Wakacje kupowane z dużym wyprzedzeniem wychodzą najkorzystniej, nie tylko pod względem cenowym, ale też umożliwiają najbardziej szczegółowe doprecyzowanie, jak będziemy wypoczywać. Bonusami są też elastyczna oferta, umożliwiająca bezkosztową zmianę kierunku wyjazdu lub jego terminu, niewielka zaliczka i gwarancja stałej ceny. Niektóre biura nawet obiecują, że jeżeli od momentu rezerwacji do wyjazdu pojawi się cena niższa od kwoty, jaką zapłaciliśmy, to i my zapłacimy mniej.

Czytaj więcej

Nowe ceny biletów PKP Intercity. Kolej mocno drożeje w 2022

„First minute”, bo inflacja

– Wakacje zagraniczne w tym roku – Turcja, Grecja, Egipt, warto rezerwować z większym wyprzedzeniem, w tak zwanej ofercie „first minute”, m.in. z powodu wysokiej inflacji i niestabilnych kursów walut. Wakacje rezerwowane w ostatniej chwili mogą się okazać droższe niż te zarezerwowane przed sezonem, ponadto wtedy spada dostępność miejsc, a wybór ofert bywa niewielki. Prawdopodobnie ceny hoteli w średnim standardzie mogą urosnąć do poziomu cen obiektów w wyższym standardzie – przestrzega Natalia Jaworska, ekspert w Noclegi.pl.

pieniadze.rp.pl

Pandemia nie zniknęła

Pamiętajmy, że wirus może pokrzyżować nasze plany wyjazdowe. Niektóre kraje nadal wymagają testów na Covid-19, coraz częściej wystarczają te tańsze, antygenowe. Możemy nie czuć się źle, ból gardła z kaszlem traktujemy jako zwykłe przeziębienie, a tu nagle okazuje się, że wynik testu jest pozytywny. Co wtedy? Niestety, jeśli nie mamy wykupionego ubezpieczenia, pieniądze przepadną. – W obecnych, niepewnych czasach kupno wakacji w biurze podróży to już swoiste ubezpieczenie wypoczynku – uważa Radosław Damasiewicz, prezes platformy rezerwacyjnej Travelplanet.pl.

Jego zdaniem oferty kupowane w formule „first minute” często zawierają już opcję ubezpieczenia. – Ubezpieczenie od rezygnacji to zwykle niewielki wydatek, pozwalający jednak zaasekurować pieniądze przeznaczone na wakacje w razie nieprzewidzianych zdarzeń losowych. Jak się wydaje, zwłaszcza w obecnych czasach, nie warto na tym oszczędzać, bo oszczędności są symboliczne w porównaniu z ewentualnymi stratami – radzi Damasiewicz.

Podkreśla, że w biurze podróży nie kupujemy po prostu noclegu, lecz imprezę turystyczną i w razie jakichkolwiek komplikacji z jej realizacją, chroni nas ustawa o usługach turystycznych, ze wszelkimi jej konsekwencjami: odszkodowanie za niewłaściwe jej wykonanie, ustawowy termin zwrotu pieniędzy w wypadku niedojścia jej do skutku w ciągu dwóch tygodni.

Jak ocenić... cenę

Cena wypoczynku jest często nieporównywalna, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko kategorię hotelu i rodzaj wyżywienia. Hotele tej samej kategorii, w tej samej miejscowości mogą mieć atrakcyjne lub mało atrakcyjne położenie, bardzo różną ofertę spa, dobrą lub kiepską renomę kuchni itp.

– Jeśli wyjeżdżamy za granicę na wypoczynek dłuższy niż city break, rekomendowałabym rezerwację za pośrednictwem biura podróży. Ceny proponowane przez touroperatorów są wynegocjowane, zatem hotel wykupiony w pakiecie razem z przelotem, transferem i ubezpieczeniem będzie w korzystniejszej cenie, niż gdybyśmy go rezerwowali indywidualnie. Biuro zapewnia opiekę rezydenta, zwykle pod opieką fachowców czujemy się bezpieczniej – mówi Natalia Jaworska. – Zwolenników samodzielnego polowania na wyjątkowo tanie oferty na krótkie wypady za granicę zachęcam do korzystania z niskokosztowych linii lotniczych oraz sprawdzonych platform rezerwacyjnych. Platformy te weryfikują obiekty, z którymi współpracują – dodaje Jaworska.

Małe jest wtedy prawdopodobieństwo, że np. wybrany obiekt... w ogóle nie istnieje. A gdyby zdarzyły się tego typu problemy, to platforma bierze na siebie odpowiedzialność za transakcję i znajdzie nam nocleg na swój koszt. – Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli wyjeżdżamy na dwie doby, należy zainwestować w ubezpieczenie, bo nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co może się wydarzyć – ostrzega ekspertka Noclegi.pl.

A jeśli chcemy upewnić się, czy mamy najkorzystniejszą cenę za nasz planowany pobyt, warto wejść na stronę internetową obiektu i zweryfikować cenę. A może hotel za bezpośrednią rezerwację nagrodzi gościa dodatkową zniżką, bo nie musi płacić prowizji platformie?

Nie ma gwarancji, że zarezerwowanie krajowych wakacji bezpośrednio w hotelu czy pensjonacie wyjdzie taniej, bo odbędzie się bez pośredników. Biura podróży kupują noclegi niejako w hurcie – mają zwykle inne ceny niż te oferowane przez właścicieli noclegów indywidualnym turystom.

Zaliczka czy zadatek

W Polsce w ostatnich sezonach przybywa rezerwacji na ostatnią chwilę. Dla hotelarzy oczywiście korzystniejsze są rezerwacje z wyprzedzeniem. Mają wtedy zagwarantowane tzw. bazowe obłożenie i są skłonni oferować bezkosztowe odwołanie rezerwacji. Gościom często opłaca się rezerwować na ostatnią chwilę, odrębną kwestią jest wtedy jakość oferty last minute. Szczególnie nad morzem może być trudno znaleźć coś na dobrym poziomie.

– To ostatnie wakacje, podczas których możemy wykorzystać bon turystyczny. Zatem rezerwujmy z wyprzedzeniem, jednak nie wpłacajmy całych kwot i raczej zaliczki niż zadatki. Pamiętajmy, że zadatek jest bezzwrotny – ostrzega Natalia Jaworska.

Warto popytać podczas robienia rezerwacji, jakie są warunki i co się stanie, gdybyśmy musieli zrezygnować. Niewiele jest w sezonie obiektów, w których możemy bezpłatnie odwołać rezerwację. Jeśli już nawet znajdziemy taką ofertę, cena może być 15–20 proc. wyższa, bo hotel przyjmuje wtedy na siebie ryzyko.

– Jak wiadomo, w hotelarstwie najdroższy pokój to ten nie sprzedany – podsumowuje Natalia Jaworska.