Za dynamiczną poprawą przychodów z reguły kryje się wzrostowa strategia rozwoju, którą firmy są w stanie z powodzeniem realizować.

– Choć większość spółek na giełdzie przedstawia ambitne plany, to w praktyce bardzo wąska jest rzesza firm, które są w stanie rosnąć przez wiele lat. Dość często dają o sobie znać bariery wzrostu, takie jak rynek, zdolności organizacyjne czy zasoby przedsiębiorstwa. Wśród firm o większej skali (z indeksów WIG20 czy mWIG40) znajdziemy tylko kilka spółek mogących się poszczycić wieloletnim szybkim wzrostem biznesu – zauważa Grzegorz Czekaj, zarządzający w Investors TFI.

Czytaj więcej

Dywidendy 2022. Ponad 100 spółek z GPW z konkretną propozycją, 14 dwucyfrową

Mniejsi mają łatwiej

Z reguły inwestorzy pozytywnie postrzegają spółki, które mogą się pochwalić dynamicznym wzrostem. To jednak tylko jedna strona medalu. Jak zauważają analitycy, atrakcyjność szybko rosnących spółek w dużym stopniu zależy od kosztów rozwoju.

– Kluczem jest skalowalność biznesu. W przypadku spółek IT, producentów gier itp. dynamiczny wzrost przychodów nie pociąga za sobą najczęściej równie dynamicznego wzrostu kosztów. Dobrym przykładem na przyszłość może być DataWalk, która dzięki dynamicznemu wzrostowi przychodów zbliża się do progu rentowności. Nieco dojrzalszym przykładem wydają się być spółki z branży e-commerce, jak Answer czy Shoper, które w ostatnich latach łączą dynamiczny wzrost przychodów z wysoką dynamiką zysku netto. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku bardziej kapitałochłonnych spółek, jak Dino. Tutaj kluczem do sukcesu wydaje się postawienie na rozwój organiczny, co pomaga w bardziej zrównoważony sposób zarządzać rozbudową spółki – wskazuje Kamil Hajdamowicz, menedżer ds. ryzyka produktów inwestycyjnych w BM Santander.

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku rozwoju poprzez przejęcia. Wprawdzie daje to szanse na skokową zwyżkę przychodów, ale wiąże się ze znacznie większym ryzykiem. Akwizycje są sensownym rozwiązaniem, gdy spółka oczekuje szybkich efektów. Firmy oszczędzają w ten sposób czas, który byłby potrzebny do zbudowania struktur sprzedaży od zera, i niemal z marszu uzyskują efekt w postaci wzrostu przychodów.

– Przede wszystkim związane jest to z większym ryzykiem, a niekoniecznie zawsze udaje się w optymalny sposób zarządzać kosztami w takim wypadku, co może przekładać się na dochodowość takiej spółki. Co równie ważne, jeśli przejęcie finansowane było przez dług, zwiększenie kosztów zadłużenia może okazać się kluczowym czynnikiem, który będzie determinował sukces takiego przejęcia – zauważa Hajdamowicz.

Czytaj więcej

Spółki z GPW, które mają patent na rosnące koszty

Wzrostowe strategie

Wzrostową strategię z powodzeniem realizują spółki działające w branży handlu detalicznego, gdzie kluczem do sukcesu jest rozbudowa sieci sprzedaży. Jedną z szybciej rosnących na tym polu jest Dino, które w ciągu ostatnich pięciu lat zwiększyło liczbę sklepów niemal trzykrotnie, do 1815 na koniec 2021 r.

– Wydaje się, że spółka ma miejsce do wzrostu. Przede wszystkim jest praktycznie nieobecna w Polsce wschodniej. Nasze szacunki zakładają rozbudowanie sieci sprzedaży do maksymalnie 5040–7200 sklepów w Polsce, natomiast w ostatnim roku wyceny, tj. 2031, zakładamy, że Dino będzie posiadać 4862 sklepy – przewiduje Dariusz Dadej, analityk Noble Securities. Co istotne, spółka notuje także wzrost sprzedaży porównywalnej sklepów.

– Zwiększenie sprzedaży zależy głównie od inflacji, w szczególności od inflacji cen żywności, a biorąc pod uwagę obecne tendencje, należy oczekiwać znaczących zwyżek przynajmniej w najbliższym czasie – zauważa ekspert.

– Co do uzyskiwanych rentowności, to marża brutto oscyluje od IV kwartału 2018 r. w okolicy 25 proc. i wydaje się, że nie należy oczekiwać poziomów znacząco wyższych. Założenie płaskich marż wydaje się rozsądne – dodaje.

Wzrost organiczny wspomagany akwizycjami jest z kolei motorem napędowym biotechnologicznej Selvity. W efekcie w ciągu czterech lat spółka prawie sześciokrotnie zwiększyła roczne przychody do 316 mln zł w 2021 r. Plany zarządu sięgają jednak znacznie dalej. Selvita planuje trzykrotnie zwiększyć przychody ze sprzedaży (do 900 mln zł) w 2025 r., przy utrzymaniu wysokiej rentowności. Firma zamierza kontynuować dynamiczny rozwój w Polsce i za granicą poprzez rozrost organiczny oraz akwizycje.

Bariery wzrostu

Zdaniem analityków do oceny spółek z ponadprzeciętną dynamiką wzrostu sprzedaży należy podchodzić ostrożnie. Jednym z najważniejszych czynników ryzyka jest zdolność firmy do utrzymania dotychczasowego tempa rozwoju.

– Szybki wzrost znacznie łatwiej jest osiągać spółkom charakteryzującym się lekkimi aktywami (ang. asset-light). Szczególnie w przypadku biznesów nowej gospodarki finansowanie szybkiego rozwoju nie stanowi tak dużej bariery jak w przypadku spółek kapitałochłonnych. Poza kapitałem barierą wzrostu może być sama chłonność rynku, na którym spółka działa. Biedronka, największa sieć handlowa w Polsce, kilka lat temu na tyle szybko nasyciła Polskę swoimi sklepami, że budowanie udziału rynkowego musiało nieco spowolnić. Dino – konkurencyjny podmiot z branży – ma istotnie mniejszą skalę i ma kilka lat rozwoju przed sobą, zanim napotka bariery skali – wskazuje ekspert Investors TFI.

W przypadku nasycenia rynku swoimi produktami można próbować wyjść poza rynek macierzysty, rodzi to jednak dodatkowe wyzwania.

– Jeśli nawet koncept biznesowy daje się wdrożyć na innym rynku, to uczenie się lokalnych uwarunkowań trwa kilka lat. Nie zawsze się to udaje, ale na GPW są przykłady spółek (np. Kruk, Benefit czy dystrybutorzy części samochodowych), które potrafiły przezwyciężać problemy i skutecznie działać na nowych rynkach. W jeszcze lepszej sytuacji są firmy, dla których rynek jest globalny, jak choćby firmy IT – wyjaśnia Czekaj.