Wobec powodzi nie jesteśmy bezradni

Do powodzi czy wiosennych podtopień można się przygotować

Publikacja: 18.03.2017 06:12

Jeżeli mieszkamy w pobliżu rzeki, to prawdopodobieństwo zalania domu w wyniku powodzi jest duże.

Jeżeli mieszkamy w pobliżu rzeki, to prawdopodobieństwo zalania domu w wyniku powodzi jest duże.

Foto: Fotorzepa, Wojtek Jargilo

Największym zagrożeniem ze strony sił przyrody w Polsce są powodzie – wynika z tegorocznego raportu Banku Światowego o zagrożeniach katastroficznych dla wybranych państw. Jeśli dojdzie do powodzi stulecia, to straty mogą sięgnąć nawet 30 mld dolarów. Według raportu, na zalanie najbardziej narażone są południowe i zachodnie województwa, a także Pomorze. Najmniejsze ryzyko jest natomiast w województwach: lubelskim i podlaskim. Ale nawet tam całkowicie tego zagrożenia wykluczyć się nie da.

W zasadzie jeżeli mieszkamy w pobliżu rzeki przez 30 lat, to prawdopodobieństwo, że w tym czasie wystąpi duża powódź, jest większe, niż wyrzucenie za pierwszym razem szóstki kostką do gry.

Powodzi nie da się całkiem uniknąć

Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej na stronie www.powodz.gov.pl obala kilka mitów związanych z zagrożeniem powodziami.

Pierwszy mit: mnie to nie dotyczy. Wielu mieszkańców Polski rzeczywiście nie jest zagrożonych wielką wodą, ale wielu jest, a nie zdaje sobie z tego sprawy. Skalę zagrożenia można sprawdzić w internecie na mapie (mapy.isok.gov.pl/imap/).

Drugi pokutujący mit opiera się na założeniu, że nie mamy wpływu na poziom ryzyka związanego z powodzią. Tymczasem o ile nie możemy całkowicie wyeliminować powodzi, to możemy ograniczyć ryzyko jej wystąpienia. Odprowadzanie wód deszczowych, konserwacja rowów odwadniających, zabezpieczenie kanalizacji, stosowanie osłon i uszczelnień to elementarz dla mieszkańców terenów położonych w pobliżu rzek.

Często myślimy też, że powodzie są nieprzewidywalne, gdyż są spowodowane działaniem siły wyższej, przychodzą znienacka i zawsze zaskakują. Większość powodzi można przewidzieć. Mieszkańcy terenów o podwyższonym ryzyku powinni na bieżąco obserwować komunikaty o sytuacji hydrologicznej.

Trzeba mieć plan działania

A skoro można przewidzieć powódź, to można też się do niej przygotować. Nie powinniśmy czekać z założonymi rękami, aż woda zniszczy cały dobytek. Warto opracować plan dla całej rodziny i skompletować zestaw ratunkowy na wypadek, gdyby żywioł dotarł do naszego domu.

Jeśli powódź nas zaatakuje, możemy liczyć na pomoc Centrum Zarządzania Kryzysowego (warto mieć wynotowane numery telefonów, gdyż po powodzi możemy nie mieć internetu, żeby je znaleźć). Po powodzi możemy natomiast liczyć na pomoc ubezpieczyciela, o ile zawczasu zatroszczyliśmy się o odpowiednią polisę.

Co robić po szkodzie

Jeśli doszło do powodzi albo podtopienia, w pierwszej kolejności trzeba, w miarę możliwości, zabezpieczyć majątek – czyli dom i wszystko co się w nim znajduje – przed dalszym zniszczeniem. Jeżeli ucierpią ludzie, należy udzielić im niezbędnej pomocy.

Osoby ubezpieczone powinny skontaktować się z towarzystwem, najlepiej za pośrednictwem internetu lub telefonicznie. Szkodę trzeba zgłosić jak najszybciej, w terminie określonym w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU).

Zgłoszenie powinno zawierać informacje na temat okoliczności zdarzenia, opis zniszczonych rzeczy oraz szacunkową wysokość strat. W przypadku niewielkich szkód ubezpieczyciel może zastosować uproszczoną obsługę szkody, na podstawie opisów i zdjęć. W przypadku szkód o większej wartości na ogół trzeba poczekać na wizytę rzeczoznawcy.

Nie powinniśmy biernie czekać na przyjazd rzeczoznawcy, podczas gdy rozmiar szkód się powiększa. W razie zalania można np. wypompować wodę z pomieszczeń oraz wentylować je. Uzasadnione koszty związane z ograniczaniem rozmiarów szkody pokryje towarzystwo.

Uszkodzone i zniszczone przedmioty nie powinny od razu trafić na śmietnik, gdyż rzeczoznawca musi wycenić straty. Jeżeli jakieś mienie musimy wyrzucić, należy zrobić zdjęcia, choćby smartfonem; przydadzą się przy dokumentowaniu rozmiaru szkody.

Trzeba też w miarę dokładnie opisać straty. Pomocne będą wszelkie dokumenty (rachunki, faktury) dotyczące zniszczonych przedmiotów. Jeśli pomagały nam jakieś służby, np. straż pożarna, to przyda się zaświadczenie o przeprowadzonej akcji ratunkowej. —Regina Skibińska

Publikacja finansowana z funduszu prewencyjnego PZU

Największym zagrożeniem ze strony sił przyrody w Polsce są powodzie – wynika z tegorocznego raportu Banku Światowego o zagrożeniach katastroficznych dla wybranych państw. Jeśli dojdzie do powodzi stulecia, to straty mogą sięgnąć nawet 30 mld dolarów. Według raportu, na zalanie najbardziej narażone są południowe i zachodnie województwa, a także Pomorze. Najmniejsze ryzyko jest natomiast w województwach: lubelskim i podlaskim. Ale nawet tam całkowicie tego zagrożenia wykluczyć się nie da.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polisy i ubezpieczenia
Wielka awaria ZUS. Od rana nie działa strona zakładu ani PUE
Polisy i ubezpieczenia
Banki nie mogą rozwinąć skrzydeł w sprzedaży ubezpieczeń, ale jest lepiej
Polisy i ubezpieczenia
Przestępczość ubezpieczeniowa kwitnie w gorszych czasach
Polisy i ubezpieczenia
Odpowiedzialność za nieumyślne szkody lepiej przerzucić na ubezpieczyciela
Polisy i ubezpieczenia
Inflacja niejedno ma imię. Te ubezpieczenie zdrożeją
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?