Który sposób na własną emeryturę jest najlepszy?

Wyniki z ostatnich trzydziestu lat sugerują, że najlepiej inwestować na giełdzie lub w nieruchomości.

Publikacja: 06.10.2017 07:52

Który sposób na własną emeryturę jest najlepszy?

Foto: Bloomberg

Przyszłe emerytury zapowiadają się finansowo nieciekawie. Listy z ZUS, w których pojawia się prognozowana wysokość świadczenia sugeruje, że emerytury osób będących obecnie w sile wieku będą wynosiły w okolicach 50 procent pensji. Pod warunkiem, że pracują na etacie, bo samozatrudnieni płacący składki od minimalnego wynagrodzenia będą mieli świadczenia odpowiednio niższe. W jeszcze gorszej sytuacji są osoby pracujące na umowę o dzieło, bo nie tylko nie odprowadza się od niej składek na ubezpieczenie emerytalne, ale także nie liczy się do stażu pracy. Wielu młodych Polaków jest w sytuacji, w której przepracowało kilka lat i ma, dla ZUS, zerowy staż pracy. Dodatkowo rząd wycofał się z reformy podnoszącej wiek emerytalny, co przełoży się na jeszcze niższe emerytury.

Jednym ze sposobów na zabezpieczenie się na starość jest systematyczne oszczędzanie. Możliwych lokat kapitału jest sporo – od wspieranych przez państwo IKE i IKZE, poprzez zwykłe lokaty bankowe po inwestowanie na rynkach finansowych. Odpowiedź na pytanie, w co warto inwestować teraz, by najwięcej zarobić nie jest jednak łatwa, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć co będzie za dziesięć, dwadzieścia czy trzydzieści lat. Jednak można się opierać na danych z przeszłości, które może i nie gwarantują niczego, ale mogą dostarczyć pewnych sugestii. Analitycy Open Finance zbadali w co opłacało się na świecie inwestować przez ostatnich 30 lat.

Lokaty i złoto tylko chronią przed inflacją

Między 1987 a 2017 rokiem najmniej opłacalną formą inwestycji były lokaty bankowe. Według danych zebranych przez analityków, przyniosły one rocznie 0,2 procenta zysku przed opodatkowaniem w skali… trzech dekad. Ochroniły więc środki przed inflacją, ale nie dały zysku. Choć sam fakt, że gromadzone pieniądze nie straciły na wartości już jest pozytywny, to może to być wyjście dla osób, które bardzo oszczędnie gospodarują pieniędzmi i nie chcą szaleć na emeryturze. Oczywiście, ten niewielki zysk wynika z założenia, że ów przykładowy inwestor po prostu systematycznie przedłużał taką samą lokatę nie szukając lepszych.

Co może zaskoczyć, to również inwestowanie w złoto nie przyniosło jakichś kolosalnych zysków. Dane wskazują, że w trzy dekady przyniosło ono rocznie 0,9 proc. czystego zysku (czyli ponad inflację). Z drugiej strony złoto jednak ma sporo zalet – w czasach niepokojów jego cena rośnie, a do tego o wiele łatwiej jest przenieść złoto niż odpowiadającą mu wartościowo gotówkę.

Obligacje dają zysk (nieduży)

Systematyczne oszczędzanie za pomocą inwestowania w obligacje było w ciągu ostatnich 30 lat całkiem dobrym pomysłem. Papiery dłużne emitowane przez USA przyniosłyby przykładowemu inwestorowi rocznie 2,5 procenta zysku (mowa tu o obligacjach 10 letnich). Oczywiście, zysk ten jest przy założeniu, że obligacje co 10 lat były odnawiane.

Zaglądając na polskie podwórko możemy zobaczyć, że i nasze obligacje nie były złą inwestycją. Papiery 10-letnie (emitowane od 2004 roku) potrafiły przynieść i 2,8 proc. w skali roku, co jest przyzwoitym wynikiem.

Analitycy twierdzą jednak, że rynek obligacji może w przyszłości dawać mniejsze zyski z powodu przewartościowania papierów USA i kilku innych krajów. Poza tym, wystarczy, że nastąpi wzrost inflacji, by 10-letnie obligacje o stałym oprocentowaniu przestały być opłacalne.

Jest ryzyko, są zyski – czyli akcje i nieruchomości

W ciągu ostatnich 30 lat największy zysk przyniosłaby inwestycja w akcje spółek obecnych na liście Standard&Poor’s 500. Inwestor, który ulokowałby w 1987 roku kapitał w tych spółkach osiągnąłby roczną stopę zwrotu rzędu 4,9 proc. Do tego można byłoby jeszcze doliczyć dywidendy ze spółek.

Jednak akcje to niekoniecznie pewna lokata kapitału – hossa nigdy nie trwa wiecznie i w każdej chwili może się zdarzyć solidne załamanie cen akcji. Pamiętajmy, że przed każdym większym kryzysem na rynkach akcji większość analityków zgodnie mówiła, że hossa jeszcze długo potrwa, a przeceny były zaskoczeniem.

Podobnie jest z rynkiem nieruchomości. W większości badanych krajów ich ceny rosły szybciej niż inflacja, więc były dobrymi lokatami kapitału. O wiele lepszą były jednak wynajmowanie nieruchomości w Anglii i Walii w ostatnich kilku latach rentowność wynajmu (po uwzględnieniu kosztów związanych z naprawami czy okresami braku lokatorów) szacowana jest na ponad 4 procent rocznie. Na podobne zyski mógł w ostatniej dekadzie liczyć inwestor w Polsce. I tu jednak ryzyko jest spore – wynajmowanie mieszkania wiąże się ze sporym ryzykiem związanym z lokatorami, jaki ze zmianami w prawie.

Oszczędzanie na emeryturę jest więc wyzwaniem. Bezpieczne formy oszczędzania nie przynoszą dużych zysków, z kolei te najbardziej zyskowne wiążą się z ryzykiem dużych strat (mogących sięgać 100 procent kapitału). Co więcej, przeszłe wyniki w żaden sposób nie gwarantują nam, że przyszłość będzie wyglądała podobnie. Oszczędzać więc, zapewne, należy z głową.

Polisy i ubezpieczenia
Banki nie mogą rozwinąć skrzydeł w sprzedaży ubezpieczeń, ale jest lepiej
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polisy i ubezpieczenia
Przestępczość ubezpieczeniowa kwitnie w gorszych czasach
Polisy i ubezpieczenia
Odpowiedzialność za nieumyślne szkody lepiej przerzucić na ubezpieczyciela
Polisy i ubezpieczenia
Inflacja niejedno ma imię. Te ubezpieczenie zdrożeją
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Polisy i ubezpieczenia
Link4 zwiera szyki z kolejnym bankiem