Wyzwaniem dla wielu firm z warszawskiego parkietu są rosnące koszty. Część spółek ma jednak swoje sposoby, by nie odbiło się to negatywnie na rentowności ich biznesu.

– Najprostszym rozwiązaniem problemu rosnących kosztów jest ich przerzucenie na klientów, lecz nie zawsze otoczenie konkurencyjne umożliwia takie działanie bez uszczerbku dla biznesu. W przypadku np. branży handlowej podwyżki dotyczą wszystkich konkurentów, co umożliwia podnoszenie cen. Jednocześnie spółki są w stanie zwiększać skalę biznesu i rozmywać część kosztów. Daje to możliwość utrzymania lub nawet poprawy marż – wyjaśnia Maciej Kik, zarządzający funduszami akcji w Generali Investments TFI.

Warto sprawdzić: W co inwestować. Spółki, które przetrwały kryzys

Wskazuje, że większość polskich spółek jak jest jednak biorcami warunków zewnętrznych, ponieważ nie ma wystarczająco silnej marki czy innych przewag konkurencyjnych, aby dyktować warunki cenowe.

– W takiej sytuacji jedynym słusznym wyjściem jest inwestycja w innowacyjność rozwiązań i poprawę efektywności. Spółki, które mają możliwości kapitałowe poczynienia takich inwestycji i podjęły decyzje odpowiednio wcześnie, są w stanie utrzymywać, a nawet poprawiać, marże – tłumaczy.

Dlatego mimo zawirowań gospodarczych na warszawskim parkiecie nie brakowało spółek, które były w stanie kontynuować trend poprawy rentowności. Kryzys wywołany pandemią ominął bowiem niektóre branże. Nie brakowało też przypadków, w których pandemia okazała się szansą dla wybranych spółek na przyspieszenie wzrostu biznesu. – Paradoksalnie pandemia w przypadku niektórych branż i spółek okazała się motorem do zmian, które w standardowych czasach zapewne byłyby mocno rozciągnięte w czasie, a jednocześnie po wprowadzeniu stanowiły wsparcie dla strony kosztowej.

Beneficjentem tej tendencji stały się spółki IT, zaś dzięki wzrostowi zapotrzebowania na ich usługi udało im się rozbudować portfele zamówień bez wpływu na marże. Innym pandemicznym czynnikiem kosztowym, który wpłynął na utrzymanie bądź poprawę rentowności, jest spadek kosztów pracowniczych związanych z delegacjami, wyjazdami służbowymi itp. – wskazuje Kamil Hajdamowicz, doradca inwestycyjny w Vienna Life TU na Życie.

Ułatwione zadanie mają spółki, które mogą wykorzystać sprzyjające otoczenie zewnętrzne.

– Tutaj wymienić można część spółek deweloperskich, w szczególności funkcjonujących w segmencie mieszkaniowym. Skokowy wzrost popytu na mieszkania wspierał spółki, które posiadały znaczący bank ziemi, nabywany po niższych niż obecnie cenach. Duża ilość pieniądza na rynku i stosunkowo tani kredyt spowodowały, że część spółek nie musiała konkurować cenowo, co wspierało uzyskiwane marże – dodaje ekspert.