To nie koniec kłopotów funduszy. Tracą nie tylko tureckie

W sierpniu ucierpiały nie tylko inwestycje w papiery tureckie, ale także w fundusze europejskie i rynków wschodzących. Na szybkie nadrobienie strat szansa jest niewielka.

Publikacja: 28.08.2018 17:18

To nie koniec kłopotów funduszy. Tracą nie tylko tureckie

Foto: Adobe Stock

Największe straty przyniosły jednostki funduszu Investor Turcja. Przez pierwsze trzy tygodnie sierpnia ich posiadacze stracili ponad 23 proc. zainwestowanego kapitału. Niewiele mniej, bo 22 proc. na minusie znalazł się fundusz UniAkcje Turcja. Najmniej ucierpiała Arka BZ WBK Akcji Tureckich – niecałe 17 proc.

Zmiana strategii Quercusa Turcja i przekształcenie go z początkiem kwietnia w Quercus Europa okazała się więc strzałem w dziesiątkę. Towarzystwo wprawdzie podkreślało na początku roku (kiedy przygotowywało się do zmiany), że ekonomiści podtrzymują pozytywne nastawienie do tureckiej gospodarki w 2018 roku, ale perspektywa długoterminowa jest niejednoznaczna. Już wtedy brak zaufania budził duży wpływ polityków na bank centralny, problemy tureckiej gospodarki oraz zaniechanie reform przez rząd. Zdaniem Quercusa nic nie wskazywało też na to, aby negatywny trend tureckiej waluty miał trwale się poprawić, a ze względu na wysokie koszty, hedging walutowy stał się nieefektywny.

Pogrążanie inwestycji przez politykę

Turecka lira do początków sierpnia straciła w stosunku do dolara 25 proc., później nawet 40 proc., co wzbudziło na rynkach panikę. Przyspieszyła też rosnąca już wcześniej inflacja, rosły rentowności obligacji skarbowych i zadłużenie zagraniczne, które jest najwyższe wśród krajów wschodzących.

Turecki kryzys, który z dużą mocą wybuchł w sierpniu, nie powinien więc być niespodzianką. Agencja ratingowa S&P już w maju obniżyła rating dla Turcji i ostrzegała przed przegrzaniem gospodarki.Niespodzianką okazał się natomiast brak podwyżek stóp procentowych przez turecki bank centralny, na który wpływ ma prezydent Recep Tayyip Erdogan.

– Jedną z pierwszych decyzji prezydenta było nadanie sobie możliwości wyboru prezesa i wiceprezesów banku centralnego, a także mianowanie swojego zięcia ministrem finansów -przypomina Wojciech Bartosik z Domu Maklerskiego Michael/Ström. – Erdogan – ekonomista z wykształcenia – jest zagorzałym przeciwnikiem wysokich stóp procentowych, a sam twierdzi, że ich podwyżki nie są narzędziem do zwalczania inflacji, a raczej jej powodem. Promuje więc gołębią politykę pieniężną, aby dalej napędzać tempo wzrostu gospodarczego poprzez utrzymanie wysokiego poziomu konsumpcji i inwestycji – tłumaczy analityk.

Krach nie tylko funduszy tureckich

Na tureckich zawirowaniach tracą nie tylko inwestujący w fundusze tureckie, ale również w europejskie i rynków wschodzących, które również mają w swoich portfelach tureckie papiery. Na największym minusie znalazł się NN Akcji Środkowoeuropejskich, który w ciągu trzech tygodni sierpnia stracił 9,2 proc. Dużo, bo ponad 8,5 proc. stracili inwestujący w fundusz MetLife Akcji Nowa Europa. Po ponad 6 proc. spadły wyceny Arki Prestiż Akcji Środkowej i Wschodniej Europy i MetLife Akcji Europy Środkowej i Wschodniej. Straty są więc dotkliwe, zwłaszcza że jak podkreśla analityk Domu Maklerskiego Michael/Ström, na koniec 2017 r. zaangażowanie polskich TFI w tureckie papiery wynosiło 2,4 mld zł – o 25 mln więcej niż w amerykańskie aktywa, a połowę tej ekspozycji stanowiły obligacje przedsiębiorstw, w tym głównie tureckich banków, które znalazły się w bardzo złej sytuacji przez wysokie koszty refinansowania zadłużenia.

Sytuację pogorszyło wycofywanie się inwestorów zagranicznych z rynków wschodzących ze względu na gwałtowny spadek kursu tureckiej liry. Międzynarodowy Instytut Finansów poinformował w połowie sierpnia, że tylko wciągu tygodnia inwestycje w aktywa rynków wschodzących skurczyły się 1,3 mld USD a w obligacje rządowe o 100 mln USD. Swoje też robi wojna handlowa Stanów Zjednoczonych z Chinami.

Lepiej szybko nie będzie

Steen Jakobsen, główny ekonomista Saxo Banku przyznaje, że ostatnio wiele się mówi o Turcji – i są ku temu powody, ale Turcja to zaledwie pochodna drugiego lub trzeciego rzędu globalnej sytuacji makroekonomicznej. Althea Spinozzi, manager ds. obrotu w Saxo Banku
dodaje, że sytuację na rynkach wschodzących utrudnia agresywny program prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej, Jerome’a Powella dotyczący podwyższania stóp procentowych. Negatywnie też wpływa na sytuację w Stanach Zjednoczonych.

– Według agencji Bloomberg, w tym roku amerykańskie spółki o wysokich rentownościach wyemitowały o 27 proc. mniej obligacji niż w ubiegłym roku w analogicznym okresie,ze względu na rosnące koszty kredytów. Mniejszy wolumen obligacji o wysokiej rentowności na rynku pierwotnym oznacza, że ich wartość w dalszym ciągu będzie podtrzymywał identyczny popyt na rynku wtórnym, co tłumaczy, dlaczego spread skorygowanych o opcje obligacji o wysokiej rentowności pozostał zasadniczo niezmieniony – wyjaśnia Althea Spinozzi i dodaje, że jeżeli Powell zgodnie z planem będzie podwyższał stopy procentowe do końca 2019 r. i poziomu 4 proc., można się spodziewać, że wiele spółek zostanie wypchniętych z rynku, ponieważ nie będzie ich stać na udzielanie pożyczek.

Nad Bosforem bez zmian

Zdaniem Wojciecha Bartosika niewiele się też zmieni w najbliższym czasie w Turcji.
– Wydaje się, że w najbliższym czasie Erdogan nie zacieśni polityki fiskalnej i dalej będzie stosował naciski na bank centralny, ponieważ w 2019 r. odbędą się wybory samorządowe, a ewentualne cięcia mogą nastąpić dopiero po wygranej – prognozuje analityk Domu Maklerskiego Michael/Ström. Podkreśla również istnienie dużego ryzyka, że turecka gospodarka nie wytrzyma do tego czasu, jeśli inflacja wciąż będzie rosnąć, a lira osłabiać. Na razie nie widać sygnałów, aby miało się to zmienić.

– Już teraz obsługa zadłużenia zagranicznego przez rząd i sektor prywatny jest skrajnie trudna, a zaufanie inwestorów zagranicznych wyjątkowo niskie – dodaje.
Część inwestorów traktuje jednak obecną sytuację jako okazję do inwestycji przeszacowane ostatnio papiery. Althea SpinozziMimo, wprawdzie przyznaje, że po burzy należałoby się spodziewać nieco słońca – w szczególności w czasach, gdy polityka banków centralnych wspierała dokładne wyceny na całym świecie, ale jest sceptyczny.

– Uważamy, że tym razem sytuacja jest inna i wyprzedaż w Turcji nie stanowi odosobnionego przypadku, ale jest problemem o charakterze systemowym, który wcześniej czy później rozprzestrzeni się na inne obszary – podsumowuje manager ds. Obrotu w Saxo Banku.

Największe straty przyniosły jednostki funduszu Investor Turcja. Przez pierwsze trzy tygodnie sierpnia ich posiadacze stracili ponad 23 proc. zainwestowanego kapitału. Niewiele mniej, bo 22 proc. na minusie znalazł się fundusz UniAkcje Turcja. Najmniej ucierpiała Arka BZ WBK Akcji Tureckich – niecałe 17 proc.

Zmiana strategii Quercusa Turcja i przekształcenie go z początkiem kwietnia w Quercus Europa okazała się więc strzałem w dziesiątkę. Towarzystwo wprawdzie podkreślało na początku roku (kiedy przygotowywało się do zmiany), że ekonomiści podtrzymują pozytywne nastawienie do tureckiej gospodarki w 2018 roku, ale perspektywa długoterminowa jest niejednoznaczna. Już wtedy brak zaufania budził duży wpływ polityków na bank centralny, problemy tureckiej gospodarki oraz zaniechanie reform przez rząd. Zdaniem Quercusa nic nie wskazywało też na to, aby negatywny trend tureckiej waluty miał trwale się poprawić, a ze względu na wysokie koszty, hedging walutowy stał się nieefektywny.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek Kapitałowy
Polskie akcje z brzydkiego kaczątka zamieniły się w pięknego łabędzia
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Rynek Kapitałowy
W co inwestować w 2024 roku. Specjaliści polecają
Rynek Kapitałowy
Duże spółki z WIG20 na celowniku inwestorów. Które wybrać?
Rynek Kapitałowy
Branże z GPW, które mogą pozytywnie zaskoczyć po zmianie rządu
Rynek Kapitałowy
W Revolut moża handlować akcjami spółek z Europy od 1 euro