Inflacja uderzyła w oprocentowanie obligacji skarbowych. Jak nie stracić?

Część posiadaczy detalicznych obligacji skarbowych kupowanych w maju czeka niemiła niespodzianka. Oprocentowanie ich papierów może spaść nawet kilkukrotnie. Wszystko przez inflację, która gwałtownie wyhamowała.

Publikacja: 16.04.2024 12:15

Inflacja uderzyła w oprocentowanie obligacji skarbowych. Jak nie stracić?

Foto: AdobeStock

Około 350–400 milionów złotych – w sumie nawet o tyle więcej zarobić mogą posiadacze detalicznych obligacji skarbowych, którzy w odpowiednim momencie zamienią posiadane dziś papiery na te nowych emisji – wynika z szacunków HREIT. Kwota ta będzie jeszcze pewnie rosła w kolejnych miesiącach. – Wszystko przez inflację, która niespodziewanie wyhamowała w okolice celu inflacyjnego – ostrzega Bartosz Turek, główny analityk HREIT. I tłumaczy: jeśli ktoś kupował w ostatnich latach detaliczne obligacje skarbowe, to powinien trzymać rękę na pulsie. Należy bacznie przyglądać się temu, jaką stawkę zaproponuje nam rząd po aktualizacji oprocentowania. Sprawa dotyczy posiadaczy detalicznych papierów o terminie zapadalności co najmniej czteroletnim. Przykład? Czteroletnia obligacja skarbowa kupiona w maju 2022 roku cieszyła w ostatnich miesiącach inwestora oprocentowaniem na poziomie 17,1 proc., ale od maja 2024 roku będzie to już tylko 3 proc.

Czytaj więcej

Inflacja w marcu wyższa, niż sądzono. GUS podał nowe dane. Co drożeje najbardziej?

Jak zauważa analityk to wszystko dlatego, że tylko w pierwszym roku inwestowania oprocentowanie tych obligacji jest stałe. Potem odsetki zależą od inflacji. Ta niespodziewanie i gwałtownie wyhamowała. W efekcie, jeśli akurat w maju wypada nam moment aktualizacji oprocentowania, to minister finansów weźmie pod uwagę najnowszy odczyt inflacji opublikowany przez GUS. Najnowsze dane pochodzą z marca. Wtedy, jak wyliczył urząd, roczny wskaźnik inflacji CPI wyniósł 2 proc.. – Musimy jeszcze wiedzieć, że czteroletnia detaliczna obligacja skarbowa emitowana w maju 2022 roku kusiła inwestorów marżą zysku na poziomie 1 pkt. proc. W efekcie sumując marżę i marcową inflację otrzymujemy wynik na poziomie 3 proc. Jak na papier czteroletni jest to, delikatnie rzecz ujmując, niewygórowane oprocentowanie – zauważa Bartosz Turek.

Jak zarobić na obligacjach

Analityk HREIT podkreśla, że nie brakuje dziś rozwiązań, które pozwolą zarobić więcej. Nawet minister finansów kusi wyższym oprocentowaniem obligacji. Jest jednak jeden warunek – trzeba kupić papiery nowej emisji. W takim wypadku trzyletnie papiery oferują stałe oprocentowanie na poziomie 6,4 proc. Czteroletnie obligacje detaliczne w pierwszym roku pozwalają zarobić 6,55 proc., a potem 1,25 pkt. proc. ponad inflację. „Dziesięciolatki” natomiast w pierwszym roku dają obietnicę 6,8 proc. odsetek, a potem 1,5 pkt. proc. ponad inflacje.

Trudno się więc dziwić, że część posiadaczy tych papierów zdecyduje się na przedterminowy wykup i w zamian kupią obligacje nowych emisji. Powinno się to opłacać osobom, które w ten sposób zainwestowały w latach 2015– 23 w sumie nawet ponad 15 mld zł, a to najpewniej jeszcze nie wszystko, o ile inflacja znowu gwałtownie nie przyspieszy.

To, czy zamiana posiadanych papierów na nowe się opłaca, zależy od kosztów, potencjalnych zysków i tego, kiedy zainwestowane w obligacje pieniądze będą potrzebne. Konkretnie? – Załóżmy, że mamy dziesięcioletnią obligację skarbową, która została wyemitowana w maju 2021 roku. Papier ten w maju 2024 roku zacznie być oprocentowany na poziomie zaledwie 3 proc. Dla porównania „dziesięciolatki” z nowej emisji oferują w pierwszym roku 6,8 proc. To już w pierwszym roku daje 3,8 proc. dodatkowych odsetek. Ale to nie wszystko. Posiadana obligacja jest bowiem tak słabo oprocentowana nie tylko ze względu na hamującą inflację, ale też przez niską marżę dodatkowego zysku. W tym konkretnym przypadku jest to tylko 1 pkt. proc. W ramach nowej emisji ta marża dodatkowego zysku „ponad inflację” jest o połowę wyższa i wynosi 1,5 pkt. proc. – wylicza Bartosz Turek.

I, jak podkreśla, efekt jest taki, że zamieniając posiadany papier na nowy nie tylko zarobimy więcej w pierwszym roku, ale też we wszystkich kolejnych będziemy „do przodu” o 0,5 pkt. proc. Zakładając, że inwestycja miałaby się zakończyć w pierwotnie zakładanym terminie (2031 roku), to w sumie z tego tytułu zarobilibyśmy dodatkowe 3 proc. – W praktyce nie da się obliczyć wyniku z dokładnością do drugiego miejsca po przecinku, bo nie znamy przyszłej inflacji, a więc nie jesteśmy też w stanie oszacować dokładnie efektów działania procentu składanego, który jest jednym z atutów dziesięcioletnich obligacji skarbowych – ostrzega jednak.

Ile kosztuje zamiana obligacji

Minusem zamiany posiadanej obligacji dziesięcioletniej na nową jest konieczność poniesienia opłaty. Przy przedterminowym wykupie tego typu papierów to 2 zł za sztukę (równowartość 2 proc., bo pojedyncza obligacja ma wartość nominalną 100 zł). To jednak znacznie mniej niż suma potencjalnych zysków, którą w omawianym przykładzie szacować można w bardzo uproszczony sposób na 6,8 proc. W przypadku obligacji czteroletniej opłata jest znacznie niższa i wynosi maksymalnie 0,7 zł w przeliczeniu na jedną obligację.

Bartosz Turek wyjaśnia przy tym, że poziom skomplikowania przedstawionych szacunków ograniczony został do niezbędnego minimum. – Aby otrzymać dokładny wynik z dokładnością do drugiego miejsca po przecinku musielibyśmy wskazać konkretny dzień złożenia dyspozycji odkupu, a potem realizacji zlecenia zakupu nowych papierów. Musielibyśmy też znać przyszłą inflację, bo w przypadku obligacji dziesięcioletnich miałoby to wpływ na działanie mechanizmu procentu składanego. Nasze szacunki uprościliśmy też poprzez nieuwzględnianie opodatkowania tzw. podatkiem Belki – tłumaczy.

Około 350–400 milionów złotych – w sumie nawet o tyle więcej zarobić mogą posiadacze detalicznych obligacji skarbowych, którzy w odpowiednim momencie zamienią posiadane dziś papiery na te nowych emisji – wynika z szacunków HREIT. Kwota ta będzie jeszcze pewnie rosła w kolejnych miesiącach. – Wszystko przez inflację, która niespodziewanie wyhamowała w okolice celu inflacyjnego – ostrzega Bartosz Turek, główny analityk HREIT. I tłumaczy: jeśli ktoś kupował w ostatnich latach detaliczne obligacje skarbowe, to powinien trzymać rękę na pulsie. Należy bacznie przyglądać się temu, jaką stawkę zaproponuje nam rząd po aktualizacji oprocentowania. Sprawa dotyczy posiadaczy detalicznych papierów o terminie zapadalności co najmniej czteroletnim. Przykład? Czteroletnia obligacja skarbowa kupiona w maju 2022 roku cieszyła w ostatnich miesiącach inwestora oprocentowaniem na poziomie 17,1 proc., ale od maja 2024 roku będzie to już tylko 3 proc.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Bezpieczna przystań, czyli po co oszczędzać w złocie
Rynki finansowe
Jak Chiny zarzynają kurę znoszącą złote jaja
Portfel inwestycyjny
Centra usług: szlifujący się diament
Portfel inwestycyjny
Inwestorzy w oczekiwaniu na obniżki stóp procentowych
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Portfel inwestycyjny
Przy wysokim wzroście płac w 2024 r. oszczędności Polaków mogą dalej rosnąć
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał