Przelew zza grobu. Bank wyczyścił konto

Najpierw bank przelał pieniądze zmarłego, a potem wyczyściło konto. Miał prawo?
Najpierw bank przelał pieniądze zmarłego, a potem wyczyściło konto. Miał prawo?
Adobe Stock

Czy po śmierci klienta bank może przelać pieniądze z jego lokaty na konto najpierw członka rodziny, potem jego pełnomocnika, by po kilku tygodniach cofnąć taki przelew?

Teoretycznie nie powinno dojść do takiej sytuacji, ale jednak doszło. Teraz trwa spór sądowy o gotówkę. A chodzi o ponad 200 tys. zł.

Warto sprawdzić: Testament to mało. Zadbajmy o pieniądze na wypadek śmierci

Przelew zza grobu

Pan Marian był klientem Raiffeisen Banku. Miał w nim m.in. lokaty terminowe i konto osobiste. W marcu 2016 roku mężczyzna umiera.

Kilka tygodni później jego pasierbica i główna spadkobierczyni dostarcza do banku akt zgonu. Ponad miesiąc później środki z jego konta – ponad 260 tys. zł trafiają na konto siostry mężczyzny. Jest maj 2016 roku.

W tym samym miesiącu starsza kobieta, która dostała bankowy przelew po zapadłej lokacie, o tych pieniądzach informuje spadkobierczynię zmarłego.

W czerwcu sporządzony jest akt poświadczenia dziedziczenia przez spadkobierczynię i od razu trafia do banku. Gotówka cały czas leży na koncie siostry zmarłego klienta Raiffeisen Banku.

Pod koniec czerwca 2016 roku bank informuje pełnomocniczkę siostry klienta, że dochodzi do próby oszustwa.

– W nocy na życzenie ciotki pieniądze przez telefon miały zostać przelane na nowy rachunek, a że miałam ogólne pełnomocnictwo do jej konta, bank informował mnie o wszystkich ruchach – opowiada pani Joanna, pełnomocniczka kobiety.

Na jej życzenie bank wstrzymał ten nocny przelew, a później już w lipcu, za radą doradcy bankowego pani Anna przelała całą kwotę na swój rachunek.

– Ciotka mówiła, że jej znajoma miała pozakładać jej fantastyczne lokaty, a to była próba wyłudzenia pieniędzy – twierdzi pani Joanna.

Kobieta założyła więc lokaty na swoim koncie. Na początku sierpnia złożyła dyspozycję wypłaty części środków, a pięć dni później okazało się, że wszystkie pieniądze zniknęły z jej konta.

Warto sprawdzić: Dziedziczenie długów po rodzicach. Jak tego uniknąć

Bank samowolnie zerwał lokaty i przelał pieniądze na nieznany kobiecie rachunek. – W oddziale dowiedziałam się, że bank przelał pieniądze na konto spadkobierczyni wuja – mówi czytelniczka.

Złożyła w banku reklamację, ale ona nic nie dała. – Przez dwa lata korespondowałam z bankiem w sprawie zwrotu pieniędzy i ostatecznie w 2018 roku, już po śmierci ciotki wystąpiłam przeciwko Raiffeisen a drogę sądową o zwrot zabranych pieniędzy, bo tak doradził mi rzecznik finansowy – opowiada pani Joanna.

I pyta: Czy bank przelał pieniądze na konto jej ciotki zgodnie z dyspozycją wuja? – Za życia nie raz wspierał finansowo ciotkę przelewając jej spore sumy pieniędzy – zapewnia nasza czytelniczka.

Podkreśla, że gdy w czerwcu 2016 roku do ciotki zgłosiła się pasierbica wuja w sprawie zatwierdzenia spadku, to nie protestowała, że taka kwota trafiła na konto starszej pani.
– Obie kobiety nie przepadały za sobą, więc wuj, mógł przekazać gotówkę, ciotce, by nie dochodziło do kłótni między nią a pasierbicą – uważa pani Joanna.

Czy to była pomyłka?

Czy po śmierci klienta bank może przelać pieniądze na konto osoby wobec której właściciel rachunku złożył taką dyspozycję za życia?

Biuro prasowe BNP Paribas (następca prawny Raiffeisen Banku) zapewniło nas, że w ich banku „z chwilą otrzymania informacji o śmierci klienta lokaty są zrywane, a środki z lokaty są przekazywane na rachunek techniczny i tam oczekują na wypłatę przez osoby upoważnione, po złożeniu wymaganych dokumentów”.

Bank zapewnia też, że nie ma możliwości, aby przy otwieraniu lokaty do jej zapadnięcia wskazane było konto inne niż własne.

– Natomiast istnieje możliwość złożenia przez właściciela dyspozycji na wypadek śmierci, w której właściciel może zadysponować środkami, m.in. z lokaty na rzecz konkretnej osoby (małżonek, rodzeństwo, wstępni np. matka, ojciec, dziadek i zstępni np. córka, syn, wnuk) – wylicza biuro prasowe BNP Paribas.

Podkreśla też, że wówczas po śmierci właściciela dyspozycja jest realizowana, z zastrzeżeniem, że najwyższa kwota, która może być wypłacona w ramach dyspozycji (bez względu na liczbę wydanych dyspozycji), tj. wypłata z rachunków objętych dyspozycją na rzecz wszystkich osób wskazanych w dyspozycji, łącznie z wypłatami dokonywanymi na podstawie dyspozycji złożonymi w innych bankach, nie może być wyższa niż dwudziestokrotne przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw ogłaszane przez prezesa GUS za ostatni miesiąc przed śmiercią właściciela rachunku.

Warto sprawdzić: Co dzieje się z pieniędzmi po śmierci człowieka?

BNP Paribas przyznaje, też, że może przelać pieniądze po zakończeniu lokaty  na konto członka najbliższej rodziny bez czekania na decyzję w sprawie spadku, ale tylko w przypadku zwrotu kosztów pogrzebu.

– Wówczas lokata jest zrywana i środki mogą zostać wypłacone tytułem zwrotu kosztów pogrzebu, po przedstawieniu dokumentów. Maksymalna kwota wypłaty to kwota nieprzekraczająca kosztów urządzenia pogrzebu, zgodnie ze zwyczajami przyjętymi w środowisku osoby zmarłej – tłumaczy bank.

Dodaje, też, że w przypadku „ gdy pełnomocnictwo było ważne w chwili składania dyspozycji przez pełnomocnika i zostały spełnione kwestie autoryzacyjne, to nie ma podstaw do cofnięcia dyspozycji przelewu – zapewnia BNP Paribas.

Przedstawiciele banku, nie odnoszą się do konkretnej sytuacji, bo potrzebna jest zgodę klienta na ujawnienie tajemnicy bankowej. Tyle, że klient, a także jego siostra, na której konto bank przelał pieniądze nie żyją.

Pełnomocniczka kobiety w pierwszej sprawie cywilnej dotyczącej zwrotu 30 tys. zł przegrała sprawę w obu instancjach, bo sąd uznał, że pieniądze z lokaty zmarłego klienta nie były przeznaczone dla jego siostry i była ona osobą nieuprawnioną do dysponowania nimi.

– Zadysponowanie przez panią Joannę środkami znajdującymi się na koncie jej ciotki nie było w świetle prawa dopuszczalne – stwierdził sąd.

Warto sprawdzić: Pieniądze z polis, których po śmierci nikt nie szuka

Podkreślił, że sam ten wniosek nie ma jeszcze w sprawie rozstrzygającego znaczenia, bowiem i tak jest jasne, że dysponowanie pieniędzmi w lipcu 2016 roku było działaniem nieuprawnionym.

– Uznać należało, że powódka nie nabyła prawa do dysponowania przedmiotowymi środkami pieniężnymi, w konsekwencji nie można stwierdzić, że wskutek działań banku powódka poniosła szkodę majątkową – tłumaczył sąd Pani Joanna złożyła do sądu drugi pozew o zapłatę jej 235 tys. zł. Sprawa jest w toku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Lokat na 1 miesiąc w zasadzie nie ma. Ranking na grudzień 2020.

Lokaty bankowe na 1 miesiąc w zasadzie zniknęły

Grudniowy ranking najlepszych lokat na jeden miesiąc nie jest zbyt długi. Na pierwszym miejscu ...

karty charity

Ty używasz karty, bank pomaga potrzebującym

Edukację czy dożywianie dzieci, osoby niepełnosprawne, ochronę środowiska, a nawet honorowe krwiodawstwo –wspierają banki ...

Smartfon wypiera bankowe gadżety. I te powoli znikają z rynku

Banki rezygnują z dziwnych gadżetów. Smartfon wystarczy

Zbliżeniowe naklejki, zegarki, czy breloczki powoli odchodzą do lamusa. Banki rezygnują z takich gadżetów ...