Jeden lokal, ale kilka polis

Kto powinien ubezpieczyć wynajmowane mieszkanie.

Publikacja: 18.10.2017 17:57

Jeden lokal,  ale kilka polis

Foto: AdobeStock

Student wynajmujący mieszkanie wyjechał na kilka dni i w tym czasie doszło do zalania. Właściciel lokalu musiał wymieniać drewnianą podłogę. Lokator spowodował pożar, gdyż zapomniał wyłączyć żelazko. Spłonęły meble właściciela mieszkania i sprzęt należący do lokatora, a ściany w sąsiednich lokalach wymagały malowania. Najemcy zbyt wiele urządzeń elektrycznych włączyli do jednego gniazdka, doszło do przepięcia i pożaru instalacji; ucierpiało także sąsiednie mieszkanie. Takie szkody w wynajmowanych mieszkaniach zostały zgłoszone do Ergo Hestii.

Jeśli mieszkanie jest wynajmowane, ubezpieczenie może wykupić zarówno właściciel, jak i lokator. Jednak każda z tych osób powinna wybrać polisę z innym zakresem ochrony.

– Ubezpieczenie wykupione przez właściciela mieszkania w żadnym stopniu nie chroni majątku najemcy. Z kolei polisa wykupiona przez najemcę nie musi chronić majątku właściciela mieszkania – tłumaczy Iwona Debis, ekspert ds. ubezpieczeń detalicznych w Uniqa.

Sam wybiersz zakres

Posiadanie odrębnych polis przez obie strony umowy najmu pozwoli zabezpieczyć zarówno ich interesy, jak i osób trzecich.

– Właściciel powinien ubezpieczyć nieruchomość od ognia i innych zdarzeń losowych. Ochroną powinny być objęte elementy stałe (m.in. drzwi, okna, mury) oraz ruchomości domowe należące do właściciela mieszkania, np. meble, pralka, lodówka – radzi Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensie.

Zakres ubezpieczenia zależy od klienta. Można wybrać formułę ryzyk nazwanych (wymienione w umowie rodzaje potencjalnych szkód) lub formułę tzw. all risk (wszystkie rodzaje ryzyka). Ważne jest, żeby ochrona obejmowała co najmniej podstawowe zdarzenia, takie jak pożar, zalanie, wybuch, uderzenie pioruna, huragan, przepięcie czy stłuczenie szyb.

– Należy jednak pamiętać, że polisa nie jest funduszem remontowym. Pobrudzona kanapa, plamy na ścianach, porysowany parkiet to nie zdarzenia ubezpieczeniowe tylko naturalne zużycie domu przez lokatorów – podkreśla Arkadiusz Wiśniewski, członek zarządu Generali. – Naprawy związane z naturalnym użytkowaniem lokalu powinny być sfinansowane z opłat za wynajem. Tutaj pomocna może być także kaucja, która zwykle jest zabezpieczeniem na wypadek zniszczeń dokonanych przez lokatorów.

Poza ubezpieczeniem murów i wyposażenia warto również wykupić OC w życiu prywatnym.

– Fakt, że mieszkanie jest oddane w użytkowanie lokatorowi, nie wyłącza odpowiedzialności za zalanie sąsiadów z przyczyn, za które odpowiada właściciel – mówi Arkadiusz Wiśniewski.

Polisa OC daje ochronę ubezpieczeniową, jeśli ktoś zostanie poszkodowany z winy właściciela mieszkania. Na przykład jeśli dojdzie do uszkodzenia zaparkowanego pod domem pojazdu, ponieważ spadnie na niego dachówka czy fragment rynny. Jeśli właściciel domu wykupił ubezpieczenie OC, odszkodowanie za zniszczenie samochodu wypłaci towarzystwo. W przeciwnym razie koszty naprawy auta będzie musiał pokryć właściciel domu z własnej kieszeni.

Koszt samego OC w życiu prywatnym nie jest wysoki. Roczna składka może wynosić np. 50 zł, jeżeli polisa jest kupowana wraz z ubezpieczeniem mieszkania. Do tego ochrona obejmuje przeważnie nie tylko zdarzenia związane z nieruchomością.

Zadbaj o swoją własność

Polisa posiadana przez właściciela mieszkania chroni przede wszystkim stałe elementy oraz wyposażenie, które jest jego własnością. Natomiast najemca może ubezpieczyć – zarówno od ognia, jak i kradzieży – swoje ruchomości domowe, np. sprzęt elektroniczny czy meble.

Dla pełnej ochrony może także wykupić OC w życiu prywatnym. Ubezpieczenie takie obejmie szkody wyrządzone osobom trzecim. Coraz częściej konieczność wykupienia takich polis (OC w życiu prywatnym oraz ubezpieczenie własnych rzeczy i sprzętów) wynika z umowy najmu mieszkania.

W ubezpieczeniu OC kluczowe znaczenie ma suma gwarancyjna.

– Klienci wybierają sumę ubezpieczenia w okolicy 100 tys. zł. Pamiętajmy jednak, że polisa chroni również w innych sytuacjach, np. gdy nasze dziecko zarysuje samochód sąsiada, wybije piłką szybę w mieszkaniu sąsiada lub gdy nasz pies ugryzie listonosza. Dlatego warto wybrać wyższą sumę ubezpieczenia – tłumaczy Sandra Bereza, ekspert z Allianz.

Na wypadek utraty czynszu

Podstawowa polisa nie zapewnia ochrony w każdej sytuacji.

– Dobrze jest rozszerzyć ochronę o klauzulę OC najemcy. Daje to ochronę właścicielowi mieszkania w przypadku szkód wyrządzonych przez najemcę – mówi Iwona Debis.

Jeśli najemca ma taką polisę, ubezpieczyciel nie tylko wypłaci właścicielowi mieszkania odszkodowanie za zniszczone mienie, ale pokryje też np. wydatki związane ze zmniejszeniem rozmiarów szkody, wynagrodzenie rzeczoznawcy czy ewentualne koszty ochrony sądowej.

– Każda szkoda w mieszkaniu wiąże się ze stratami finansowymi. Dlatego warto rozważyć ubezpieczenie utraty czynszu. Gwarantuje ono zwrot należnego czynszu do wysokości sumy ubezpieczenia. Polisa zadziała w sytuacji, gdy najemca nie płaci czynszu, gdy ze względu na zniszczenia w wyniku zdarzenia losowego mieszkanie nie nadaje się do zamieszkania. Ubezpieczenie utraty czynszu może być wykupione tylko razem z ubezpieczeniem lokalu mieszkalnego – mówi Dawid Korszeń, rzecznik prasowy Warty.

Żeby dostać odszkodowanie, trzeba udokumentować poniesione szkody i wszystkie okoliczności.

– Wynajem powinien być potwierdzony umową zawartą w formie pisemnej. Zdecydowanie ułatwi to dochodzenie ewentualnych roszczeń – radzi Sandra Bereza.

Nie warto zaniżać sumy ubezpieczenia

Klient sam określa sumę ubezpieczenia, czyli górną granicę odpowiedzialności finansowej towarzystwa za powstałe szkody.

– Suma ubezpieczenia wpływa na wysokość składki, dlatego jest pokusa, żeby ją zaniżyć.

– Tymczasem zarówno mieszkanie, jak i rzeczy, które się w nim znajdują, najlepiej ubezpieczyć na kwotę odpowiadającą ich rzeczywistej wartości. Zasady tej powinien przestrzegać zarówno właściciel mieszkania, jak i lokator.

– Przy ustalaniu wartości ruchomości domowych należy pomyśleć o wszystkich przedmiotach użytkowych wykorzystywanych w domu.

– Jeśli zaniżymy sumę ubezpieczenia, nie otrzymamy odszkodowania pozwalającego na rekompensatę wszystkich strat. Z kolei zawyżanie sumy ubezpieczenia jest nieopłacalne, gdyż zapłacimy wyższą składkę, a odszkodowanie i tak nie będzie większe od poniesionej szkody.

– Nie wszystko, co może zostać zniszczone, jest narażone na kradzież. Dlatego ubezpieczając ruchomości domowe od kradzieży z włamaniem możemy objąć ochroną tylko te rzeczy, które potencjalni włamywacze są w stanie wynieść.

Student wynajmujący mieszkanie wyjechał na kilka dni i w tym czasie doszło do zalania. Właściciel lokalu musiał wymieniać drewnianą podłogę. Lokator spowodował pożar, gdyż zapomniał wyłączyć żelazko. Spłonęły meble właściciela mieszkania i sprzęt należący do lokatora, a ściany w sąsiednich lokalach wymagały malowania. Najemcy zbyt wiele urządzeń elektrycznych włączyli do jednego gniazdka, doszło do przepięcia i pożaru instalacji; ucierpiało także sąsiednie mieszkanie. Takie szkody w wynajmowanych mieszkaniach zostały zgłoszone do Ergo Hestii.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polisy i ubezpieczenia
Banki nie mogą rozwinąć skrzydeł w sprzedaży ubezpieczeń, ale jest lepiej
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polisy i ubezpieczenia
Przestępczość ubezpieczeniowa kwitnie w gorszych czasach
Polisy i ubezpieczenia
Odpowiedzialność za nieumyślne szkody lepiej przerzucić na ubezpieczyciela
Polisy i ubezpieczenia
Inflacja niejedno ma imię. Te ubezpieczenie zdrożeją
Polisy i ubezpieczenia
Link4 zwiera szyki z kolejnym bankiem