Rodzina chce pół miliona kredytu na mieszkanie. Obecne możliwości

Sprawdzamy obecne możliwości otrzymania kredytu hipotecznego. Przygotowaliśmy specjalny przewodnik, dla zdeterminowanych, by pozyskać finansowanie z banku. Ostrzegamy: łatwo nie będzie.

Publikacja: 18.02.2023 14:17

Rodzina chce pół miliona kredytu na mieszkanie. Obecne możliwości

Foto: Adobe Stock

Najkorzystniejszą opcją posiadania własnego M jest oczywiście zakup mieszkania za gotówkę. Jednak mało kto może sobie na to obecnie pozwolić. Większość osób przy zakupie mieszkania posiłkuje się kredytem bankowym, którego koszty w ostatnim czasie znacznie wzrosły, obniżając przy tym zdolność kredytową potencjalnego kredytobiorcy.

Trzyosobowa rodzina, która chce pożyczyć w banku około 500 tys. zł, musi wykazać miesięczny dochód netto przekraczający 10 tys. zł. Rata kredytu w powyżej kwocie, zaciągniętego na 30 lat z oprocentowaniem 7,5 proc., wyniesie ponad 3,3 tys. zł, a odsetki niemal 700 tys. zł. Obecnie większość banków nie pobiera prowizji od kredytu, w innych waha się ona od 1 do 3 proc. wartości kredytu.

rp.pl

Zdolność kredytowa

Zdolność kredytowa to jeden z najważniejszych elementów, które wpływają na decyzję banku o tym, czy udzieli nam kredytu. Określa ona prawdopodobieństwo, z jakim będziemy w stanie wywiązać się z zaciągniętego zobowiązania, biorąc pod uwagę uzyskiwane miesięczne dochody i ponoszone wydatki (także innych zobowiązań kredytowych). Tu trzeba zaznaczyć, że każdy bank nieco inaczej wylicza zdolność kredytową i w przypadku odmowy udzielenia kredytu można spróbować złożyć wniosek w innym banku.

Czytaj więcej

Co, gdzie, za ile na rynku mieszkań. Z chudym portfelem na peryferia

Większe szanse na uzyskanie kredytu mają osoby zatrudnione na czas nieokreślony, najlepiej z minimalnym 3-miesięcznym stażem. Kredytobiorca sprawdza dochody z 6, 12 lub 24 miesięcy. Do dochodu wliczane jest także świadczenie 500+. Nieco trudniej mają osoby prowadzące działalność gospodarczą, gdyż muszą przedstawić w banku dokumenty dotyczące sytuacji finansowej firmy.

Warto przyjrzeć się uważnie także ponoszonym wydatkom, np. spłacić wcześniej krótkoterminowe kredyty czy pożyczki. Zmniejszymy w ten sposób ogólną sumę miesięcznych wydatków, co także wpłynie na poprawę zdolności kredytowej.

rp.pl

Nie bez znaczenia jest także nasza historia kredytowa. Znajdowanie się na liście dłużników lub negatywna historia kredytowa zazwyczaj przekreślają szanse na kredyt, szczególnie teraz. Warto więc wyjaśnić wszelkie negatywne wpisy w BIK czy BIG.

Obecnie, ze względu na wysokie ceny mieszkań, oprocentowanie kredytu, ale i inflację, wiele osób nie ma odpowiedniej zdolności kredytowej. A ta w bankach jest dość wyśrubowana. Dla przykładu rodzina trzyosobowa, zarabiając miesięcznie 11 tys. zł netto, może liczyć w banku na 520–630 tys. zł kredytu. Zakładając, że będzie go spłacać przez 30 lat w ratach równych. Na co to wystarczy? Na przykład około 40-metrowe na mieszkanie w Warszawie i około 97-metrowe w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie metr kwadratowy kosztuje w granicach 6 tys. zł.

Ta sama rodzina, żeby zakupić mieszkanie około 50-metrowe w Krakowie, musi wykazać dochody netto na poziomie 9,7 tys. zł, w Gdańsku nieco ponad 10 tys. zł, a w Lublinie około 8,5 tys. zł. Osoba nieposiadająca rodziny, zarabiająca 5 tys. zł netto, może uzyskać kredyty w zależności od banku w granicach od 200 do 300 tys. zł.

Czytaj więcej

Koszt budowy domu 140 mkw. Ile za co na początku 2023

Współkredytobiorca

W przypadku gdy nasza zdolność kredytowa nie pozwoli nam na otrzymanie całości środków z kredytu, istnieje możliwość starania się o kredyt z drugą osobą, np. z rodzicami. Warto podkreślić, że nie musi to być osoba z rodziny. Ważne, by obaj kredytobiorcy wykazali się odpowiednią zdolnością kredytową. Kiedy obowiązek spłaty spoczywa na dwóch osobach, w oczach banku wzrasta wiarygodność kredytowa i maleje problem ze spłatą zobowiązania. Pod umową podpisują się bowiem dwie osoby i na obu leży obowiązek spłaty zobowiązania. Należy również zwrócić uwagę na wiek współkredytobiorcy, bo już osoby powyżej 40. roku życia muszą liczyć się ze skróceniem dostępnego okresu kredytowania, co także wpłynie na wysokość raty kredyty, a co za tym idzie, również zdolność kredytową.

rp.pl

Stałe czy zmienne oprocentowanie kredytu

Na całkowity koszt kredytu wpływ mają: oprocentowanie, prowizja za udzielenie kredytu, wycena nieruchomości, koszty usług dodatkowych w kredycie, np. ubezpieczenie na życie, od utraty pracy, ubezpieczenie nieruchomości, koszty rozliczenia transz. Nie bez znaczenia jest także okres spłaty kredytu – im dłuższy, tym koszt odsetek będzie wyższy.

Oprocentowanie może zmieniać się w czasie. Wybór oprocentowania zmiennego może powodować wzrost lub spadek miesięcznej raty kredytu. Alternatywą może być tutaj wybór kredytu o oprocentowaniu okresowo stałym.

Dzięki nowelizacji rekomendacji S wydawanej przez Komisję Nadzoru Finansowego od lipca 2021 r. każdy bank musi posiadać w swojej ofercie kredyt hipoteczny z czasowo stałym oprocentowaniem.

Wysokość rat takiego kredytu pozostaje niezmienna przez najczęściej pięć lat, ale na rynku są nawet oferty na dziesięć lat. Rata stała obowiązuje przez pięć pierwszych lat, po tym okresie oprocentowanie zostanie dostosowane do obowiązujących wtedy stóp procentowych, czyli rata, tak jak w przypadku oprocentowania zmiennego, może wzrosnąć lub zmaleć. Kredytobiorca ma również prawo zdecydować, czy chce pozostać przy oprocentowaniu stałym, czy przejść na oprocentowanie zmienne.

W przypadku kredytu z oprocentowaniem zmiennym wysokość raty jest uzależniona od marży banku oraz stawki WIBOR, na którą duży wpływ ma poziom stopy referencyjnej.

Czytaj więcej

Kwoty dotacji na modernizację domu coraz większe. Przegląd programów

Decydując się na kredyt w banku, warto także sprawdzić, jakie koszty poniesiemy, kiedy będziemy chcieli coś zmienić w umowie, co wymaga zawarcia aneksu. Ile kosztuje wcześniejsza częściowa lub całkowita spłata kredytu.

Warto zapytać także o tzw. wakacje kredytowe, czyli możliwość zawieszenia na jakiś czas spłaty raty kredytu. Większość banków oferuje takie rozwiązanie.

Kolejną kwestią, którą musimy rozważyć, planując sięgnąć po kredyt hipoteczny, jest wysokość wkładu własnego. Obowiązująca stawka to 20 proc. wartości całej inwestycji, jednak na rynku znajdziemy oferty z minimalnym wkładem wynoszącym 10 proc. Tu jednak trzeba uważać, gdyż większość banków będzie wymagała wykupienia dodatkowego ubezpieczenia, by zabezpieczyć spłatę kredytu.

Około 20-proc. wzrost cen mieszkań w ostatnim roku spowodował także wzrost minimalnej kwoty wpłacanej do banku. Na przykład chcąc kupić około 30-metrowe mieszkanie w Warszawie, do banku trzeba wpłacić minimum 40–50 tys. zł, przy mieszkaniu 63-metrowym kwota ta wynosi już w granicach 80–90 tys. zł. Podobnie jest w Gdańsku, gdzie wkład własny przy małym mieszkaniu wynosi około 40 tys. zł, przy większym już około 75 tys. zł.

Najkorzystniejszą opcją posiadania własnego M jest oczywiście zakup mieszkania za gotówkę. Jednak mało kto może sobie na to obecnie pozwolić. Większość osób przy zakupie mieszkania posiłkuje się kredytem bankowym, którego koszty w ostatnim czasie znacznie wzrosły, obniżając przy tym zdolność kredytową potencjalnego kredytobiorcy.

Trzyosobowa rodzina, która chce pożyczyć w banku około 500 tys. zł, musi wykazać miesięczny dochód netto przekraczający 10 tys. zł. Rata kredytu w powyżej kwocie, zaciągniętego na 30 lat z oprocentowaniem 7,5 proc., wyniesie ponad 3,3 tys. zł, a odsetki niemal 700 tys. zł. Obecnie większość banków nie pobiera prowizji od kredytu, w innych waha się ona od 1 do 3 proc. wartości kredytu.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Planowanie Wydatków
BLIK wypiera płatności zbliżeniowe
Planowanie Wydatków
Wakacje kredytowe ruszyć mają od czerwca
Planowanie Wydatków
Jakie zasady „mieszkania na start”? Jest projekt ustawy nowego kredytu
Planowanie Wydatków
"Mieszkanie na start" zastąpi "bezpieczny kredyt 2%": kto się załapie, a kto nie
Planowanie Wydatków
Koniec przyjmowania wniosków o „kredyt 2 proc.”. Rząd zapowiada zmiany
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy