Ile kosztuje wycieczka do Niemiec autem, koleją i samolotem

Wycieczka do Niemiec. Bremerhaven świątecznie
Wycieczka do Niemiec. Bremerhaven świątecznie
AFP

Jarmarki świąteczne i wyprzedaże to świetny pretekst do krótkiego wypadu zagranicznego. Ile kosztują Niemcy?

Początek grudnia i otwarcie jarmarków bożonarodzeniowych to dobry moment na wizytę w Niemczech, by wziąć udział w miesięcznym, wartym 5 mld euro i jedynym takim w roku wydarzeniu. Czy warto odwiedzić Niemcy w wolnym czasie, skoro to nie słoneczny kraj? Zdecydowanie tak, zarówno dlatego, że to nasz największy i najważniejszy z powodów współpracy gospodarczej sąsiad, jak i dlatego, że landy różnią się między sobą tak bardzo, jakby nadal były oddzielnymi księstwami. Różne są dialekty, kuchnie, architektura.

Winnice w okolicach Szwarcwaldu przypominają Alzację, region Berlina wygląda niemal jak Polska. Sprawdźmy, jak kosztowne są podróże do i po Niemczech autem, koleją i samolotem.

Warto sprawdzić: Wycieczka do Chin. Ile kosztuje podróż, praktyczne porady

Ile, za co, gdzie

Im bliżej mieszkamy granicy polsko-niemieckiej, tym wygodniej dojechać własnym autem. Jednak z Warszawy taka wycieczka jest wyprawą, bo wymaga pięciogodzinnej podróży autostradą A2, należącą do najdroższych w Europie. Opłaty za przejazd w jedną stronę z Warszawy do granicy kraju w Świecku to koszt blisko 90 zł, tam i z powrotem zapłacimy więc 180 zł – i to nie licząc paliwa. Litr ropy kosztował w Niemczech w tym tygodniu ok. 1,3 euro, czyli 5,6 zł. Zupełnie inny świat pod względem swobody przejazdu otwiera się zaraz za Świeckiem – tu nie ma bramek co 20 km, a gęsta sieć oplatających Niemcy autostrad jest nadal bezpłatna, mimo pojawiających się co chwila pokus wprowadzenia opłat.

Dużo wygodniejszą ofertę ma PKP. Jeśli kupimy bilet z wyprzedzeniem dwóch–trzech tygodni, za podróż z Warszawy do Berlina zapłacimy 130 zł, spędzimy ok. 6 godzin w pociągu, w którym najczęściej jest już Wars, a bywa też prąd w gniazdkach, więc podróż nie wyklucza komputerowego odpoczynku ani laptopowej pracy.

Samolot, zwłaszcza gdy kupujemy bilet niedługo przed wylotem, to nieco droższe rozwiązanie. Gdy 1 grudnia sprawdzaliśmy ceny biletów na samolot LOT z Okęcia do Berlina Tegel na pierwszy weekend grudnia (6–8 grudnia), za podróż tam i z powrotem trzeba było zapłacić od 655 zł. Za podróż Ryanairem z Modlina do Kolonii – 388 zł. Z Katowic do Dortmundu można wybrać się okazyjnie za 80 zł w dwie strony. Ten przewoźnik lata do Niemiec jeszcze z kilku innych miast, m.in. z Gdańska do Hamburga.

Cena za dwie noce w pokoju jednoosobowym w tańszych hotelach zaczyna się od 300 zł. Warto tylko zwrócić uwagę, by nie szukać noclegów w centrach targowych, jak Frankfurt, w czasie największych imprez masowych. Wtedy taka sztuka – mówię z praktyki – jest trudna. Oczywiście, górna granica noclegu jest dużo wyższa, weekend w pięciogwiazdkowym berlińskim hotelu to już ponad 1400 zł.

Niemal za grosze zapewnimy sobie ubezpieczenie. Dzięki regulacjom Unii Europejskiej osoby ubezpieczone w Polsce mają możliwość korzystania z pomocy lekarskiej w całej UE, z kartą EKUZ, bez dodatkowych opłat. Dlatego bez ubezpieczenia lepiej nie wyjeżdżać, a polisa do Niemiec, obejmująca zarówno koszty leczenia, jak i ratownictwa, NNW i OC, a także uszkodzenie bagażu, kosztuje dla dorosłej osoby minimum 27 zł. Dla porównania, podobna polisa do Chin to już 70 zł.

Warto sprawdzić: Nie w każdych górach uratują nas za „Dziękuję bardzo”

Wyjazdy organizowane

Jeśli z powodu niechęci do organizacji lub bariery językowej chcemy, by ktoś wszystko zrobił za nas, można zwiedzić Niemcy z biurem podróży. Przeważają oferty objazdowe i krótkie jednodniowe wypady, tzw. city break, na zakupy czy zwiedzanie targów bożonarodzeniowych: spolszczając mocno pojechać na Weihnachtsmarkty. Ta ostatnia oferta jest w grudniu popularna, bo ten rodzaj świątecznych targów, które coraz chętniej organizują także polskie miasta – w Niemczech jest potężnym biznesem. Odbywa się 2500 jarmarków świątecznych, odwiedza je 160 mln gości (dwa razy więcej niż Niemcy liczą ludności), którzy zostawiają na straganach 5 mld euro.

Na portalu Fostertravel.pl można znaleźć wiele jednodniowych błyskawicznych wycieczek do Niemiec. Jednodniowy wypad z Warszawy do Berlina będzie nas kosztował tylko 125 zł za osobę, ale trzeba się pogodzić z wieloma godzinami spędzonymi w autokarze. Itaka organizuje przegląd jarmarków – za trzydniowy wypad łączący zwiedzanie Pragi i Drezna zapłacimy ok. 900 zł.

Można skusić się na intensywny ośmiodniowy program, w którym zwiedzimy m.in. Szwajcarię Saksońską, Bamberg, zamki nadreńskie i kilka pałaców, w tym poczdamski, wpisany na listę UNESCO park i pałac Sanssouci. Za taką wycieczkę, wraz z przejazdami i podstawowym wyżywieniem, zapłacimy ok. 2 tys. zł.

Grzane wino na jarmarku

Najbliższy rozświetlony lampkami targ i kubek grzanego wina za 3,5 euro znajdziemy w Berlinie. Tam jarmarki mają stronę internetową, gdzie można znaleźć atrakcyjne porównania ofert jak i 30 najciekawszych „Weihnachtsmarktów”. I faktycznie, to nie przesada, porównują tam aż 30 targów, które kuszą bratwurstami i piernikami dla zakochanych. Liderem tej listy jest jarmark w Gendarmenmarkt – można tam kupić sztukę rzemieślniczą, słodycze i oglądać pokazy. Drugie miejsce zajmuje targ świąteczny w ogrodach pałacu Charlottenburg. Bardzo znany jest też targ na Alexanderplatz. Berlin nie byłby najliberalniejszym miastem w Niemczech, gdyby nie miał też oferty specjalnej. Trzeba przyznać, że jarmark pod poetycką nazwą „Holy Shit Shopping – Design-Weihnachtsmarkt” obiecuje zgoła inne podejście niż spokojne oglądanie gwiazd wyplatanych ze słomy i kupowanie pamiątek. Organizatorzy deklarują, że w centrum uwagi stoi ironia i sztuka, a w odróżnieniu od pozostałych to wydarzenie trwa tylko dwa dni: 7–8 grudnia.

Bilet weekendowy nie jest drogi. Fot Shutterstock

Po Berlinie najlepiej podróżować komunikacją miejską. Sieci wielu linii metra, tramwajów i autobusów są świetnie skomunikowane, a za bilet pojedynczy, tzw. Kurzstrecke (czyli krótki odcinek) zapłacimy 1,7 euro, choć warto od razu kupić bilet na cztery przejazdy (4-Fahrten-Karte Kurzstrecke) za 5,6 euro. 7 euro kosztuje bilet dzienny (Tageskarte) – i jeździmy aż do nocy.

Pora na słowo o niemieckiej kolei. Faktycznie, jest bardziej punktualna niż jej polska konkurencja, ale reklama Deutsche Bahn, przedstawiająca scenę z dworca, gdy tłum wpadł w panikę z powodu 30-sekundowego opóźnienia, to była już przesada.

Na stronach Deutsche Bahn jest sporo ciekawych promocji. Każdy z 16 landów oferuje bilet regionalny, może wtedy podróżować do pięciu osób – są drobne opłaty za kolejne osoby. Za taki bilet zapłacimy 23 euro. Warto pamiętać, że taki bilet „działa” w pociągach regionalnych (RE, RB), ale już nie w ICE, IC, EC.

Bilet weekendowy (Wochenendeticket) kosztuje 44 euro plus dopłaty za osoby. Zasady działania są podobne, dzięki temu biletowi można przejechać przez całe Niemcy, jeśli tylko nie boimy się pięciu przesiadek podczas dziesięciogodzinnej podróży.

Z Polski dojeżdża „pociąg do kultury”, tzw. Kulturzug, który łączy Wrocław z Berlinem, wprowadzony z okazji wyboru Wrocławia na europejską stolicę kultury. Za pięciogodzinną podróż zapłacimy ok. 80 zł lub 19 euro, w środku są regały z książkami.

Warto sprawdzić: Wycieczka do Japonii: gdzie drogo, gdzie tanio, gdzie warto

Jeśli mamy trochę więcej czasu

A gdy skończą się jarmarki, Berlina nie można opuścić bez obejrzenia choć jednego (polecam Pergamon) muzeum z Wyspy muzeów – 18 euro za bilet do pięciu muzeów. Zapytani o zdanie mieszkający w Niemczech Polacy podpowiadają, żeby koniecznie odwiedzić region Szwarcwaldu, gdzie krajobraz składa się z winnic, wzgórz i ruin zamków. Zachwalają wycieczkę szlakiem bawarskich zamków Lindenhof, Neuschwanstein i Herrenchiemsee. Można zahaczyć o Monachium.

Północna Bawaria to Rothenburh ob Tauber, które słynie z bajkowej atmosfery i architektury. Nad morzem zachwyci park krajobrazowy na Rugii lub zwiedzanie trzech miast – Hamburga, Lubeki i Timmnedorfer Strand. Okolice Stuttgartu spodobają się miłośnikom wina oraz technologii. Muzeum Mercedesa ponoć nie ma sobie równych. Wypełniona winnicami jest dolina Mozeli…

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Do zalet home swappingu niewątpliwe należy zaliczyć brak opłat za zakwaterowanie, a jest to spore odciążenie budżetu domowego

Zamiana domami na wakacje. Jak to działa, ile oszczędzimy

Home swapping, czyli zamiana domami to ciekawy sposób na tańsze wakacje. Sprawdzamy jak zacząć ...

mTożsamość w banku nie wystarczy. Co załatwimy aplikacją

Niby za pomocą mTożsamości można się wylegitymować, ale banki stawiają na tradycyjne dokumenty tożsamości. ...