo czy mało? Trudno powiedzieć, ale jest to kwota wyższa niż w 2016 roku, kiedy wynosiła ponad 340 zł na osobę w gospodarstwie domowym. Więcej wydajemy na kulturę i staje się ona również bardziej dostępna, a internet w coraz większym stopniu pozwala ją konsumować bez ponoszenia kosztów.

Polacy trzy razy częściej korzystają z kultury w sposób nieformalny. Rozwija się kultura dzielenia się: pożyczamy sobie książki, oglądamy filmy online lub pobieramy pliki z sieci. Relatywnie najmniej popularną formą uczestnictwa w życiu kulturalnym są niestety wyjścia do galerii, muzeów i teatru, częściej chodzimy do kina i na koncerty.

Internet i nowe technologie to nie problem, ale szansa naszych cyfrowych, zdigitalizowanych czasów. Internet i nowe technologie niwelują bariery oraz pozwalają zobaczyć więcej.

Sztuka i kultura, podobnie jak bankowość, zakupy i rozrywka, przeniosły się do internetu. Wirtualne spacery po galeriach czy muzeach – to już prawie standard. Nie trzeba odwiedzać obiektu osobiście, by podziwiać jego zasoby. Dzięki digitalizacji kultura stała się bardziej dostępna. Umiejętnie wykorzystane i szeroko propagowane technologie mobilne przyczyniają się do wzrostu świadomości, zainteresowania oraz częstszego obcowania ze sztukami wizualnymi, malarstwem, operą, muzyką poważną i architekturą.

Bartosz Kokosiński laureat Kompasu Młodej Sztuki

Sztuczna inteligencja w sztuce to ciekawe zagadnienie. W ostatnim czasie temat rozpowszechniła wiadomość o spektakularnej sprzedaży obrazu „Portret Edmonda Belamy” wygenerowanego przez SI, o czym sporo można przeczytać w internecie. Myślę, że jesteśmy na początku drogi sztucznej inteligencji wkraczającej w obszar sztuk wizualnych.

W obrazach tworzonych przez SI na razie widzę prace stylizowane na dzieła znane z historii malarstwa. Czy obrazy przypominające stylistyką malarstwo mistrzów są już dziełami sztuki? Według mnie o sile obrazu mówi nie tylko sam układ plam, ale też historia i powody za nim stojące. Przeżycia i wątpliwości człowieka.

W przypadku SI ciekawsza jest historia powstania niż obraz. W tej sytuacji bardziej fascynuje mnie, jak daleko człowiek potrafi kreować rzeczywistość, a niepokoi, jak chce różne pola swojej aktywności i wrażliwości oddać wykreowanym przez siebie bytom, które uzyskają niezależność i których wyłączenie niedługo będzie nieetyczne.

Póki co ten temat generuje we mnie więcej pytań i ciekawości. W sztuce szukam dzieł, które pomagają mi na różne sposoby postrzegać i rozumieć siebie i świat. „Sztukę” SI na razie odczytuję jako pozbawioną emocji i głębi i jeszcze nie potrafię jej zaufać. Jednak z tyłu głowy myślę, że AI zacznie kreować prace poszerzające nasz ogląd świata, a częstsze relacje człowiek–sztuczna inteligencja zmienią nasze patrzenie na jej twórczość.

Piotr Lengiewicz prezes zarządu REMPEX

Sztuczna inteligencja zdobywa ostatnio coraz więcej przestrzeni w mediach i wszelkie aspekty życia, w które wkracza, wzbudzają wśród nas wiele emocji. Ostatnia sprzedaż dzieła sztuki wykreowanego przez SI została oczywiście zauważona i skomentowana. Ja osobiście mam do takich eksperymentów sceptyczny stosunek.

Zakup takiego dzieła traktuję raczej jako epizod i smaczek na potrzeby większej kolekcji niż trend, który może się narodzić i trwać. Każda kolejna tego typu praca będzie już powieleniem pomysłu i nie wzbudzi według mnie takich emocji.

Znamy przecież eksperymenty, gdzie twórcami dzieł były zwierzęta, i czy coś z tego wynika? To ciekawostka kolekcjonerska, która nie stworzy trendu.

SI nie wywoła kolejnej epoki artystycznej, kolejnego nurtu, który zainspiruje innych twórców To kreacja, która ma się czymś wyróżniać po analizie obecnych i przeszłych prac stworzonych przez realnych twórców. Uważam, że tam, gdzie potrzebna jest wrażliwość, interpretacja i natchnienie emocjonalne, nie ma miejsca i potrzeby na wprowadzanie SI do tego obszaru życia.

Ciekaw jestem odpowiedzi SI na wieczne pytanie: co artysta chciał powiedzieć w tym dziele? Zobaczymy, czy naukowcy dalej będą rozwijać ten projekt, w jakim kierunku i z jakimi sukcesami.

Dużo ciekawsza wydaje się sytuacja, gdybyśmy wprowadzili SI na rynek zakupów. Czy obecne decyzje marszandów, kolekcjonerów, inwestorów pokryją się z wyborami SI? To dopiero mogłaby być rewolucja.

Anna Szymańska radca prawny, Media Law Kancelaria Prawna

Sztuczna inteligencja jest nowym zjawiskiem, które zapowiada rewolucję w dziedzinie prawa autorskiego. SI to systemy informatyczne wykorzystujące inteligencję ich twórców do tworzenia dzieł bez potrzeby bezpośredniego udziału człowieka.

Prawo autorskie stawia pytania, czy powstałe w ten sposób efekty SI są wytworem samodzielnego działania maszyny, czy też są transpozycją inteligentnej kreacji człowieka poprzez przetworzenie przez SI ogromnej ilości wprowadzonych danych za pomocą stworzonego przez człowieka algorytmu.

W konsekwencji – kto jest autorem takiego dzieła oraz czy w ogóle można mówić o powstaniu utworu stworzonego przez SI? W przeważającej teorii wytwory SI uważane są za efekt przetworzenia danych przez program komputerowy według opracowanego przez człowieka algorytmu.

Odmawia się zatem SI przymiotu twórcy, a wyniki jej działania nie mogą być uznane za utwory w rozumieniu prawa autorskiego. Taka koncepcja jest spójna z definicją utworu jako wytworu jedynie działalności człowieka (nie maszyny, nie natury), jego osobowości, inteligencji, kreacji i indywidualnych wyborów twórczych.

Jednak nieprzewidywalność efektu pracy SI przez twórcę algorytmu otwiera możliwości uznania wytworu SI za samoistnie stworzony przez nią utwór, chociaż dzisiaj taka koncepcja budzi wiele wątpliwości, także z punktu widzenia praw przysługujących twórcom, tj. decydowania o sposobie eksploatacji utworu, prawa do wynagrodzenia lub zgłaszania roszczeń w przypadku naruszenia praw autorskich.