Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega obecna faza korekty cen złota oraz jak reagują inwestorzy?
- Co determinuje prognozy wzrostu cen srebra i jakie są jego zastosowania?
- Jakie fundamentalne czynniki wspierają rosnącą rolę platyny na rynku?
- Jakie są kluczowe scenariusze rozwoju sytuacji na rynku metali szlachetnych w najbliższym czasie?
Kwiecień przyniósł pierwsze od wielu tygodni wyraźniejsze schłodzenie nastrojów na rynku metali szlachetnych. Po mocnym ruchu wzrostowym z początku roku złoto weszło w fazę korekty, jednak nie pojawiły się oznaki szerokiego odwrotu inwestorów od całego sektora. Zamiast odpływu kapitału rynek zaczął pokazywać klasyczne oznaki rotacji – część środków przesunęła się do aktywów, które pozostawały w cieniu złota.
To ważna zmiana, bo w dojrzałych trendach wzrostowych pieniądze rzadko opuszczają sektor jednocześnie. Częściej zmieniają miejsce, szukając lepszej relacji ceny do potencjału.
– Największym błędem byłoby uznanie kwietnia za słaby miesiąc dla metali szlachetnych tylko dlatego, że złoto przestało rosnąć tak dynamicznie. W rzeczywistości rynek pokazał coś znacznie ciekawszego – kapitał nie wyszedł z sektora, tylko zaczął zmieniać pozycje – tłumaczy Łukasz Wydra, analityk Cashify Gold.
Czytaj więcej
Cena złota spada już trzeci tydzień z rzędu, bo też spadła wiara inwestorów w cięcia stóp procentowych. Teoretycznie ma to wpływ na wielkość niezre...
Złoto – korekta bez kapitulacji
Kruszec pozostaje głównym punktem odniesienia dla całego rynku, ale kwiecień pokazał, że nawet najmocniejsze aktywa potrzebują fazy odpoczynku. Po wcześniejszych wzrostach inwestorzy realizowali część zysków, a rynek reagował na silniejszego dolara oraz wysokie rentowności obligacji USA.
Kluczowe jest jednak to, czego nie było: nie doszło do panicznej wyprzedaży. Cofnięcie miało charakter uporządkowany, a popyt wracał przy większych spadkach. Potwierdzają to dane celne ze Szwajcarii, które spłynęły w kwietniu – marcowy eksport złota z tego kraju wzrósł o 30 proc. m/m (do 57,6 t do samego Londynu oraz +18 proc. do Chin). To dowód, że przy obecnych poziomach cenowych popyt instytucjonalny i banki centralne (w tym NBP, którego rezerwy wynoszą już blisko 582 tony) tworzą twardą „podłogę” dla wycen.
Deficyt srebra na rynku sprzyja wzrostowi cen
Tymczasem ekonomiści UniCredit oczekują, że podaż i popyt na srebro zmniejszą się, jednak deficyt na rynku powinien się utrzymać, co będzie sprzyjać wzrostowi srebra w tym roku. Tym bardziej, że – jak podkreśla Cashify Gold – gdy złoto przechodzi w konsolidację, rynek bardzo często zaczyna patrzeć na srebro. Historycznie to właśnie srebro potrafi nadrabiać dystans w drugiej fazie ruchu na metalach szlachetnych.
Kwiecień przyniósł wzrost zainteresowania tym metalem, mimo utrzymującej się wysokiej zmienności. Dla inwestorów srebro pozostaje połączeniem dwóch historii: defensywnej ochrony kapitału oraz ekspozycji na przemysł, szczególnie sektor technologiczny i transformację energetyczną. Jeśli sentyment do sektora utrzyma się w maju, srebro może zachowywać się lepiej niż złoto.
W najnowszym raporcie World Silver Survey 2026, The Silver Institute opublikował prognozę popytu i podaży na srebro. Chociaż spodziewany jest spadek popytu na srebro, powinien on spaść w mniejszym stopniu niż podaż, co będzie wspierać wzrost cen srebra w średnim terminie. – W tym kontekście spodziewamy się utrzymania zmienności cen srebra, podczas gdy niepewność związana z konfliktem w Iranie wpływa negatywnie na oczekiwania inflacyjne. Jednak gdy ta niepewność ustąpi, utrzymujący się nadmiar popytu powinien wspierać wzrost cen srebra. Oczekujemy, że do końca roku cena srebra osiągnie górną granicę naszego prognozowanego przedziału 75-85 USD/oz, z obecnych 73,5 USD/oz – piszą ekonomiści UniCredit.
Jak podkreślają, chociaż metale szlachetne dobrze radzą sobie w czasach kryzysu, wojna w Iranie nie stała się jeszcze katalizatorem ożywienia cen srebra. Powodem jest to, że wojna w Iranie podniosła ceny ropy naftowej, a wraz z nimi oczekiwania inflacyjne i podwyżki stóp procentowych, zwiększając koszt alternatywny posiadania aktywów nieoprocentowanych, takich jak srebro. – Sytuacja ta prawdopodobnie ulegnie jednak zmianie, gdy tylko pojawi się więcej jasności na temat konfliktu w Iranie i oczekiwania inflacyjne się ustabilizują. W tym kontekście, biorąc pod uwagę deficyt na rynku srebra, spodziewamy się dalszego wzrostu cen kruszcu, a do końca roku cena srebra osiągnie górny pułap prognozowanego przez nas przedziału 75-85 USD/oz – prognozują ekonomiści UniCredit.
Czytaj więcej
Ceny metali szlachetnych ustanowiły kolejne rekordy. Pomogło im w tym osłabienie dolara i silny popyt.
Platyna – cichy beneficjent rotacji
Jednym z najciekawszych ruchów kwietnia była poprawa sentymentu wobec platyny. Jak podkreśla Cashify Gold, metal ten, przez lata niedoceniany, wyrasta na lidera nadchodzących miesięcy. Za jego hossą stoją potężne fundamenty:
● Czwarty rok deficytu z rzędu. Według raportu World Platinum Investment Council, rynek platyny w 2026 roku po raz kolejny znajdzie się pod kreską (prognozowany niedobór to 240 tys. uncji). Choć liczba ta wydaje się mniejsza niż w rekordowym ubiegłym roku, kluczowy jest efekt kumulacji – rynek fizycznie „wysechł”.
● Krytyczny poziom zapasów. Globalne zapasy naziemne spadły do poziomu odpowiadającego zaledwie czterem miesiącom światowego popytu. To sprawia, że każda przerwa w dostawach z RPA czy Rosji może wywołać gwałtowny skok cen.
● Analitycy prognozują w 2026 roku aż 35-procentowy wzrost zapotrzebowania na monety i sztabki. Inwestorzy, uznając złoto za aktywo „drogie”, coraz chętniej lokują kapitał w platynie, widząc w niej potencjał do nadrobienia dystansu przy historycznie niskiej relacji ceny platyny do złota.
● Rosnące wykorzystanie platyny jako zamiennika dla palladu w katalizatorach oraz rozwój technologii wodorowych sprawiają, że popyt przemysłowy jest dziś silniejszy niż kiedykolwiek w tej dekadzie.
Natomiast choć rynek nadal wycenia zmiany w sektorze motoryzacyjnym, warto według Cashify Gold zauważyć, że pallad jest obecnie ekstremalnie wyprzedany. Utrzymujący się pesymizm sprawia, że potencjalne zakłócenia w wydobyciu mogą stać się impulsem do gwałtownych, spekulacyjnych ruchów cenowych. W takim otoczeniu pallad wciąż postrzegany jest jako aktywo wysokiego ryzyka, ale też potencjalnej okazji dla inwestorów szukających niedowartościowanych segmentów rynku.
Scenariusze na maj
● Scenariusz bazowy – złoto stabilizuje się w rejonie 4 600 – 4 750 USD, budując bazę pod kolejny ruch. W tym czasie uwaga inwestorów skupia się na srebrze i platynie, które dzięki silnym fundamentom przemysłowym odnotowują wyższą dynamikę wzrostów niż „żółty metal”.
● Scenariusz pozytywny – słabszy dolar oraz spadek rentowności obligacji po majowych decyzjach Fed uruchamiają rajd całego sektora. Złoto ponownie atakuje barierę 5 000 USD.
● Scenariusz ostrożny – utrzymująca się siła dolara wydłuża fazę schłodzenia na złocie. Ceny kruszców pozostają w trendzie bocznym, jednak rotacja kapitału wewnątrz sektora (ucieczka z „drogiego” złota do „tańszej” platyny) częściowo amortyzuje nastroje i zapobiega głębszym spadkom.
– Kluczowym terminem jest w tym miesiącu „waluta bez ryzyka kredytowego”. W obliczu przesłuchań Kevina Warsha i narastającego długu USA, złoto przestało być postrzegane jako surowiec, a zaczęło być traktowane jako bezpiecznik systemu. Ta zmiana postrzegania pozwoliła na bezpieczną rotację środków w stronę srebra i platyny. Maj może być miesiącem zmiany lidera dynamiki. Jeśli złoto pozostanie stabilne powyżej kluczowych wsparć, to właśnie fundamenty przemysłowe srebra i deficyt platyny będą w maju przyciągać największą uwagę kapitału instytucjonalnego – podkreśla Łukasz Wydra.