Goldman Sachs zatytułował jedną ze swoich ostatnich rekomendacji „Go for Gold”. - To bardzo mocna deklaracja, co - w przypadku tego banku - jest rzadko spotykane przy ich rekomendacjach finansowych - podkreśla Michał Tekliński, ekspert rynku złota z Goldsaver (Grupa Goldenmark).
Jak zauważa, teraz jednak przekaz jest jasny i Goldman Sachs mówi: kupujcie złoto. Dlaczego? Amerykańscy bankierzy podają trzy powody. Pierwszy to polityka banków centralnych, która - według nich - absolutnie nie będzie się zmieniać przez najbliższe miesiące i lata. A to oznacza, że banki centralne będą kupowały coraz więcej złota, co z kolei może wpływać na wzrost ceny. - W ścisłej czołówce, jeśli chodzi o zwiększanie rezerw kruszcu, cały czas trzyma się Narodowy Bank Polski - przypomina Tekliński.
Czytaj więcej
Co siódmy młody dorosły stale myśli nad swoim życiem na emeryturze. Znacznie więcej, bo prawie 40 proc., nie myśli o tym wcale lub rzadko.
Drugi powód to spodziewane cięcia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. 18 września najprawdopodobniej dojdzie do pierwszego cięcia w tym roku. Będzie to początek cyklu obniżek, które mają być kontynuowane w kolejnych miesiącach. Jak tłumaczy ekspert, to powinno doprowadzić do tego, że zachodni inwestorzy, przede wszystkim z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, ponownie zwrócą się ku złotu ze względu na osłabienie się dolara, odmieniając tym samym widoczny od dłuższego czasu trend.
- Jeśli dołożymy do tego bardzo duże apetyty na złoto na Wschodzie, wyjdzie nam z tego zapowiedź pokaźnych zakupów nie tylko banków centralnych, ale również klientów indywidualnych i inwestorów - podsumowuje Tekliński.
Punkt trzeci, na który zwraca uwagę Goldman Sachs, to fakt, że złoto jest doskonałym zabezpieczeniem na burzliwe czasy, w jakich żyjemy. A nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja na całym świecie miała się uspokoić.
Trwa wojna w Ukrainie, nie słabnie napięcie na Bliskim Wschodzie, mamy przed sobą również wybory w różnych miejscach na świecie, które z pewnością wpłyną na to, jak będą reagowały rynki finansowe i jak będzie rozwijała się sytuacja gospodarcza na świecie.
Turcja chce do BRICS
Akces w sprawie członkostwa w organizacji BRICS+ właśnie złożyła Turcja, która jest członkiem NATO i od wielu lat prowadzi, wciąż przedłużający się, proces integracji z Unią Europejską. - To być może sygnał, który Turcja chce wysłać Zachodowi: mamy już dość czekania, rozwijamy się i jesteśmy coraz silniejszą gospodarką, więc jeśli nas nie chcecie, nie będziemy się integrować z UE, natomiast bardzo chętnie przyłączymy się do BRICS - zauważa ekspert Goldsaver.
Czytaj więcej
Turcja złożyła wniosek o przystąpienie do bloku BRICS, do którego należą Rosja, Chiny, Indie, RPA i Brazylia - informuje Bloomberg, powołując się n...
Z punktu widzenia Turcji przynależność do tego grona jest bardziej sojuszem politycznym, aniżeli gospodarczym, który da jej dodatkowy mandat do tego, żeby z Zachodem o niektórych kwestiach rozmawiać nieco ostrzej i bardziej zdecydowanie.
A z kolei Zachód - poprzez Turcję - mógłby w ten sposób mediować z państwami BRICS, które z kolei w drugiej połowie października mają się spotkać i rozmawiać m.in. o wspólnej walucie, być może opartej na złocie. - Taka waluta to jednak bardzo karkołomne wyzwanie - podkreśla Michał Tekliński.
Kto kupuje złoto: NBP w czołówce
Wedle najświeższych danych, uwzględniających lipcowe zakupy, najwięcej kruszcu na świecie kupił w tym roku bank centralny Turcji - blisko 50 ton w ciągu 7 miesięcy 2024 roku. Drugie są Indie, które kupiły niespełna 43 tony kruszcu, a trzecia - Polska, z zakupami na poziomie 33 ton. Wyprzedziliśmy w ten sposób Chiny, które od kilku miesięcy nie kupują złota. W samym lipcu NBP, kupując ponad 14 ton, był światowym liderem.
Obecnie polskie zasoby kruszcu to 391,7 ton, co stanowi niespełna 15 proc. wszystkich aktywów rezerwowych naszego kraju. - Cel Narodowego Banku Polskiego to 20-proc. udział kruszcu w rezerwach walutowych, więc można się spodziewać kolejnych zakupów – zauważa ekspert.