Co dzieje się z pieniędzmi po śmierci człowieka?

Co dzieje się z pieniędzmi po śmierci
Co dzieje się z pieniędzmi po śmierci
Shutterstock

Spadkobiercy czasem muszą się nagimnastykować, żeby dotrzeć do oszczędności zmarłego.

Często nie wiemy, czy nasi najbliżsi mają lokaty bankowe, inwestują w funduszach czy wykupili polisy, a jeśli nawet wiemy, to rzadko przywiązujemy wagę do tego gdzie. Tak było w rodzinie pana Jacka. Posiadał konto w jednym banku, lokatę w banku internetowym oraz wykupił polisę na życie. Gdy nagle umarł, jego najbliżsi wiedzieli jedynie, który bank prowadził jego rachunek rozliczeniowy. Sprawdźmy, co dzieje się z pieniędzmi po śmierci człowieka.

Czytaj także: Bliscy poszkodowanego mogą liczyć na pieniądze

Z bankami jest najprościej

Bank po otrzymaniu wiarygodnej informacji o śmierci posiadacza rachunku blokuje go. Wygasają udzielone pełnomocnictwa i bank przestaje pobierać opłaty związane z prowadzeniem rachunku. Pieniądze na nim zgromadzone wchodzą w skład masy spadkowej i podlegają dziedziczeniu.

Gdy rachunek był wspólny, np. żony i męża, każda z osób może swobodnie dysponować całością zgromadzonych środków. Oznacza to, że po śmierci męża bank nie ma prawa zablokować rachunku, który mąż miał z żoną. Umowa rachunku wspólnego może zawierać dodatkowe postanowienia na wypadek śmierci jednego z posiadaczy, np. przekształcenie w rachunek indywidualny, rozwiązanie umowy lub wejście prawnych spadkobierców w miejsce zmarłego współposiadacza.

Posiadacz konta może też zabezpieczyć najbliższych, wskazując małżonka, rodzeństwo, rodziców, dziadków lub potomków jako osoby, które mają prawo otrzymać określoną kwotę. Osoby spoza rodziny nie wchodzą w grę. Kwota ta nie będzie wchodzić w skład spadku, lecz jej wysokość nie może przekroczyć dwudziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku, ogłaszanego przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego za miesiąc poprzedzający miesiąc zgonu właściciela rachunku.

Przed podziałem spadku można się również ubiegać o wypłatę udokumentowanych kosztów pogrzebu zmarłego. W tym przypadku wystarczy przedstawić akt zgonu i oryginalne faktury lub oryginalne rachunki wystawione na osobę wnioskującą.

Banki i SKOK-i prowadzą usługę w postaci centralnej informacji o rachunkach. Wystarczy osobiście złożyć wniosek o udzielenie zbiorczej informacji w wybranej placówce banku lub SKOK-u albo listownie na adres korespondencyjny danej instytucji. Do wniosku należy dołączyć dokumenty, które potwierdzają nabycie spadku. Po uzyskaniu informacji, gdzie zmarły miał rachunki, po szczegóły dotyczące konta należy się udać do wskazanego banku.

Co dzieje się z pieniędzmi po śmierci
Zdarza się, że rodzina zmarłego nie ma pojęcia, że był uczestnikiem jakiegoś funduszu. W tej sytuacji może dopytywać się o to w różnych funduszach. Fot. Adobe Stock

Pieniądze z funduszy inwestycyjnych

Jeżeli zmarły inwestował pieniądze w funduszach, to zgromadzone środki odziedziczą spadkobiercy. Żeby otrzymać pieniądze, trzeba przedstawić prawomocne postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku lub akt notarialny poświadczenia dziedziczenia, a w przypadku kilku spadkobierców dodatkowo także dokument dotyczący działu spadku, czyli tego, w jaki sposób został podzielony majątek zmarłego.

W funduszach inwestycyjnych, podobnie jak w banku, można z góry złożyć dyspozycję zabezpieczającą bliskich, wskazując uposażonego, czyli osobę, która te pieniądze otrzymać ma po naszej śmierci. Jeśli w swoim czasie inwestor to zrobił, to po dostarczeniu aktu zgonu i pisemnej dyspozycji uposażony otrzyma wypłatę do wysokości nie wyższej niż przypadające na ostatni miesiąc przed śmiercią uczestnika funduszu dwudziestokrotne przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku.

Zdarza się, że rodzina zmarłego nie ma pojęcia, czy był uczestnikiem jakiegoś funduszu. W tej sytuacji może dopytywać się o to w różnych funduszach. Jeżeli rodzina nie jest pewna, czy zmarły był uczestnikiem danego funduszu, otrzyma od TFI zarządzającego funduszem informację, że odpowiedź dostanie wówczas, gdy zostanie przedstawiony dokument potwierdzający fakt bycia spadkobiercą uczestnika funduszu (prawomocne postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku lub akt notarialny poświadczenia dziedziczenia). Wcześniej informacje może otrzymać tylko uposażony.

Szukanie beneficjentów

Umowy ubezpieczenia na życie polegają na tym, że ubezpieczający wskazuje osoby uposażone, uprawnione do otrzymania świadczenia w razie śmierci ubezpieczonego.

Świadczenia nie podlegają dziedziczeniu na zasadach ogólnych, nie wchodzą do masy spadkowej po ubezpieczonym, ale są wypłacane osobom wskazanym jako beneficjenci. Gdy ubezpieczony nie wskazał beneficjenta (co, jak mówią ubezpieczyciele, się zdarza) lub beneficjent nie dożył zgonu ubezpieczonego albo zmarli równocześnie, świadczenie należne jest zgodnie z ogólnymi warunkami ubezpieczenia – współmałżonkowi, potem dzieciom, a jak ich nie ma, to rodzicom, następnie rodzeństwu, a dopiero jeżeli nie ma nikogo z tej grupy – innym spadkobiercom ubezpieczonego.

Może się zdarzyć, że bliscy nie wiedzą o tym, że zmarły miał polisę na życie i wskazał ich jako uposażonych. Dzieje się tak np. wtedy, gdy po śmierci rodzina nie znajdzie polisy albo gdy w rodzinie są konflikty i jedna osoba ukrywa przed drugą informacje o ubezpieczeniu. Problemy te dotyczą szczególnie polis z funduszem kapitałowym (UFK) ze składką jednorazową.

Jeśli podejrzewamy, że zmarły miał taką polisę, to przed nami kłopotliwe zadanie: napisanie prośby u udzielenie informacji do wszystkich towarzystw ubezpieczeń na życie.

Rzecznik finansowy chciałby to zmienić i zaproponował wprowadzenie mechanizmu podobnego do tego, jaki istnieje w prawie bankowym, czyli utworzenie uproszczonego rejestru umów ubezpieczenia. Chodzi o to, żeby odszkodowania lub świadczenia należne klientom nie zostawały w towarzystwach ubezpieczeń, lecz były niezwłocznie po śmierci ubezpieczonego przekazywane uposażonym (uprawnionym do odbioru tych świadczeń). Rzecznik postuluje też, żeby prawo nakładało na ubezpieczycieli obowiązek zawiadamiania uprawnionych o możliwości uzyskania świadczenia (oczywiście pod warunkiem, że towarzystwo dowiedziałoby się o śmierci ubezpieczonego). Dodatkowym obowiązkiem towarzystw mogłoby być przekazywanie gminie, w której ostatnio mieszkał ubezpieczony, informacji o jego śmierci. Wniosek rzecznika trafił do Kancelarii Prezydenta RP, która zajmuje się nim od półtora roku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Najlepsze lokaty na 3 miesiące [sierpień 2018]

W sierpniowym zestawieniu depozytów kwartalnych z wkładem w wysokości 10 tys. zł nastąpiło kilka ...

Ranking kont oszczędnościowych. Który bank oferuje najwyższe odsetki?

Rachunki oszczędnościowe dają zyski porównywalne do najlepszych lokat terminowych. Dodatkowo, w przeciwieństwie do tych ...

Bankowe komputery nie wszystko rozumieją

Były klient może mieć kłopot ze sprawnym powrotem do dawnego banku. Systemy komputerowe pamiętają ...