Wśród osób, które oszczędzają lub inwestują pieniądze, 55 proc. robi to regularnie. Najczęściej są to osoby w przedziale wiekowym 25-34 lat (62 proc.), osoby z miast powyżej 500 tys. mieszkańców (67 proc.) i z wyższym wykształceniem (61 proc.). Co trzeci oszczędzający (33 proc.) odkłada tylko wtedy, gdy w domowym budżecie pozostają dodatkowe środki, a 7 proc. robi to sporadycznie.

Czytaj więcej

Klienci wrócili do biur deweloperów. Ceny ruszyły

Z badania wynika też, że mniej niż połowa (43 proc.) tylko oszczędza, podczas gdy blisko co piąty (18 proc.) ankietowany zarówno oszczędza, jak i inwestuje zgromadzony kapitał. Jednocześnie 27 proc. badanych przyznaje, że obecnie w ogóle nie oszczędza ani nie inwestuje. Najczęściej taką odpowiedź wskazują osoby w wieku powyżej 55 lat (34 proc.).

„To, że co czwarty Polak nie ma żadnych oszczędności, a co trzeci z posiadających musiał w tym roku sięgnąć po odłożone środki, pokazuje, jak płytka wciąż jest nasza poduszka finansowa. Polacy oszczędzają nie po to, by budować majątek, ale żeby przetrwać kolejny szok cenowy lub pomóc swoim dzieciom” – uważa główny ekonomista VeloBanku Piotr Arak.

14 proc. ankietowanych zgromadziło ponad 100 tys. zł. Częściej są to mężczyźni niż kobiety (19 proc. wobec 10 proc.). Taką kwotę częściej deklarują również osoby po 45. roku życia oraz respondenci z wyższym wykształceniem (20 proc.). Kwotę do 10 tys. lub 20 tys. zł deklaruje po 12 proc. ankietowanych, a kwotę do 50 tys. lub 3 tys. zł – po 11 proc.

Polacy najczęściej wybierają bezpieczne formy oszczędzania

Badanych zapytano również o to, jaki procent miesięcznych dochodów udaje się im odkładać i inwestować. Największa grupa oszczędzających lub inwestujących (23 proc.) deklaruje, że przeznacza na ten cel do 10 proc. swoich wpływów. Niewiele mniej osób (22 proc.) odkłada nie więcej niż 5 proc. miesięcznego wynagrodzenia. Z kolei 17 proc. respondentów oszczędza do 20 proc. swoich zarobków. Co ósmy badany (13 proc.) twierdzi natomiast, że co miesiąc odkłada ponad 20 proc. pensji.

Czytaj więcej

Budżet państwa „wisi” na decyzjach prezydenta. Weta mogą kosztować miliardy

W ciągu ostatniego roku 34 proc. osób posiadających oszczędności musiało po nie sięgnąć w związku z sytuacją gospodarczą lub wzrostem kosztów życia. Równocześnie większość respondentów (66 proc.) deklaruje, że nie naruszyła swojej poduszki finansowej.

Ankietowani, którzy odkładają swoje pieniądze, najchętniej wybierają bezpieczne formy oszczędzania, zapewniające łatwy dostęp do zgromadzonych środków. Najpopularniejszym rozwiązaniem jest konto oszczędnościowe (65 proc.), które wyprzedza lokatę krótkoterminową (38 proc.) i gotówkę (29 proc.). Co piąty uczestnik badania (21 proc.) korzysta z lokaty długoterminowej, 17 proc. posiada obligacje skarbowe, a 11 proc. odkłada pieniądze na przyszłość na indywidualnym koncie emerytalnym (IKE).

„Osoby oszczędzające i inwestujące traktują oszczędności przede wszystkim jako zabezpieczenie na nieprzewidziane sytuacje” – ocenili autorzy badania. Wskazali, że ponad połowa badanych z tej grupy (53 proc.) odkłada pieniądze z myślą o tzw. czarnej godzinie. Na drugim miejscu respondenci wskazali zabezpieczenie emerytalne oraz zgromadzenie środków na wakacje i podróże (po 28 proc.).

Co piąta osoba gromadzi kapitał z myślą o osiągnięciu niezależności finansowej. W dalszej kolejności badani wymieniali zakup domu lub mieszkania (17 proc.), samochodu lub motocykla (15 proc.), a także zabezpieczenie przyszłości dzieci.

Badanie przeprowadzono na panelu Ariadna w lipcu 2026 r. na grupie 1040 osób.